Jakie masz pytanie?

lub

Czy to prawda, czy mit, że mężczyźni typu beta częściej mają orientację homoseksualną lub zazwyczaj nie tworzą stałych związków z kobietami?

mity o męskości orientacja a cechy charakteru trwałość związków partnerskich
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Pojęcia takie jak „samiec alfa” czy „samiec beta” na stałe weszły do języka potocznego, stając się elementem popkultury i internetowych dyskusji o męskości. Często słyszy się teorie, według których mężczyźni określani mianem „beta” – czyli rzekomo ci mniej dominujący, bardziej ugodowi czy wrażliwi – mieliby mieć większe skłonności do homoseksualizmu lub trudności w budowaniu trwałych relacji z kobietami. W rzeczywistości jednak tezy te nie mają oparcia w nauce i opierają się na uproszczeniach oraz błędnych interpretacjach biologii i psychologii.

Skąd wziął się podział na alfy i bety?

Cała koncepcja hierarchii alfa i beta wywodzi się z obserwacji zachowań zwierząt, a konkretnie wilków. W latach 40. XX wieku Rudolph Schenkel opublikował badania sugerujące, że w stadach wilków toczy się brutalna walka o dominację, a zwycięzca zostaje „alfą”. Problem w tym, że badania te prowadzono na wilkach przebywających w niewoli, które nie były ze sobą spokrewnione.

Późniejsze badania na wolności, prowadzone m.in. przez Davida Mecha, wykazały, że naturalne stado wilków to po prostu rodzina. „Para alfa” to po prostu rodzice, a reszta stada to ich dzieci. Sam Mech wielokrotnie apelował o zaprzestanie używania tych terminów, ponieważ nie oddają one rzeczywistości. Przenoszenie tych etykiet na grunt ludzki jest jeszcze bardziej ryzykowne, ponieważ ludzka psychika i struktury społeczne są nieskończenie bardziej złożone niż życie stadne drapieżników.

Czy orientacja seksualna zależy od „typu” osobowości?

Twierdzenie, że mężczyźni typu beta częściej są homoseksualni, jest mitem pozbawionym jakichkolwiek podstaw naukowych. Orientacja seksualna jest cechą stałą, wynikającą z kombinacji czynników biologicznych, genetycznych i hormonalnych w okresie życia płodowego. Nie ma ona związku z tym, czy mężczyzna jest asertywny, czy wycofany, ani czy lubi sporty kontaktowe, czy literaturę piękną.

Warto zauważyć, że stereotypy dotyczące „męskości” często mylą temperament z orientacją. Mężczyzna o łagodnym usposobieniu (często etykietowany jako beta) może być w stu procentach heteroseksualny, podczas gdy mężczyzna o bardzo dominującym, „męskim” charakterze może być gejem. Orientacja seksualna nie determinuje cech charakteru, które społeczeństwo przypisuje do kategorii alfa czy beta.

Mężczyźni typu beta a stałe związki z kobietami

Kolejnym mitem jest przekonanie, że mężczyźni o mniej dominującym charakterze nie tworzą trwałych związków. W rzeczywistości psychologia ewolucyjna i badania nad relacjami sugerują coś zupełnie przeciwnego. Choć w popkulturze promuje się wizerunek „niegrzecznego chłopca” (alfa) jako najbardziej pożądanego, w kontekście długofalowym kobiety często szukają cech przypisywanych właśnie typowi beta.

Cechy takie jak empatia, umiejętność współpracy, stabilność emocjonalna i opiekuńczość są fundamentem trwałych i szczęśliwych małżeństw. Badania nad satysfakcją w związkach wskazują, że partnerzy, którzy potrafią iść na kompromis i nie dążą do dominacji za wszelką cenę, budują znacznie stabilniejsze relacje. „Bety” w tym kontekście to często mężczyźni, którzy są świetnymi ojcami i lojalnymi partnerami, co z ewolucyjnego punktu widzenia jest kluczowe dla przetrwania potomstwa.

Ciekawostka: Paradoks dominacji

Interesujące jest to, że w badaniach nad atrakcyjnością, dominacja społeczna (pewność siebie, status) faktycznie bywa atrakcyjna na etapie randkowania. Jednakże, jeśli dominacja ta przeradza się w agresję lub brak empatii, staje się ona czynnikiem dyskwalifikującym w oczach większości kobiet szukających stałego partnera. To, co internet nazywa „betą”, w psychologii często określa się mianem bezpiecznego stylu przywiązania, który jest najbardziej pożądaną cechą w długoletnim związku.

Dlaczego te mity są szkodliwe?

Utrzymywanie podziału na alfy i bety tworzy fałszywą dychotomię, która uderza w samoocenę wielu mężczyzn. Sugerowanie, że bycie wrażliwym lub ugodowym wiąże się z „gorszą” orientacją lub niepowodzeniem w miłości, jest formą presji społecznej, która nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości.

Współczesna psychologia odchodzi od sztywnych etykiet. Każdy człowiek jest mieszanką różnych cech – można być liderem w pracy (alfa), a w domu czułym i uległym partnerem (beta). Ludzka osobowość jest płynna i zależna od kontekstu, a próba zamknięcia jej w dwóch greckich literach jest po prostu ogromnym uproszczeniem, które bardziej zaciemnia obraz, niż go wyjaśnia.

Podziel się z innymi: