Jakie masz pytanie?

lub

Czy to prawda, że nie ma kraju, w którym legalnie można monitorować szatnie, oraz czy istnieje państwo dopuszczające monitoring nie tylko wizyjny, ale także dźwiękowy?

zasady monitoringu wizyjnego prywatność w miejscach publicznych nagrywanie dźwięku w pracy
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Kwestia prywatności w miejscach publicznych to temat, który budzi ogromne emocje, zwłaszcza w dobie niemal wszechobecnych kamer. Często zastanawiamy się, gdzie kończy się dbałość o bezpieczeństwo, a zaczyna naruszanie naszej intymności. Pytanie o monitoring w szatniach oraz rejestrację dźwięku dotyka samych fundamentów prawa do prywatności, które w większości cywilizowanych krajów jest chronione bardzo rygorystycznie.

Monitoring w szatniach – czy naprawdę nigdzie go nie ma?

Stwierdzenie, że „nie ma kraju, w którym legalnie można monitorować szatnie”, jest bliskie prawdy, ale wymaga doprecyzowania. W większości systemów prawnych (szczególnie w Europie pod rządami RODO oraz w USA) obowiązuje zasada tzw. uzasadnionego oczekiwania prywatności (ang. reasonable expectation of privacy). Szatnie, toalety, przymierzalnie czy kabiny prysznicowe to miejsca, w których człowiek ma prawo czuć się nieskrępowany.

W Unii Europejskiej instalowanie kamer w takich miejscach jest niemal zawsze uznawane za rażące naruszenie dóbr osobistych i przepisów o ochronie danych. Nawet jeśli pracodawca lub właściciel obiektu argumentuje to walką z kradzieżami, sądy zazwyczaj orzekają, że ochrona mienia nie może stać ponad godnością człowieka. Istnieją jednak kraje o znacznie mniejszym rygorze prawnym lub państwa autorytarne, gdzie przepisy dotyczące prywatności są martwe lub w ogóle nie istnieją. Nie mogę jednak jednoznacznie wskazać konkretnego państwa, które w swoim oficjalnym kodeksie posiada zapis: „monitoring w szatniach jest w pełni legalny i dozwolony”. Zazwyczaj wynika to raczej z braku regulacji niż z ich przyzwalającego charakteru.

Monitoring dźwiękowy – wyższy poziom inwigilacji

Jeśli chodzi o nagrywanie dźwięku (monitoring akustyczny), sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana. W wielu krajach, w tym w Polsce, monitoring wizyjny jest dopuszczalny pod pewnymi warunkami, ale rejestracja dźwięku jest traktowana niemal jak podsłuch.

Większość państw demokratycznych stoi na stanowisku, że nagrywanie rozmów bez zgody uczestników (szczególnie przez osoby trzecie, np. pracodawcę) narusza tajemnicę komunikowania się. Istnieją jednak wyjątki i kraje, w których prawo jest w tej kwestii bardziej elastyczne:

  • Stany Zjednoczone: Prawo różni się w zależności od stanu. W niektórych miejscach dopuszczalne jest nagrywanie dźwięku w miejscach publicznych, o ile nie ma tam „uzasadnionego oczekiwania prywatności”. Jednak w kontekście szatni czy toalet, zakaz jest praktycznie absolutny.
  • Wielka Brytania: Tamtejsze przepisy (CCTV Code of Practice) dopuszczają nagrywanie dźwięku tylko w wyjątkowych sytuacjach, np. w taksówkach (dla bezpieczeństwa kierowcy) lub w sytuacjach zagrożenia życia, ale musi to być wyraźnie oznakowane.
  • Kraje o zaostrzonym rygorze bezpieczeństwa: W niektórych państwach, takich jak Chiny, monitoring miejski jest niezwykle zaawansowany i obejmuje analizę dźwięku w celu wykrywania agresji lub konkretnych słów kluczowych. Tam granica między bezpieczeństwem a inwigilacją jest przesunięta znacznie dalej niż w Europie.

Dlaczego dźwięk jest traktowany gorzej niż obraz?

Może się to wydawać dziwne – przecież kamera widzi wszystko, co robimy. Dlaczego więc mikrofon jest uznawany za większe zło? Odpowiedź tkwi w naturze komunikacji. Obraz rejestruje nasze zachowanie, które w miejscu publicznym i tak jest widoczne dla innych. Dźwięk natomiast pozwala na poznanie naszych poglądów, intymnych szczegółów z życia czy tajemnic zawodowych, które przekazujemy szeptem.

Warto wiedzieć, że w Polsce instalacja monitoringu z dźwiękiem w miejscu pracy bez bardzo konkretnej podstawy prawnej (np. ochrona infrastruktury krytycznej, co i tak jest dyskusyjne) może narazić właściciela na ogromne kary finansowe ze strony Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) oraz odpowiedzialność karną.

Ciekawostka: Inteligentne przymierzalnie

Choć klasyczny monitoring w szatniach jest nielegalny, technologia próbuje „obejść” te zakazy w celach marketingowych. W niektórych luksusowych butikach na świecie testuje się tzw. inteligentne lustra. Nie są to kamery w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale ekrany z czujnikami, które analizują sylwetkę, by dobrać odpowiedni rozmiar ubrań. Mimo że dane te są (teoretycznie) anonimowe, budzą one ogromne kontrowersje i są pod stałą obserwacją obrońców prywatności.

Podsumowanie kwestii prawnych

Podsumowując, choć trudno jest przeszukać systemy prawne każdego z blisko 200 krajów na świecie, w zachodnim kręgu kulturowym monitoring szatni oraz nagrywanie dźwięku bez wyraźnej, krytycznej potrzeby i zgody są nielegalne. Jeśli kiedykolwiek zauważysz kamerę w przymierzalni lub szatni na siłowni, masz pełne prawo zgłosić to organom ścigania lub odpowiednim urzędom ochrony danych. Twoja prywatność w tych miejscach jest chroniona prawem, które stoi ponad regulaminami prywatnych firm.

Podziel się z innymi: