Gość (37.30.*.*)
Porównując losy Imre Nagya, lidera węgierskiej rewolucji z 1956 roku, oraz Alexandra Dubčeka, twarzy Praskiej Wiosny z 1968 roku, stajemy przed jednym z najbardziej fascynujących i tragicznych kontrastów w historii bloku wschodniego. Choć oba zrywy miały na celu poluzowanie radzieckiego gorsetu, zakończyły się zupełnie inaczej dla ich przywódców. Dlaczego Nagy zginął na szubienicy, a Dubček „jedynie” został odsunięty od władzy i wysłany do pracy w nadleśnictwie? Odpowiedź kryje się w różnicy między reformą a rewolucją oraz w zmieniającej się strategii Kremla.
Kluczową różnicą, która przypieczętowała los Imre Nagya, był zakres ogłoszonych przez niego zmian. W 1956 roku na Węgrzech sytuacja bardzo szybko wymknęła się spod kontroli Moskwy. Nagy, pod naciskiem społecznym, zrobił coś, co dla Związku Radzieckiego było absolutnie niewybaczalne: ogłosił wystąpienie Węgier z Układu Warszawskiego i zadeklarował neutralność kraju.
Z punktu widzenia Kremla nie była to już tylko próba „naprawy socjalizmu”, ale zdrada i próba wyrwania ogniwa z systemu bezpieczeństwa ZSRR. Węgry przestały być lojalnym sojusznikiem, a stały się wyrwą w żelaznej kurtynie. Dla Nikity Chruszczowa, ówczesnego lidera ZSRR, egzekucja Nagya miała być krwawą lekcją dla całego bloku wschodniego: każda próba opuszczenia radzieckiej strefy wpływów skończy się śmiercią.
Sytuacja w Czechosłowacji w 1968 roku wyglądała inaczej. Alexander Dubček był lojalnym komunistą, który wierzył w system, ale chciał go zreformować. Jego hasło „socjalizm z ludzką twarzą” zakładało zniesienie cenzury i demokratyzację życia publicznego, ale Dubček nigdy nie zakwestionował przynależności Czechosłowacji do Układu Warszawskiego.
Nawet gdy radzieckie czołgi wjechały do Pragi, Dubček apelował o spokój i brak zbrojnego oporu. Dla Moskwy, którą rządził już wtedy Leonid Breżniew, Dubček był „błądzącym towarzyszem”, a nie „kontrrewolucyjnym zdrajcą”. Zamiast robić z niego męczennika, Sowieci postawili na upokorzenie i tzw. normalizację.
ZSRR wyciągnął wnioski z wydarzeń na Węgrzech. Śmierć Imre Nagya w 1958 roku (został stracony dwa lata po rewolucji po tajnym procesie) odbiła się szerokim echem na świecie i zniszczyła wizerunek Chruszczowa jako reformatora. W 1968 roku Breżniew wolał inną taktykę.
Dubček został wywieziony do Moskwy, zmuszony do podpisania upokarzającego protokołu, a następnie stopniowo odsuwany od wpływów. Najpierw wysłano go jako ambasadora do Turcji, a ostatecznie skończył jako urzędnik w administracji lasów państwowych w Bratysławie. Sowieci uznali, że żywy, ale politycznie nieistotny Dubček, pilnowany przez bezpiekę, jest mniej groźny niż martwy bohater narodowy.
Warto wspomnieć, że Alexander Dubček doczekał upadku systemu, który go prześladował. Podczas Aksamitnej Rewolucji w 1989 roku powrócił do polityki w wielkim stylu, zostając przewodniczącym czechosłowackiego parlamentu. Imre Nagy natomiast stał się symbolem wolnych Węgier dopiero pośmiertnie – jego uroczysty, publiczny pogrzeb w 1989 roku zgromadził setki tysięcy ludzi i był symbolicznym końcem komunizmu w tym kraju.
Nie bez znaczenia był też charakter samych wydarzeń. Na Węgrzech w 1956 roku doszło do regularnych walk ulicznych, w których ginęli radzieccy żołnierze. To brutalne starcie wymagało, w oczach Moskwy, równie brutalnego finału. W Czechosłowacji opór miał charakter głównie cywilny i pokojowy.
Podsumowując, o życiu Dubčeka i śmierci Nagya zadecydowały trzy czynniki:
Choć obaj przywódcy chcieli dobra swoich narodów, to właśnie radykalizm węgierskich postulatów i brutalność tamtejszych walk sprawiły, że Imre Nagy zapłacił za swoje marzenia najwyższą cenę.