Gość (37.30.*.*)
Młoda Polska to jeden z najciekawszych okresów w historii polskiej kultury, pełen mroku, symbolizmu i poszukiwania nowej formy wyrazu. W tym artystycznym tyglu, w 1905 roku w Krakowie, narodziła się formacja, która choć istniała krótko, odcisnęła wyraźne piętno na malarstwie tamtego czasu. Mowa o Grupie Pięciu, znanej również jako Grupa Norwid, która rzuciła wyzwanie ówczesnym autorytetom i postawiła na skrajny indywidualizm oraz emocjonalność.
Jak sama nazwa wskazuje, trzon grupy stanowiło pięciu utalentowanych artystów, z których każdy wnosił do kolektywu zupełnie inną wrażliwość. Byli to:
Powstanie grupy było gestem buntu. Młodzi artyści czuli się ograniczani przez dominujące wówczas Towarzystwo Artystów Polskich „Sztuka”, które choć nowoczesne, z czasem stało się dla nich zbyt hermetyczne i akademickie. Członkowie Grupy Pięciu chcieli odciąć się od realizmu i impresjonizmu na rzecz „sztuki duszy”.
Ich patronem stał się Cyprian Kamil Norwid (stąd alternatywna nazwa grupy). Fascynacja tym poetą nie była przypadkowa – Norwid uosabiał dla nich los artysty niezrozumianego, samotnego, ale wiernego własnej wizji. Grupa Pięciu stawiała na subiektywizm. Uważali, że obraz nie ma być kopią rzeczywistości, lecz zapisem wewnętrznych przeżyć twórcy.
Malarstwo Grupy Pięciu trudno zamknąć w jednej sztywnej definicji, ponieważ każdy z nich podążał własną ścieżką. Można jednak wskazać kilka wspólnych mianowników, które łączyły ich wystawy:
Grupa Pięciu nie przetrwała próby czasu jako zwarta organizacja. Ich wspólna działalność datowana jest głównie na lata 1905–1908. W tym czasie zorganizowali kilka głośnych wystaw, m.in. w Krakowie, Warszawie, a nawet w Berlinie i Wiedniu. Ekspozycje te budziły spore kontrowersje – konserwatywna krytyka często nie rozumiała ich wizji, podczas gdy młodsze pokolenie widziało w nich powiew świeżości.
Z czasem drogi artystów zaczęły się rozchodzić. Witold Wojtkiewicz zmarł przedwcześnie w 1909 roku, co było ogromną stratą dla polskiej sztuki. Pozostali członkowie kontynuowali kariery indywidualnie, często zmieniając styl i angażując się w inne projekty artystyczne.
Warto wspomnieć o niezwykłym sukcesie Witolda Wojtkiewicza, który był „sercem” grupy. Jego twórczość zachwyciła słynnego francuskiego pisarza, noblistę André Gide’a. Gide był tak zafascynowany pracami Polaka, że pomógł mu zorganizować indywidualną wystawę w Paryżu w 1907 roku. Był to jeden z niewielu przypadków w tamtym czasie, gdy polski malarz młodego pokolenia zyskał tak prestiżowe uznanie na Zachodzie.
Choć Grupa Pięciu istniała zaledwie kilka lat, jej znaczenie dla polskiego modernizmu jest nie do przecenienia. Pokazali, że artysta ma prawo do całkowitej wolności i że subiektywne odczuwanie świata jest ważniejsze niż techniczna poprawność. Ich prace do dziś stanowią jedne z najcenniejszych obiektów w zbiorach Muzeów Narodowych w Krakowie czy Warszawie, będąc świadectwem niezwykłej wyobraźni i wrażliwości epoki fin de siècle.