Gość (37.30.*.*)
Błona dziewicza od wieków budzi ogromne emocje, narastając wokół siebie mnóstwem mitów, przekonań kulturowych i teorii ewolucyjnych. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych pytań jest to, czy jej istnienie stanowi swoisty mechanizm obronny wykształcony przez naturę. Choć na pierwszy rzut oka hipoteza o ochronie przed gwałtem może wydawać się logiczna dla niektórych teoretyków, współczesna nauka i biologia ewolucyjna patrzą na ten temat z zupełnie innej perspektywy.
Zanim przejdziemy do teorii ewolucyjnych, warto wyjaśnić, czym biologicznie jest ta struktura. Błona dziewicza (łac. hymen) to cienki fałd tkanki otaczający lub częściowo zakrywający zewnętrzne ujście pochwy. Wbrew powszechnemu przekonaniu, rzadko jest ona całkowicie szczelną „błoną”. U większości kobiet posiada naturalne otwory, które umożliwiają odpływ krwi menstruacyjnej.
Co więcej, błona dziewicza jest niezwykle zróżnicowana. Niektóre dziewczynki rodzą się z bardzo śladową ilością tej tkanki, inne mają ją nieco grubszą, a jeszcze inne mogą jej niemal nie posiadać. Już ten fakt sugeruje, że nie jest to jednolity mechanizm „zabezpieczający”, który musiałby działać identycznie u każdego osobnika gatunku.
Większość biologów ewolucyjnych skłania się ku teorii, że błona dziewicza pełni funkcję ochronną, ale nie przed agresją, lecz przed drobnoustrojami. W okresie niemowlęcym i dziecięcym, kiedy układ odpornościowy oraz flora bakteryjna pochwy nie są jeszcze w pełni rozwinięte, błona dziewicza może stanowić barierę fizyczną.
Chroni ona wnętrze dróg rodnych przed zanieczyszczeniami z zewnątrz, takimi jak bakterie z kału (co jest istotne w okresie pieluszkowania) czy inne patogeny środowiskowe. Wraz z wiekiem i dojrzewaniem, gdy poziom estrogenów wzrasta, a środowisko pochwy staje się bardziej kwasowe i odporne, rola tej bariery maleje.
Teoria sugerująca, że błona dziewicza jest ewolucyjną odpowiedzią na gwałt, nie znajduje silnego potwierdzenia w dowodach naukowych. Istnieje kilka kluczowych argumentów, które podważają tę tezę:
Wielu naukowców uważa, że błona dziewicza może być po prostu „produktem ubocznym” rozwoju płodowego. Podczas formowania się układu rozrodczego w łonie matki, pochwa powstaje jako lity sznur tkanek, który później ulega udrożnieniu (kanalizacji). Błona dziewicza to w tej teorii po prostu pozostałość tkanki w miejscu, gdzie kanał pochwy łączy się z zatoką moczowo-płciową.
Z tego punktu widzenia nie miałaby ona żadnej konkretnej „misji” ewolucyjnej, a byłaby jedynie anatomicznym śladem po procesie różnicowania się narządów, podobnie jak np. męskie sutki, które nie pełnią funkcji biologicznej, ale powstają na wczesnym etapie rozwoju embrionalnego.
Warto dodać, że ewolucja nie „zaplanowała” krwawienia podczas pierwszego stosunku jako dowodu dziewictwa. U wielu kobiet błona jest na tyle elastyczna lub ma taką budowę, że do krwawienia w ogóle nie dochodzi. Przekonanie, że błona dziewicza musi zostać „przebita”, jest konstruktem kulturowym, a nie biologicznym faktem dotyczącym każdej kobiety.
Choć ludzka wyobraźnia często szuka celowości w każdym elemencie naszego ciała, w przypadku błony dziewiczej nauka nie potwierdza teorii o ewolucyjnej odpowiedzi na gwałt. Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienia to ochrona immunologiczna we wczesnym dzieciństwie lub po prostu pozostałość po rozwoju płodowym.
Współczesna medycyna podkreśla, że błona dziewicza nie jest „pieczęcią”, a jej stan nie jest wiarygodnym wskaźnikiem historii seksualnej kobiety. Biologia w tym przypadku okazuje się znacznie bardziej złożona i mniej „symboliczna”, niż chciałyby tego tradycyjne przekonania społeczne.