Gość (37.30.*.*)
Dyskusja na temat ujednolicenia systemów podatkowych w Unii Europejskiej powraca jak bumerang, szczególnie w obliczu rosnącego zadłużenia wspólnoty po pandemii oraz ambitnych celów klimatycznych. Postulaty dotyczące wprowadzenia konkretnych stawek, takich jak 35% podatku od zysków kapitałowych czy 50% podatku od spadków, nie biorą się z próżni. Stoją za nimi konkretne argumenty ekonomiczne, społeczne i polityczne, które mają na celu nie tylko zasilenie unijnego budżetu, ale przede wszystkim przebudowę fundamentów europejskiej gospodarki.
Jednym z głównych powodów, dla których eksperci (często związani z nurtami progresywnymi, jak np. środowisko Thomasa Piketty’ego) postulują wysokie opodatkowanie zysków kapitałowych (35%) oraz spadków (50%), jest chęć powstrzymania narastających nierówności społecznych. W obecnym systemie kapitał często jest opodatkowany znacznie niżej niż praca, co sprawia, że osoby zamożne bogacą się szybciej niż klasa średnia utrzymująca się z pensji.
Wysoki podatek od spadków i darowizn ma z kolei zapobiegać tworzeniu się „nowej arystokracji finansowej”. Eksperci argumentują, że ogromne fortuny przekazywane z pokolenia na pokolenie ograniczają mobilność społeczną i naruszają zasadę merytoryki. Propozycja zachowania zwolnienia dla jednego mieszkania lub domu dla najbliższej rodziny jest tu kluczowa – ma ona chronić dorobek życia przeciętnego obywatela, uderzając jednocześnie w akumulację ogromnych portfeli nieruchomości i aktywów finansowych.
Wprowadzenie unijnego podatku cyfrowego (1%, nie mniej niż 1 €) oraz podatku od transferów międzynarodowych (1%, nie mniej niż 0,25 €) to odpowiedź na wyzwania XXI wieku. Obecnie wiele korporacji technologicznych transferuje zyski do krajów o niskim opodatkowaniu, unikając płacenia danin tam, gdzie faktycznie generują przychody.
Postulat nałożenia 25% podatku na węgiel i koks wpisuje się bezpośrednio w strategię Europejskiego Zielonego Ładu. Eksperci uważają, że mechanizmy rynkowe same w sobie nie wystarczą, by dostatecznie szybko wyeliminować paliwa kopalne. Tak wysoka danina ma dwa główne cele:
Obecnie budżet UE opiera się głównie na składkach państw członkowskich obliczanych na podstawie ich Dochodu Narodowego Brutto (DNB). Propozycja dodatkowego, ogólnounijnego podatku VAT (2%) oraz CIT (1%) ma na celu stworzenie tzw. „zasobów własnych” Unii.
Dlaczego to jest ważne dla ekspertów? Dzięki własnym dochodom Unia Europejska mogłaby:
Warto zauważyć, że stawki takie jak 35% dla kapitału czy 50% dla spadków często pojawiają się w raportach dotyczących sprawiedliwości podatkowej (np. Tax Justice Network). Są one wyliczane tak, aby z jednej strony maksymalizować wpływy, a z drugiej – według modeli ekonometrycznych – nie doprowadzić do całkowitego odpływu kapitału poza granice UE, o ile system byłby szczelny i jednolity dla wszystkich krajów członkowskich.
Choć argumenty ekspertów brzmią logicznie z punktu widzenia makroekonomii i ekologii, budzą one ogromny opór polityczny. Przeciwnicy wskazują, że tak wysokie podatki mogą:
Postulaty te są więc formą wizji przyszłości, w której Unia Europejska staje się bardziej zintegrowanym organizmem państwowym z silnym mechanizmem redystrybucji dóbr i jasnym kierunkiem proekologicznym. Czy zostaną wprowadzone w życie w takiej formie? Na ten moment wydaje się to mało prawdopodobne bez zmiany traktatów, ale dyskusja ta wyznacza kierunek, w którym mogą podążać przyszłe reformy wspólnoty.