Gość (83.4.*.*)
Powieść „Lolita” Vladimira Nabokova to bez wątpienia jedna z najbardziej kontrowersyjnych książek w historii literatury. Choć dziś uznaje się ją za arcydzieło XX wieku i stały element kanonu literackiego, jej droga na księgarskie półki była usłana przeszkodami. Krótka odpowiedź na pytanie, czy została zakazana, brzmi: tak, i to w wielu miejscach na świecie. Historia jej cenzury to fascynująca opowieść o zderzeniu sztuki z obyczajowością połowy ubiegłego wieku.
Aby zrozumieć, dlaczego książka spotkała się z tak ogromnym oporem, trzeba przyjrzeć się jej fabule. Głównym bohaterem i narratorem powieści jest Humbert Humbert – dojrzały, wykształcony mężczyzna, który ma obsesję na punkcie bardzo młodych dziewcząt, nazywanych przez niego „nimfetkami”. Jego chora fascynacja skupia się na dwunastoletniej pasierbicy, Dolores Haze, którą nazywa Lolitą.
Dla wydawców i opinii publicznej w latach 50. XX wieku temat pedofilii i wykorzystywania seksualnego dziecka był absolutnym tabu. Choć Nabokov napisał książkę niezwykle wyrafinowanym, wręcz poetyckim językiem, wielu krytyków i urzędników uznało ją za zwykłą pornografię. Sam autor doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jak trudny temat porusza. Żartował nawet, że gdyby zamiast dziewczynki bohater zakochał się w chłopcu, krowie czy rowerze, oburzenie opinii publicznej byłoby znacznie mniejsze.
Droga „Lolity” do czytelników była niezwykle kręta, a zakazy sypały się z różnych stron świata:
Nabokov napisał książkę po angielsku, ale z powodu obaw przed cenzurą w USA i Wielkiej Brytanii, żadne tamtejsze wydawnictwo nie chciało jej opublikować. Ostatecznie powieść ukazała się w Paryżu w 1955 roku nakładem wydawnictwa Olympia Press, które specjalizowało się w literaturze awangardowej, ale też... w publikacjach erotycznych. Niedługo po premierze, pod koniec 1956 roku, francuskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ugięło się pod naciskami i zakazało dystrybucji książki. Zakaz ten obowiązywał do 1958 roku.
W Wielkiej Brytanii książka oficjalnie ukazała się dopiero w 1959 roku. Zanim do tego doszło, brytyjskie służby celne otrzymały nakaz konfiskowania każdego egzemplarza „Lolity”, który próbowano wwieźć do kraju z Francji. Publikacja powieści wywołała tak burzliwą debatę polityczną, że wydawca książki (i zarazem konserwatywny poseł) Nigel Nicolson stracił przez to swoje stanowisko w parlamencie.
W USA wydawcy przez trzy lata bali się tknąć maszynopisu z obawy przed oskarżeniami o szerzenie obsceniczności. Kiedy w końcu książka ukazała się w Stanach w 1958 roku, natychmiast stała się bestsellerem, ale nie obyło się bez protestów. Wiele bibliotek publicznych (np. w Cincinnati) oraz lokalnych społeczności nałożyło na nią oficjalny zakaz.
„Lolita” trafiła na czarną listę również w wielu innych państwach. Przez lata była zakazana m.in. w Australii (aż do 1965 roku), Nowej Zelandii, RPA, Belgii, Austrii oraz Birmie. W Związku Radzieckim, ojczyźnie Nabokova, twórczość pisarza była zakazana z powodów politycznych jako „antyradziecka”, a sama „Lolita” doczekała się tam oficjalnego wydania dopiero w 1989 roku, w okresie pierestrojki.
Historia „Lolity” to klasyczny przykład tego, jak cenzura potrafi przynieść skutek odwrotny do zamierzonego. Im głośniej mówiono o zakazach, tym bardziej ludzie chcieli przeczytać tę książkę. Kiedy w Stanach Zjednoczonych jedna z bibliotek zakazała jej wypożyczania, powieść już w kolejnym tygodniu wskoczyła na pierwsze miejsce listy bestsellerów.
Wypromowaniu książki paradoksalnie pomogła też krytyka. Gdy wybitny pisarz Graham Greene uznał „Lolitę” za jedną z trzech najlepszych książek 1955 roku, wywołało to wściekłą reakcję redaktora „Sunday Express”, który nazwał ją „najbardziej brudną książką, jaką kiedykolwiek czytał”. Ta publiczna pyskówka sprawiła, że o powieści Nabokova usłyszał cały świat.
Dziś „Lolita” nie jest już zakazana w większości demokratycznych krajów. Choć jej tematyka wciąż budzi ogromny dyskomfort, krytycy literaccy są zgodni: to genialne studium ludzkiej obsesji, manipulacji oraz potęgi języka, które na stałe zapisało się w historii światowej literatury.