Gość (37.30.*.*)
Biologia człowieka to fascynująca układanka, w której każdy element ma swoje miejsce i przyczynę powstania. Często zastanawiamy się nad różnicami anatomicznymi między płciami, a jednym z takich intrygujących tematów jest brak męskiego odpowiednika błony dziewiczej. Aby zrozumieć, dlaczego mężczyźni nie posiadają takiej struktury, musimy cofnąć się do samego początku – do życia płodowego, gdzie natura decyduje o tym, jak ukształtuje się nasze ciało.
W pierwszych tygodniach ciąży embriony męskie i żeńskie rozwijają się niemal identycznie. Posiadają te same zawiązki organów, które pod wpływem hormonów (głównie testosteronu u chłopców) zaczynają różnicować się w konkretne narządy. To zjawisko nazywamy homologią. Przykładowo, to, co u kobiet staje się łechtaczką, u mężczyzn przekształca się w żołądź prącia. Wargi sromowe większe odpowiadają mosznie, a jajniki są biologicznym odpowiednikiem jąder.
Błona dziewicza (łac. hymen) jest jednak specyficzną strukturą, która powstaje w procesie formowania się kanału pochwy. Jest to cienki fałd tkanki łącznej, który stanowi pozostałość po rozwoju embrionalnym, a konkretnie po etapie, w którym dochodzi do połączenia zatoki moczowo-płciowej z kanałami Müllera.
Klucz do odpowiedzi leży w sposobie, w jaki u obu płci udrażniają się drogi wyprowadzające mocz i komórki rozrodcze. U kobiet pochwa i cewka moczowa to dwa osobne przewody. Błona dziewicza znajduje się u wejścia do pochwy i jest w zasadzie „tkanką resztkową”, która nie zanikła całkowicie podczas udrażniania się tego kanału w życiu płodowym.
U mężczyzn sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Układ rozrodczy i moczowy są ze sobą ściśle zintegrowane – nasienie i mocz opuszczają ciało tą samą drogą, czyli przez cewkę moczową biegnącą wewnątrz prącia. W procesie rozwoju męskiego płodu nie powstaje oddzielny kanał o strukturze podobnej do pochwy, więc nie ma fizycznej możliwości, aby powstała tam tkanka odpowiadająca błonie dziewiczej. Natura po prostu nie przewidziała w męskiej anatomii „wejścia”, które wymagałoby takiego biologicznego wykończenia.
Wiele osób szuka analogii w wędzidełku napletka (łac. frenulum preputii), czyli cienkim fałdzie skóry łączącym napletek z żołędzią prącia. Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że pełni ono podobną rolę – jest delikatne i może ulec naderwaniu podczas pierwszych stosunków lub urazów – z punktu widzenia embriologii nie jest to odpowiednik błony dziewiczej.
Wędzidełko u mężczyzn pełni funkcję mechaniczną: pomaga utrzymać napletek we właściwej pozycji i ułatwia jego powrót na żołądź. Błona dziewicza u kobiet nie pełni obecnie żadnej znanej, istotnej funkcji fizjologicznej u dorosłych osób; uważa się ją raczej za ewolucyjną pozostałość po procesie różnicowania się narządów płciowych.
Warto wiedzieć, że choć mężczyźni nie mają błony dziewiczej, posiadają inne struktury, które są pozostałościami po „żeńskim” etapie rozwoju płodowego. Przykładem jest łagiewka sterczowa (łac. utriculus prostaticus) – niewielki uchyłek w cewce moczowej, który jest uważany za homolog macicy i pochwy. Z kolei mężczyźni posiadają sutki, mimo że nie pełnią one funkcji laktacyjnej, ponieważ powstają one w embrionie zanim jeszcze hormony płciowe zaczną wyznaczać kierunek rozwoju płciowego.
Zrozumienie tych różnic pozwala spojrzeć na ludzkie ciało jak na niezwykle precyzyjny mechanizm, w którym każda tkanka ma swoją historię zapisaną już w pierwszych tygodniach od poczęcia. Choć mężczyźni i kobiety różnią się w tym aspekcie, oboje zaczynają od tego samego biologicznego szkicu.