Gość (83.4.*.*)
Pytanie o to, czy Centralny Port Komunikacyjny (CPK) powstaje na czarnoziemach, jest jednym z kluczowych i najbardziej kontrowersyjnych aspektów tej megainwestycji. Odpowiedź wymaga spojrzenia na lokalizację, klasyfikację gruntów oraz kontekst prawny i społeczny.
Centralny Port Komunikacyjny, wraz z towarzyszącym mu węzłem kolejowo-drogowym, jest planowany na terenie położonym między Warszawą a Łodzią, głównie w granicach gmin Baranów, Teresin i Wiskitki w województwie mazowieckim. Obszar ten od lat ma charakter rolniczy, co jest sednem całego problemu.
Tak, znacząca część gruntów przeznaczonych pod budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego to gleby o wysokiej wartości rolniczej.
Według niektórych danych, grunty o tak wysokiej klasie bonitacyjnej (I i II) stanowią zaledwie niewielki procent wszystkich gruntów rolnych w Polsce (wspomina się o około 3%–8% najlepszych gleb w kraju). Zabetonowanie tak cennego areału pod infrastrukturę lotniskową i kolejową budzi poważne obawy dotyczące trwałej utraty potencjału produkcyjnego polskiego rolnictwa.
Kwestia budowy CPK na żyznych glebach jest ściśle związana z przepisami dotyczącymi ochrony gruntów rolnych oraz Programem Dobrowolnych Nabyć (PDN).
Inwestycje celu publicznego o znaczeniu strategicznym, takie jak CPK, często realizowane są na podstawie tzw. specustaw. W przypadku CPK, krytycy projektu podnosili argument, że specustawa wyłącza stosowanie przepisów Ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych, co pozwala na przeznaczenie gruntów wysokiej klasy (I, II, III) na cele nierolnicze bez konieczności uzyskania zgody ministra rolnictwa, co jest wymagane w standardowej procedurze.
Spółka CPK prowadzi Program Dobrowolnych Nabyć, w ramach którego pozyskuje grunty od właścicieli. Mimo że proces ten jest dobrowolny, a spółka oferuje bonusy finansowe (np. 120% wartości gruntu i 140% wartości budynków), oraz możliwość zamiany gruntów na inne nieruchomości z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa, to utrata najżyźniejszych ziem jest dla lokalnych rolników niepowetowaną stratą.
Warto podkreślić, że grunty te są wykupywane jako rolne, co było przedmiotem kontrowersji, ponieważ wycena gruntów rolnych jest zazwyczaj niższa niż gruntów przeznaczonych pod inwestycje, choć spółka CPK deklarowała, że wycena jest indywidualna i uwzględnia bonusy.
Centralny Port Komunikacyjny jest budowany na terenach, które są w dużej mierze gruntami rolnymi, a wśród nich znajdują się obszary z najwyższej klasy glebami, w tym czarnoziemami I i II klasy bonitacyjnej.
Decyzja o lokalizacji CPK na tych żyznych terenach była uzasadniana przez zwolenników projektu optymalnymi warunkami operacyjnymi (brak obszarów chronionych, niska gęstość zaludnienia, korzystne ukształtowanie terenu), jednakże pozostaje to jednym z najpoważniejszych zarzutów ekologicznych i ekonomicznych wobec inwestycji. Utrata tak wartościowych gruntów pod zabudowę betonową i asfaltową oznacza trwałe wyłączenie ich z produkcji rolnej, co ma długofalowe konsekwencje dla bezpieczeństwa żywnościowego i lokalnej gospodarki.