Gość (37.30.*.*)
Postać Piotra Wysockiego to jeden z tych bohaterów polskiej historii XIX wieku, którego nazwisko jest nierozerwalnie związane z hasłem „wolność”. Był on iskrą, która rozpaliła wielki ogień Powstania Listopadowego, stając się symbolem młodzieńczego zrywu i niezłomności w walce o niepodległość. Jego życiorys to fascynująca opowieść o poświęceniu, spisku, walce, a następnie srogim wyroku i długoletniej katorżniczej tułaczce na Syberii.
Piotr Jacek Wysocki urodził się 10 września 1797 roku w Winiarach koło Warki, w zubożałej rodzinie szlacheckiej pieczętującej się herbem Odrowąż. Początkowo kształcił się w stołecznej szkole Pijarów przy ulicy Długiej w Warszawie, co miało znaczący wpływ na jego patriotyczną postawę. Po śmierci ojca i trudnościach finansowych (jego brat stracił pracę i nie mógł go dłużej utrzymywać), powrócił na wieś, gdzie przez cztery lata pracował na roli.
Przełom nastąpił w 1818 roku, kiedy to jako ochotnik wstąpił do wojska polskiego, do pułku grenadierów gwardii, w stopniu kadeta. W 1824 roku został skierowany do elitarnej Szkoły Podchorążych Piechoty w Warszawie, a trzy lata później, w 1827 roku, mianowano go podporucznikiem i przydzielono do Szkoły Podchorążych w charakterze instruktora.
Jego oddanie sprawie narodowej i charyzma szybko zjednały mu zaufanie i sympatię podchorążych. To właśnie w tym środowisku, w grudniu 1828 roku, Wysocki założył zalążek tajnego związku niepodległościowego, znanego później jako Sprzysiężenie Wysockiego. Celem spisku było przygotowanie powstania narodowowyzwoleńczego.
Najważniejszym i najbardziej symbolicznym wkładem Piotra Wysockiego w historię jest jego rola w wybuchu Powstania Listopadowego. To on, jako przywódca spisku, wezwał i poprowadził podchorążych do walki o wolność Ojczyzny w historyczną noc z 29 na 30 listopada 1830 roku.
Wysocki, stojąc na czele grupy spiskowców, miał wygłosić słynne słowa:
„Polacy! Rodacy! Wybiła godzina zemsty! Dziś umrzeć lub zwyciężyć potrzeba! Dalej, bracia! Zabijmy w sobie litość!”
Plan powstańców zakładał dwa równoległe uderzenia: na warszawski Arsenał, aby zdobyć broń, oraz na Belweder, siedzibę Wielkiego Księcia Konstantego, aby go pojmać. Choć plan nie został w pełni zrealizowany (Wielkiemu Księciu udało się uciec), zryw podchorążych stał się sygnałem do rozpoczęcia powstania, które objęło cały kraj.
W trakcie walk Wysocki wykazał się wielkim męstwem. Brał udział w wojnie polsko-rosyjskiej w latach 1830-1831, walczył m.in. w obronie Olszynki Grochowskiej, a następnie na Woli u boku generała Sowińskiego. Za swoje zasługi, 3 marca 1831 roku, został odznaczony Krzyżem Złotym Orderu Virtuti Militari, będąc pierwszym, który otrzymał to odznaczenie w tych starciach.
Po upadku powstania i kapitulacji Warszawy, ciężko ranny Wysocki dostał się w ręce wroga. Został wywieziony w kajdanach i osadzony w twierdzy Bobrujsk. Carat uznał go za jednego z głównych podżegaczy, a carski sąd wojskowy skazał go na karę śmierci przez ćwiartowanie, którą później zmieniono na powieszenie.
Ciekawostka: Piotr Wysocki, zapytany o prośbę o łaskę, miał napisać do cara Mikołaja I: „Nie dlategom broń podjął, ażebym prosił cesarza o łaskę, ale dlatego, żeby jej mój naród nigdy nie potrzebował”.
Ostatecznie, car Mikołaj I uchylił wyrok śmierci ze względów formalnych i w 1834 roku zamienił go na 20 lat katorgi (ciężkich robót) na Syberii. Wysocki spędził lata na zesłaniu, a jego postawa na Syberii budziła podziw. Agaton Giller, działacz niepodległościowy, pisał o nim, że „Ogromne serce stanowi wielkość tego człowieka. Kocha on Polskę i nic nad Polskę”.
Na mocy amnestii carskiej, po 24 latach zesłania, 24 lipca 1857 roku, otrzymał zgodę na powrót do kraju, z zastrzeżeniem, że ma trzymać się z dala od Warszawy. 27 października 1857 roku powrócił z zesłania i zamieszkał w rodzinnej Warce.
Piotr Wysocki zmarł 6 stycznia 1875 roku w Warce, mając 78 lat.
Piotr Wysocki, choć nie był głównym dowódcą ani politykiem, stał się uosobieniem patriotycznego zrywu. Jego postać na stałe weszła do polskiej literatury i świadomości narodowej.
Jego postać, jako inicjatora i pierwszego bohatera Powstania Listopadowego, jest do dziś upamiętniana w Polsce pomnikami, nazwami szkół i ulic, przypominając o cenie, jaką Polacy płacili za marzenia o wolności.