Gość (37.30.*.*)
Dyskusja nad sytuacją młodych ludzi na rynku pracy w Polsce nie cichnie od lat. Obecnie flagowym rozwiązaniem jest ulga „Zero PIT dla młodych”, która pozwala osobom do 26. roku życia cieszyć się wyższym wynagrodzeniem netto. Pojawiają się jednak głosy, że system ten można by zastąpić modelem inspirowanym rozwiązaniami z Holandii, ale z istotnymi modyfikacjami dotyczącymi składek emerytalnych i bonusów edukacyjnych. Eksperci rynku pracy oraz specjaliści od systemów zabezpieczenia społecznego analizują ten pomysł pod kątem ekonomicznym, społecznym i demograficznym.
W Holandii funkcjonuje system tzw. minimumjeugdloon, czyli ustawowej płacy minimalnej dla osób młodych (poniżej 21. roku życia), która jest niższa niż standardowa stawka dla dorosłych. Głównym założeniem tego mechanizmu jest zachęcenie pracodawców do zatrudniania osób bez doświadczenia. Z perspektywy ekonomicznej, młody pracownik jest często mniej efektywny w początkowej fazie pracy, a niższy koszt jego zatrudnienia ma rekompensować czas poświęcony na przyuczenie do zawodu.
W polskim kontekście propozycja ta zakładałaby stopniowy wzrost płacy minimalnej wraz z wiekiem. Eksperci zauważają, że mogłoby to drastycznie ograniczyć bezrobocie wśród najmłodszych grup wiekowych, ale jednocześnie budzi obawy o sprawiedliwość społeczną. Czy osoba wykonująca tę samą pracę co starszy kolega powinna zarabiać mniej tylko ze względu na datę urodzenia? To pytanie jest kluczowe dla specjalistów od prawa pracy.
Jednym z najciekawszych elementów proponowanego modelu jest zwiększenie o 1,5% składki emerytalnej w okresie pobierania obniżonej pensji. Obecnie młodzi ludzie korzystający z ulgi PIT często nie myślą o odległej przyszłości, a ich kapitał emerytalny buduje się wolniej, jeśli pracują na umowach cywilnoprawnych nieobjętych pełnym oskładkowaniem.
Specjaliści od systemów emerytalnych podkreślają, że dodatkowe 1,5% przekazywane na konto w ZUS lub do drugiego filaru mogłoby mieć kolosalne znaczenie dzięki magii procentu składanego. Nawet niewielkie kwoty wpłacane regularnie przez 5-7 lat na początku kariery zawodowej mogą znacząco podnieść wysokość przyszłego świadczenia. Jest to próba rozwiązania problemu „głodowych emerytur”, który w przyszłości może dotknąć dzisiejszych dwudziestolatków.
Propozycja zawiera również pakiet benefitów za ukończenie szkoły średniej:
Eksperci rynku pracy oceniają ten element jako silny bodziec proedukacyjny. W dobie rosnącej popularności szybkich kursów i rezygnacji z formalnej edukacji na rzecz wczesnego wejścia na rynek pracy, takie rozwiązanie premiowałoby osoby, które zdecydowały się na solidne fundamenty teoretyczne. Dodatkowe dni urlopu są szczególnie atrakcyjne dla pokolenia Z, które bardzo ceni sobie work-life balance.
Porównując oba systemy, specjaliści wskazują na zasadniczą różnicę w filozofii:
Ekonomiści ostrzegają jednak, że wprowadzenie niższego wynagrodzenia minimalnego dla młodych w Polsce mogłoby spotkać się z ogromnym oporem społecznym. W Polsce płaca minimalna jest postrzegana jako gwarant godnego życia, a jej różnicowanie ze względu na wiek mogłoby zostać uznane za dyskryminację, co wymagałoby głębokich zmian w Kodeksie pracy.
Wprowadzenie tak złożonego systemu wiąże się z kilkoma wyzwaniami, których nie można pominąć:
Warto wiedzieć, że Holandia nie jest jedynym krajem z takim podejściem. Podobne rozwiązania (tzw. sub-minimum wage) funkcjonują m.in. w Wielkiej Brytanii, gdzie stawka National Minimum Wage jest podzielona na kilka progów wiekowych: dla osób poniżej 18 lat, 18-20 lat oraz 21 lat i więcej. Z kolei w Australii stosuje się tzw. junior rates, które stanowią procent pełnej stawki w zależności od wieku pracownika.
Podsumowując, specjaliści widzą w modelu holenderskim z polskimi modyfikacjami szansę na lepsze zabezpieczenie emerytalne młodych i zwiększenie ich atrakcyjności w oczach pracodawców. Jednak przejście z prostego i lubianego „Zero PIT” na system oparty na niższych płacach początkowych i bonusach odroczonych w czasie byłoby operacją niezwykle trudną politycznie i wymagającą precyzyjnego zaprojektowania, aby nie pogorszyć sytuacji materialnej osób wchodzących w dorosłość.