Gość (37.30.*.*)
To zagadnienie, które od wieków fascynuje ludzkość i jest głęboko zakorzenione w kulturze, wierzeniach, a także w osobistych doświadczeniach. Odpowiedź na pytanie, czy człowiek wie lub przeczuwa, że niedługo odejdzie, nie jest prosta i leży na pograniczu faktów naukowych, psychologii i sfery niematerialnej.
Z naukowego i psychologicznego punktu widzenia, to, co często interpretujemy jako "przeczucie", jest w rzeczywistości złożoną reakcją organizmu i umysłu na nieuchronnie zbliżający się koniec.
Jedną z najbardziej znanych koncepcji opisujących, jak człowiek radzi sobie ze świadomością zbliżającej się śmierci, jest model pięciu etapów żałoby (lub umierania) Elisabeth Kübler-Ross. Choć nie opisuje on mistycznego "przeczucia", doskonale tłumaczy, jak umysł stopniowo przetwarza informację o końcu.
Te etapy to:
Osoba śmiertelnie chora, nawet jeśli nie otrzymała bezpośredniej diagnozy, często czuje co się dzieje, obserwując objawy, zmiany w zachowaniu bliskich (tzw. zmowa milczenia) oraz postęp choroby. To stopniowe, świadome lub podświadome, uświadamianie sobie sytuacji może być mylone z nagłym "przeczuciem".
W ostatnich chwilach życia w organizmie zachodzi wiele zmian fizjologicznych i psychicznych, które mogą wpływać na świadomość i odczucia umierającego.
W miarę zbliżania się śmierci, u osoby umierającej często obserwuje się:
Wielu ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną, opowiada o podobnych doświadczeniach, takich jak:
Naukowcy odkryli, że tym doświadczeniom towarzyszy specyficzna aktywność mózgu (fale gamma, delta, teta, beta i alfa), która różni się od snów czy halucynacji. Choć NDE nie jest przeczuciem śmierci, jest to naukowo badane zjawisko, które pokazuje, jak umierający mózg może generować intensywne i spójne doświadczenia.
W kontekście "przeczucia" warto wspomnieć o zjawisku terminal lucidity (terminalnej jasności umysłu). Jest to rzadki, ale udokumentowany fenomen, w którym pacjenci z ciężkimi chorobami neurologicznymi (np. zaawansowaną demencją, chorobą Alzheimera) na krótko przed śmiercią odzyskują pełną jasność umysłu, pamięć i zdolność do logicznej, spójnej komunikacji.
Osoba, która przez lata nie rozpoznawała bliskich, nagle może prowadzić z nimi głębokie rozmowy, pożegnać się lub przekazać ważne informacje. To nagłe, niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia polepszenie stanu świadomości, które pojawia się tuż przed zgonem, może być interpretowane przez bliskich jako moment, w którym chory "wie", że odchodzi.
W sferze mistycznego, niewytłumaczalnego "przeczucia": Jest to mit w sensie braku naukowego dowodu na to, że każdy człowiek ma nadprzyrodzoną zdolność do przewidzenia dokładnego momentu swojej śmierci.
W sferze psychologicznej i fizjologicznej: Jest to fakt, że:
Dlatego, choć nie ma dowodów na to, że umierający dostaje "tajemną wiadomość" o dacie zgonu, jego umysł i ciało w ostatnich chwilach intensywnie pracują, a świadomość zbliżającego się końca jest często wynikiem obserwacji własnego stanu i etapu psychologicznej akceptacji.