Gość (2a01:114f::::::dde6)
Piosenka "Za ostatni grosz" Budki Suflera, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się przede wszystkim gorzką refleksją na temat utraty ideałów, kompromisów moralnych i rozczarowania życiem w trudnych czasach, skrywa w sobie również głęboki, choć niebezpośredni, kontekst miłości mężczyzny do kobiety. Interpretacja ta wymaga spojrzenia na utwór nie jako na typową balladę o uczuciu, lecz jako na opowieść o wspólnej drodze, utraconej niewinności i desperackiej próbie odzyskania "tamtych dni", które z pewnością były naznaczone także miłością.
Kluczowe dla zrozumienia kontekstu miłosnego jest to, że podmiot liryczny (mężczyzna) nie mówi o sobie w pojedynkę, lecz używa formy liczby mnogiej: "Nie mieszało się nam czarne z białym co dzień", "Wczoraj niewinni tak, dzisiaj pionki w grze", "Gdzie był pierwszy nasz krok w rozpadlinę bez dna". To "my" sugeruje związek, relację, która rozpoczęła się w czasach "zielonych lat" i "błękitnego wiatru" – symboli niewinności, czystości i prostoty.
Miłość w tej piosence jest nierozerwalnie związana z utratą tej pierwotnej czystości. Mężczyzna i kobieta (lub szerzej – dwoje ludzi w związku) wspólnie weszli na "kręty, pochyły szlak", ulegając pokusie "srebrników garści", czyli materialnym kompromisom lub cynizmowi życia.
Refren jest najbardziej emocjonalnym i bezpośrednim wyrazem tęsknoty, który można interpretować jako akt miłości:
"Za ostatni grosz kupię dziś chociaż cień / Tamtych dni. / Za ostatni grosz wino z zielonych lat / Chcę znów pić."
To pragnienie nie jest tylko tęsknotą za młodością, ale przede wszystkim za jakością relacji z tamtego okresu. "Cień tamtych dni" to cień ich dawnej, nieskażonej miłości. Mężczyzna jest gotów poświęcić wszystko ("ostatni grosz") nie dla bogactwa czy luksusu, ale dla ułamka wspomnienia czystego, wspólnego szczęścia. W kontekście miłości, jest to deklaracja, że nawet w obliczu życiowego bankructwa (moralnego, emocjonalnego, a może i finansowego), najważniejsza jest dla niego próba wskrzeszenia dawnego uczucia, które było fundamentem ich wspólnego życia.
W drugiej zwrotce, podmiot liryczny opisuje stan, w jakim się znaleźli:
"Skąd więc na lustra dnie / Z progu każdego dnia / Wita cię najpierw wstręt, / Potem brat jego – strach?"
Te słowa opisują poczucie winy, rozczarowania sobą i lęk przed przyszłością, które są konsekwencją ich życiowych wyborów. W tym kontekście, miłość i wspomnienie "zielonych lat" stają się jedynym ratunkiem.
W interpretacji "Za ostatni grosz" w kontekście miłości mężczyzny do kobiety, utwór ten jest:
Piosenka nie mówi wprost "Kocham Cię", ale mówi: "Straciliśmy wszystko, ale pamiętam, jacy byliśmy, gdy byliśmy razem i niewinni, i jestem gotów oddać resztę życia, by to odzyskać". To miłość dojrzała, bolesna i naznaczona żalem, ale wciąż stanowiąca ostatnią nadzieję na ucieczkę od "dusznego, złego snu" teraźniejszości.