Jakie masz pytanie?

lub

Dlaczego adwokat jest nazywany papugą?

geneza określenia papuga dlaczego adwokat papuga historia zawodu adwokata
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Określenie „papuga” w stosunku do adwokata na stałe wpisało się w polski język potoczny. Choć dziś używamy go często z przymrużeniem oka, jego korzenie są głębokie i nie do końca jednoznaczne. Większość z nas intuicyjnie wyczuwa, że chodzi o gadatliwość lub powtarzanie pewnych kwestii, ale historia tego przydomka jest znacznie bogatsza i wiąże się zarówno z dawną modą, jak i specyficznym żargonem więziennym.

Skąd wzięło się to określenie?

Najpopularniejsza teoria głosi, że nazwanie adwokata papugą wywodzi się z grypsery, czyli gwary więziennej. W tym środowisku adwokat był postrzegany jako osoba, która „powtarza” wersję zdarzeń przedstawioną przez swojego klienta, starając się nadać jej prawniczy sznyt. Tak jak papuga naśladuje ludzką mowę, tak obrońca miał za zadanie powielać argumentację oskarżonego przed sądem, by wywalczyć jak najniższy wyrok.

Warto jednak zauważyć, że w dawnej Polsce określenie to miało nieco bardziej prześmiewczy charakter. Sugerowało, że prawnik nie mówi własnym głosem, lecz jest jedynie narzędziem w rękach tego, kto mu płaci. Z czasem termin ten wyszedł poza mury więzień i trafił do języka codziennego, tracąc nieco na swojej pierwotnej, negatywnej sile rażenia.

Czy chodzi o wygląd?

Inna ciekawa hipoteza odwołuje się do historii stroju prawniczego. Choć dzisiejsza toga adwokacka jest czarna z zielonymi elementami (co zresztą też kojarzy się z upierzeniem niektórych papug), dawniej stroje osób występujących przed sądem bywały znacznie bardziej barwne. W XVIII czy XIX wieku prawnicy potrafili nosić kolorowe fraki, ozdobne kamizelki i żaboty. W zestawieniu z ich dużą elokwencją i gestykulacją, mogli przypominać egzotyczne, kolorowe ptaki.

Co ciekawe, kolor zielony, który obecnie zdobi wypustki i żabot adwokackiej togi, symbolizuje nadzieję. Dla klienta adwokat jest przecież często ostatnią nadzieją na pomyślne rozwiązanie sprawy. Połączenie czerni (powagi) z zielenią (nadziei) tworzy charakterystyczny wizerunek, który w złośliwych komentarzach bywał porównywany do upierzenia papugi.

Rola adwokata a zachowanie ptaka

Jeśli przyjrzymy się naturze papug, zauważymy jeszcze jedną analogię. Te ptaki są niezwykle inteligentne, potrafią szybko się uczyć i adaptować do otoczenia. Adwokat w swojej pracy musi wykazywać się podobnymi cechami – musi błyskawicznie reagować na argumenty strony przeciwnej, „wyłapywać” słowa klucze i obracać je na korzyść swojego klienta.

Dodatkowo, papugi słyną z tego, że potrafią być bardzo głośne i natarczywe, gdy chcą zwrócić na siebie uwagę. W sali sądowej, gdzie retoryka i siła przekonywania są kluczowe, adwokat często musi „przekrzyczeć” argumenty prokuratora, co mogło budzić skojarzenia z głośnym skrzeczeniem egzotycznego ptaka.

Ciekawostka: Czy adwokaci obrażają się na „papugę”?

W dzisiejszych czasach środowisko prawnicze podchodzi do tego określenia z dużym dystansem. Istnieje nawet wiele anegdot i żartów, w których sami adwokaci nazywają siebie papugami. Co więcej, w Warszawie przez lata funkcjonował popularny klub i restauracja o nazwie „Zielona Papuga”, która była częstym miejscem spotkań palestry. To pokazuje, że termin ten, choć wywodzący się z marginesu społecznego, stał się elementem zawodowego folkloru, do którego podchodzi się z humorem.

Czy w innych językach jest podobnie?

Interesujące jest to, że porównanie prawnika do papugi jest specyficzne głównie dla Polski i obszarów pod wpływem dawnej grypsery. W innych krajach adwokaci dorobili się innych przydomków. Na przykład w USA często mówi się o nich „ambulance chasers” (pogromcy karetek – w odniesieniu do prawników szukających ofiar wypadków), a w Anglii używa się bardziej formalnych terminów, choć w slangu mogą pojawiać się określenia typu „mouthpiece” (ustnik/rzecznik), co funkcjonalnie jest bardzo bliskie naszej „papudze”.

Podsumowując, choć geneza tego słowa może wydawać się nieco ironiczna, dzisiaj „papuga” to po prostu barwny element polszczyzny, który przypomina o tym, jak ważną rolę w procesie sądowym odgrywa słowo i umiejętność jego sprawnego powtarzania – oczywiście w odpowiednim kontekście prawnym.

Podziel się z innymi: