Gość (83.4.*.*)
Scena, w której Pete „Maverick” Mitchell wchodzi za Charlotte „Charlie” Blackwood do damskiej łazienki, jest jednym z najbardziej pamiętnych momentów w filmie „Top Gun” z 1986 roku. Choć w kinie lat 80. przedstawiano to jako przejaw brawury i romantycznego uporu, w rzeczywistym świecie amerykańskiej Marynarki Wojennej (US Navy) sytuacja ta skończyłaby się dla Mavericka tragicznie. Jako oficer czynnej służby podlegał on pod Uniform Code of Military Justice (UCMJ), czyli jednolity kodeks sądownictwa wojskowego, który nie wybacza takich wybryków.
Najpoważniejszym zarzutem, z jakim musiałby się zmierzyć Maverick, jest złamanie Artykułu 133 UCMJ: Conduct Unbecoming an Officer and a Gentleman (Postępowanie niegodne oficera i dżentelmena). Jest to przepis specyficzny dla wojska, który nakłada na oficerów obowiązek zachowania wysokich standardów moralnych i etycznych zarówno w służbie, jak i poza nią.
Wejście do toalety przeznaczonej dla kobiet w celu konfrontacji z cywilną instruktorką jest podręcznikowym przykładem naruszenia tego artykułu. W rzeczywistości taki czyn uznano by za kompromitujący dla munduru i podważający autorytet dowództwa. Konsekwencją złamania Art. 133 może być nie tylko nagana, ale nawet wydalenie ze służby (dismissal), co dla oficera jest odpowiednikiem zwolnienia dyscyplinarnego z wilczym biletem.
Kolejnym punktem oskarżenia byłby Artykuł 134, znany jako „General Article”. Obejmuje on wszelkie czyny, które wpływają negatywnie na porządek i dyscyplinę w siłach zbrojnych lub przynoszą ujmę wojsku.
W 1986 roku standardy dotyczące molestowania seksualnego i niewłaściwego zachowania (sexual misconduct) nie były tak rygorystyczne jak dzisiaj, jednak wtargnięcie do prywatnej przestrzeni kobiety w celu wywarcia na niej presji (nawet jeśli Maverick chciał tylko porozmawiać o swojej ocenie) zostałoby zakwalifikowane jako disorderly conduct (zakłócanie porządku). W zależności od interpretacji prokuratora wojskowego, mogłoby to zostać uznane za formę nękania.
Warto pamiętać, że Charlie nie była przypadkową osobą – była cywilnym instruktorem (contractor) pracującym dla Marynarki. Maverick, wchodząc za nią do łazienki, nie tylko naruszył jej prywatność, ale również zaatakował autorytet osoby szkolącej elitę pilotów.
W realnym świecie Pentagonu takie zachowanie wobec personelu cywilnego traktowane jest z najwyższą surowością. Mogłoby to doprowadzić do:
Mało prawdopodobne, aby za sam incydent w łazience Maverick trafił do więzienia wojskowego (Leavenworth), chyba że Charlie oskarżyłaby go o napaść lub próbę gwałtu. Jednakże, biorąc pod uwagę jego wcześniejszą kartotekę pełną niesubordynacji, ten incydent byłby „ostatnim gwoździem do trumny”.
W rzeczywistej Marynarce Wojennej lat 80. Pete Mitchell prawdopodobnie:
W rzeczywistości baza Miramar (gdzie kręcono Top Gun) była miejscem o bardzo surowej dyscyplinie. Piloci, którzy konsultowali film, wielokrotnie wspominali, że za ułamek zachowań Mavericka prawdziwy pilot zostałby „uziemiony” na zawsze. Co ciekawe, w prawdziwej szkole TOPGUN (United States Navy Strike Fighter Tactics Instructor program) istniała tradycja karania pilotów grzywną w wysokości 5 dolarów za każdy cytat z filmu „Top Gun” użyty w trakcie służby – miało to na celu utrzymanie profesjonalizmu i odcięcie się od hollywoodzkiego wizerunku „niepokornego buntownika”.
Podsumowując, choć scena w łazience miała budować napięcie między bohaterami, w realnym życiu Maverick zamiast romansu z Charlie, zyskałby spotkanie z prokuratorem wojskowym i szybki koniec marzeń o lataniu F-14.