Gość (83.4.*.*)
Zjawisko znane jako „Chuck Norris Facts” to jeden z najstarszych i najbardziej trwałych fenomenów w historii internetu. Choć dziś memy zmieniają się z dnia na dzień, żarty o Chucku Norrisie przetrwały dekady, tworząc wokół aktora aurę nadludzkiej istoty, która potrafi trzasnąć obrotowymi drzwiami lub policzyć do nieskończoności – i to dwa razy. Dlaczego jednak to właśnie on, a nie Arnold Schwarzenegger, Sylvester Stallone czy Jean-Claude Van Damme, stał się twarzą tych absurdalnych opowieści? Odpowiedź kryje się w specyficznym zbiegu okoliczności, popkulturze lat 90. i narodzinach nowoczesnego internetu.
Choć trudno w to uwierzyć, fundamenty pod kult Chucka Norrisa położył znany amerykański komik Conan O'Brien. W 2004 roku, po fuzji stacji telewizyjnych, Conan zyskał dostęp do archiwalnych odcinków serialu „Strażnik Teksasu”. Zaczął regularnie prezentować w swoim programie krótkie, wyrwane z kontekstu i często absurdalne fragmenty, w których Cordell Walker (postać grana przez Norrisa) wykazuje się nadludzką powagą, moralnością lub po prostu dziwnymi umiejętnościami walki.
Widzowie pokochali te przerysowane sceny. Serial, który w zamierzeniu miał być poważnym dramatem sensacyjnym o twardym szeryfie, w oczach młodszej widowni stał się kopalnią niezamierzonego humoru. To właśnie ta „nadludzka” powaga Chucka Norrisa stała się idealnym materiałem do tworzenia pierwszych internetowych legend.
Ciekawostką, o której mało kto pamięta, jest fakt, że Chuck Norris wcale nie był pierwszym wyborem internautów. Wszystko zaczęło się na forum internetowym Something Awful, gdzie użytkownik Ian Spector stworzył generator faktów o... Vinie Dieselu. Po premierze filmu „Pacyfikator” internauci zaczęli wymyślać absurdalne ciekawostki na temat aktora znanego z „Szybkich i wściekłych”.
Spector postanowił jednak dać użytkownikom wybór i zorganizował ankietę, w której zapytał, kto powinien być kolejnym bohaterem „faktów”. Do wyboru byli między innymi Bruce Lee czy właśnie Chuck Norris. To internauci zdecydowali, że to Strażnik Teksasu najlepiej pasuje do roli niezniszczalnego herosa. Chuck wygrał miażdżącą przewagą głosów i tak narodziła się strona ChuckNorrisFacts.com, która stała się epicentrum globalnego szaleństwa.
Dlaczego Chuck Norris wygrał z innymi gwiazdami kina akcji? Kluczem był jego specyficzny wizerunek. W przeciwieństwie do Arnolda Schwarzeneggera, który często mrugał do widza okiem i grał w komediach, czy Sylvestra Stallone’a, którego postacie bywały ułomne i wrażliwe (jak Rocky), Chuck Norris zawsze wydawał się niezłomny, niemal posągowy.
Jego postać w „Strażniku Teksasu” była ucieleśnieniem amerykańskich wartości, stoicyzmu i absolutnej skuteczności. Norris rzadko okazywał emocje inne niż sprawiedliwy gniew, a jego broda i charakterystyczny półobrót stały się symbolami mocy. Ta niemal boska niezniszczalność sprawiła, że przypisywanie mu cech nadprzyrodzonych – jak to, że nie śpi, tylko czeka – wydawało się naturalnym, choć ironicznym przedłużeniem jego ekranowej persony.
Warto pamiętać, że żarty o Chucku Norrisie padły na podatny grunt również dlatego, że aktor ma za sobą imponującą przeszłość w sztukach walki. To nie jest tylko „aktor udający twardziela”. Chuck Norris to:
Świadomość, że Chuck Norris faktycznie potrafiłby znokautować większość ludzi na planecie jednym kopnięciem, dodawała żartom pewnego rodzaju „wiarygodności”. Internauci uwielbiają brać kogoś, kto jest naprawdę dobry w tym, co robi, i wyolbrzymiać to do granic absurdu.
Chuck Norris początkowo był nieco skonsternowany żartami na swój temat, ale szybko nabrał do nich dystansu. W jednym z wywiadów przyznał, że jego ulubionym „faktem” jest ten, według którego chciano wykuć jego twarz na górze Rushmore, ale granit nie był wystarczająco twardy dla jego brody. Aktor wystąpił nawet w filmie „Niezniszczalni 2”, gdzie sam opowiedział jeden z dowcipów o sobie, czym ostatecznie przypieczętował swój status ikony popkultury.
Pojawienie się memów o Chucku Norrisie zbiegło się w czasie z rozwojem tzw. Web 2.0, czyli internetu tworzonego przez użytkowników. Był to czas, gdy media społecznościowe i fora zaczęły łączyć ludzi z całego świata. Żarty o Chucku były proste, uniwersalne i łatwe do przetłumaczenia na każdy język. Stały się swoistym „kodem” pierwszej generacji internautów.
Dodatkowo zadziałała nostalgia. Dla wielu osób, które w latach 2000. tworzyły internet, „Strażnik Teksasu” był wspomnieniem z dzieciństwa spędzonego przed telewizorem. Wyśmiewanie, a jednocześnie celebrowanie tej postaci, było sposobem na oswojenie przeszłości w nowym, cyfrowym świecie.
Chuck Norris stał się symbolem, ponieważ idealnie balansował na granicy między autentycznym szacunkiem za umiejętności a komizmem wynikającym z przesadnie poważnego wizerunku. Stał się „najtwardszym człowiekiem świata” nie dlatego, że o to prosił, ale dlatego, że internet potrzebował bohatera, który udźwignie ciężar każdej, nawet najbardziej niedorzecznej legendy.