Gość (37.30.*.*)
To pytanie, które od lat nurtuje psychologów, ekonomistów behawioralnych, a także... marketingowców i szefów firm. Czy lepiej obiecać nam złote góry, czy zagrozić, że stracimy to, co już mamy?
Odpowiedź, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się sprzeczna z intuicją, jest dość jednoznaczna: unikanie straty motywuje nas znacznie silniej niż perspektywa nagrody.
Za tym zjawiskiem stoi jeden z najpotężniejszych mechanizmów psychologii behawioralnej, który rządzi naszymi decyzjami: awersja do straty (ang. loss aversion).
Koncepcja awersji do straty została spopularyzowana przez noblistę Daniela Kahnemana i Amosa Tversky’ego. Mówiąc najprościej, polega ona na tym, że negatywne emocje związane ze stratą są odczuwane przez nas znacznie intensywniej niż pozytywne emocje wynikające z analogicznego zysku.
Wyobraź sobie, że znajdujesz na ulicy 100 złotych. Czujesz radość, uśmiechasz się, myślisz: "Ale mam szczęście!". Teraz wyobraź sobie, że tracisz 100 złotych (np. wypada ci z kieszeni). Reakcja jest o wiele silniejsza: złość, frustracja, rozpamiętywanie. Chociaż kwota jest taka sama, ból straty jest psychologicznie 2 do 2,5 raza silniejszy niż przyjemność zysku.
W praktyce oznacza to, że:
Choć obie sytuacje dotyczą tego samego wyniku, pierwsza z nich – oparta na strachu przed utratą czegoś, co już mentalnie posiadamy lub na co liczyliśmy – jest znacznie skuteczniejszym motywatorem do natychmiastowego działania.
Dlaczego nasz mózg jest tak "nastawiony" na unikanie strat? Odpowiedź kryje się w ewolucji. Dla naszych przodków, utrata (np. jedzenia, schronienia, bezpieczeństwa) niosła za sobą bezpośrednie zagrożenie dla życia. Ci, którzy byli bardziej ostrożni i przesadnie reagowali na potencjalną stratę, mieli większe szanse na przetrwanie i przekazanie swoich genów.
Badania sugerują nawet, że reakcja mózgu na stratę jest podobna do reakcji towarzyszącej odczuwaniu strachu i angażuje ciało migdałowate – obszar odpowiedzialny za regulację strachu.
Ciekawostka: Awersja do straty jest tak silna, że działa, nawet jeśli jeszcze niczego nie posiadamy. Wystarczy, że system (np. platforma sprzedażowa) poinformuje nas, że "właśnie straciliśmy okazję" lub "promocja wygasa za 24 godziny". Wtedy pojawia się frustracja i chęć działania, aby uniknąć tej mentalnej straty.
Warto jednak spojrzeć na to z szerszej perspektywy. Chociaż unikanie straty jest silniejsze, zarówno nagroda, jak i unikanie straty (kara) są formami motywacji zewnętrznej.
Motywacja zewnętrzna (oparta na systemie "kija i marchewki") ma swoje wady, zwłaszcza w dłuższej perspektywie:
Podsumowując:
| Aspekt | Unikanie straty | Nagroda (zysk) |
|---|---|---|
| Siła emocjonalna | Silniejsza (ból straty jest mocniejszy niż radość zysku) | Słabsza |
| Skuteczność krótkoterminowa | Bardzo wysoka (np. w marketingu, przy terminach) | Wysoka |
| Mechanizm psychologiczny | Awersja do straty (związana ze strachem) | Dążenie do zysku |
| Wpływ na motywację wewnętrzną | Niszczący (forma kary) | Niszczący (forma motywacji zewnętrznej) |
Jeśli więc zależy ci na natychmiastowym i silnym działaniu, powołanie się na potencjalną stratę (np. utratę dostępu, okazji, statusu) będzie skuteczniejsze. Jeśli jednak chcesz zbudować długotrwałe zaangażowanie, kreatywność i satysfakcję, powinieneś skupić się na motywacji wewnętrznej, czyli na tym, by dana czynność była sama w sobie interesująca i dawała poczucie sensu.