Gość (37.30.*.*)
To stwierdzenie dotyka sedna jednego z największych paradoksów współczesnej edukacji, szczególnie w krajach Azji Wschodniej, takich jak Korea Południowa, Chiny i Japonia. Krótka odpowiedź brzmi: tak, jest w tym dużo prawdy, ale obraz ten jest coraz bardziej niepełny i podlega dynamicznym zmianom.
Systemy edukacyjne w tych krajach są bezsprzecznie jednymi z najbardziej efektywnych na świecie pod względem przekazywania wiedzy i osiągania wysokich wyników w międzynarodowych testach kompetencji (szczególnie w naukach ścisłych i matematyce). Jednak ta wydajność ma swoją cenę, którą często jest właśnie kreatywność i innowacyjność.
Kraje Azji Wschodniej, zwłaszcza te o silnych tradycjach konfucjańskich, kładą ogromny nacisk na edukację, postrzegając ją jako klucz do awansu społecznego i sukcesu zawodowego. To podejście doprowadziło do powstania systemów, które charakteryzują się:
Kluczowym elementem edukacji w Chinach, Korei Południowej i Japonii są egzaminy o wysokiej stawce (np. słynne chińskie gaokao czy koreańskie suneung).
W takim środowisku, gdzie wynik egzaminu jest najważniejszy, naturalnie dominuje nauka pamięciowa (odtwórcza), a nie swobodne, krytyczne myślenie czy eksperymentowanie.
Intensywność nauki i presja na osiągnięcia prowadzą do długich godzin spędzanych w szkole i na dodatkowych zajęciach (korepetycjach), co bywa określane mianem "wyścigu szczurów". W Japonii i Korei Południowej ta ogromna presja i stres są często wymieniane jako wady systemu, prowadzące do wypalenia i problemów zdrowotnych wśród uczniów.
Kraje te są w pełni świadome, że w globalnej gospodarce opartej na wiedzy i technologii, sama odtwórczość nie wystarczy. Aby utrzymać pozycję liderów technologicznych i gospodarczych, potrzebują myślicieli, a nie tylko odtwórców. Dlatego też, w ostatnich latach obserwuje się silny trend reform, mający na celu wspieranie innowacyjności i kreatywności:
Korea Południowa, znana z dynamicznego rozwoju technologicznego, inwestuje ogromne środki w sektor edukacyjny (5–7% PKB) i stawia na nowoczesne uczelnie.
Chiny, dążące do bycia globalnym liderem w zaawansowanych technologiach (strategia "Made in China 2025"), widzą edukację jako klucz do osiągnięcia tych celów.
Japoński system edukacyjny również stara się odejść od czystej odtwórczości.
Twierdzenie, że edukacja w Korei Południowej, Chinach i Japonii zaniedbuje innowacyjność na rzecz odtwórczości, było bardzo trafne w kontekście tradycyjnych, egzaminocentrycznych modeli. Te systemy są mistrzami w szkoleniu wykwalifikowanych pracowników, zdolnych do efektywnego wykonywania zadań, ale miały problem z generowaniem przełomowych, niekonwencjonalnych pomysłów.
Obecnie jednak, pod wpływem globalnej konkurencji i konieczności przejścia do gospodarki opartej na innowacjach, wszystkie te kraje intensywnie reformują swoje systemy. Wprowadzają technologie, rozwijają umiejętności miękkie i starają się zaszczepić kreatywność, choć walka z głęboko zakorzenioną kulturą egzaminów i presji społecznej jest długa i trudna.
Ciekawostka: Singapur, często wymieniany obok tych krajów jako azjatycka potęga edukacyjna, jest często podawany jako przykład kraju, który z powodzeniem wprowadził innowacyjne programy, kładąc duży nacisk na rozwijanie umiejętności praktycznych i kreatywności, stawiając sobie za cel nie tylko zdobycie wiedzy, ale także umiejętność jej zastosowania.