Gość (37.30.*.*)
Termin „996” to nie jest nazwa nowego modelu smartfona ani kod promocyjny. To brutalna rzeczywistość milionów pracowników w azjatyckich sektorach technologicznych, która stała się symbolem współczesnego wyzysku ubranego w szaty „etosu pracy”. System ten zakłada pracę od godziny 9:00 rano do 21:00 wieczorem, przez 6 dni w tygodniu. Łatwo policzyć, że daje to 72 godziny pracy tygodniowo, co drastycznie odbiega od standardów, do których przyzwyczajona jest Europa czy Ameryka Północna.
Model 996 narodził się i rozkwitł przede wszystkim w Chinach, stając się niepisanym standardem w tamtejszych gigantach technologicznych, takich jak Alibaba, Tencent czy Huawei. W okresie gwałtownego wzrostu chińskiej gospodarki cyfrowej, praca ponad siły była postrzegana jako patriotyczny obowiązek i jedyna droga do sukcesu. Jack Ma, założyciel Alibaby, wywołał swego czasu ogromne kontrowersje, nazywając system 996 „wielkim błogosławieństwem” dla młodych ludzi, argumentując, że bez takiego poświęcenia nie da się osiągnąć niczego wielkiego.
Choć termin ten jest ściśle związany z Chinami, podobne kultury ekstremalnego przepracowania spotkamy w Korei Południowej oraz Japonii. W Japonii istnieje nawet termin karoshi, oznaczający śmierć z przepracowania, co pokazuje, że problem ten ma w Azji Wschodniej głębokie korzenie kulturowe.
W 2021 roku chiński Najwyższy Sąd Ludowy oraz Ministerstwo Zasobów Ludzkich oficjalnie uznały model 996 za nielegalny, przypominając, że maksymalny czas pracy to 40 godzin tygodniowo (plus nadgodziny, które nie mogą przekraczać 36 godzin miesięcznie). Mimo to, w wielu firmach niewiele się zmieniło. Dlaczego?
Indie to kraj ogromnych kontrastów, co widać również w prawie pracy. Zgodnie z ustawą o fabrykach z 1948 roku, tydzień pracy nie powinien przekraczać 48 godzin. Jednak niedawne reformy (New Labour Codes) wprowadziły elastyczność – pracodawcy mogą wydłużyć dzień pracy do 12 godzin, pod warunkiem zachowania limitu 48 godzin tygodniowo (co oznaczałoby 4-dniowy tydzień pracy). W praktyce jednak, szczególnie w sektorze usług i IT, nadgodziny są powszechne i często nieopłacane.
W Azji Południowo-Wschodniej (Wietnam, Tajlandia, Filipiny) standardem jest zazwyczaj 48-godzinny tydzień pracy. Warto jednak zauważyć, że Singapur, będący hubem biznesowym, ma jedne z najwyższych wskaźników przepracowania na świecie, mimo formalnych regulacji ograniczających czas pracy do 44 godzin tygodniowo.
Ameryka Południowa tradycyjnie kojarzy się z dłuższym czasem pracy niż Europa, ale w ostatnich latach widać tam silny trend pro-pracowniczy:
W Afryce normy czasu pracy są bardzo zróżnicowane i zależą od kolonialnej przeszłości danego kraju oraz stopnia rozwoju gospodarczego:
Warto zaznaczyć, że w wielu krajach afrykańskich ogromna część gospodarki operuje w sektorze nieformalnym (handel uliczny, drobne usługi), gdzie pojęcie „norm czasu pracy” praktycznie nie istnieje, a ludzie pracują tak długo, jak pozwala na to światło dzienne i zapotrzebowanie klientów.
W odpowiedzi na morderczy system 996, w Chinach narodził się ruch tang ping (leżenie płasko). Młodzi ludzie, sfrustrowani brakiem perspektyw na zakup mieszkania mimo ciężkiej pracy, decydują się na minimalizm – rezygnują z wyścigu szczurów, pracują tylko tyle, by przeżyć, i odrzucają konsumpcjonizm. Jest to forma cichego protestu przeciwko kulturze nadmiernego wysiłku.