Gość (37.30.*.*)
Kino dwudziestolecia międzywojennego w Polsce to fascynujący świat pełen elegancji, patriotyzmu i wielkich ambicji. Choć dzisiaj wiele z tych produkcji kojarzy nam się z trzeszczącym dźwiękiem i czarno-białym obrazem, w tamtych czasach były to przedsięwzięcia realizowane z ogromnym rozmachem finansowym. Tytułem, który dzierży palmę pierwszeństwa jako najdroższy polski film tego okresu, jest historyczna superprodukcja „Kościuszko pod Racławicami” z 1938 roku.
Film w reżyserii Józefa Lejtesa był projektem o niespotykanej dotąd skali. Budżet produkcji opiewał na astronomiczną jak na tamte czasy kwotę blisko miliona złotych. Aby zrozumieć skalę tego wydatku, warto wiedzieć, że przeciętny polski film fabularny w latach 30. kosztował od 100 do 150 tysięcy złotych. „Kościuszko pod Racławicami” był więc inwestycją niemal dziesięciokrotnie większą niż standardowe produkcje.
Skąd wzięły się tak ogromne koszty? Twórcy postawili na autentyzm i gigantyczną inscenizację. W scenach batalistycznych wzięło udział ponad 2000 statystów, w tym prawdziwe oddziały wojska, kawaleria oraz setki koni. Specjalnie na potrzeby filmu uszyto tysiące historycznych kostiumów i mundurów, a scenografia wiernie oddawała realia XVIII-wiecznej Polski. Wykorzystano również zaawansowane (jak na tamte lata) efekty pirotechniczne, by starcia na polu bitwy wyglądały jak najbardziej realistycznie.
Fabuła filmu skupia się na jednym z najważniejszych momentów w historii Polski – insurekcji kościuszkowskiej z 1794 roku. Głównym bohaterem jest oczywiście Tadeusz Kościuszko (w tej roli Tadeusz Białoszczyński), który staje na czele powstania przeciwko rosyjskiemu zaborcy.
Film nie jest jednak wyłącznie suchą lekcją historii. Scenarzyści umiejętnie wpletli w wielką politykę wątki osobiste i romantyczne. Śledzimy losy młodego porucznika Jana Milewskiego oraz jego ukochanej Basi, których miłość zostaje wystawiona na próbę w obliczu wojny. Punktem kulminacyjnym jest legendarna bitwa pod Racławicami, w której kluczową rolę odegrali kosynierzy pod wodzą Wojciecha Bartosa (później Głowackiego). Film miał silne przesłanie patriotyczne, co w 1938 roku – w obliczu narastającego zagrożenia ze strony III Rzeszy – miało ogromne znaczenie dla polskiego społeczeństwa.
Warto wspomnieć, że za najdroższy polski film niemy uznaje się „Gwiaździstą eskadrę” z 1930 roku w reżyserii Leonarda Buczkowskiego. Opowiadał on o amerykańskich lotnikach walczących w wojnie polsko-bolszewickiej. Niestety, film ten podzielił tragiczny los wielu produkcji z tamtego okresu – wszystkie jego kopie zostały wywiezione lub zniszczone przez Sowietów po 1945 roku i do dziś uważa się go za zaginiony.
W przeciwieństwie do wielu innych dzieł z tamtej epoki, „Kościuszko pod Racławicami” przetrwał wojenną zawieruchę i został poddany cyfrowej rekonstrukcji. Dzięki pracy Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego, możemy go dziś oglądać w bardzo dobrej jakości, co pozwala docenić detale kostiumów i rozmach scen zbiorowych.
Film jest dostępny legalnie i bezpłatnie w kilku miejscach:
Oglądanie „Kościuszki pod Racławicami” to nie tylko lekcja historii, ale też wgląd w to, jak wyobrażano sobie „kino totalne” w przedwojennej Polsce. Mimo upływu ponad 80 lat, sceny szarży kosynierów na rosyjskie armaty wciąż robią wrażenie dynamiką i sposobem filmowania. To doskonała okazja, by zobaczyć w akcji największe gwiazdy tamtego okresu i poczuć klimat kina, które miało budować narodową tożsamość.
Jeśli interesujesz się historią filmu lub po prostu chcesz zobaczyć, na co wydawano miliony w 1938 roku, ten tytuł to absolutny „must-watch” na Twojej liście. To produkcja, która udowadnia, że polskie kino przedwojenne nie miało kompleksów wobec zachodnich wytwórni.