Gość (83.4.*.*)
Wiele osób traktuje quizy na Facebooku jako niewinną rozrywkę – sposób na zabicie nudy w kolejce do lekarza czy podczas przerwy na kawę. „Jakim zwierzęciem byłeś w poprzednim wcieleniu?” albo „Kto jest Twoim facebookowym bliźniakiem?” to pytania, które kuszą obietnicą szybkiej zabawy. Niestety, za tymi kolorowymi grafikami często kryje się precyzyjnie zaprojektowany mechanizm wyciągania danych, który balansuje na granicy prawa, a nierzadko ją drastycznie przekracza.
W Unii Europejskiej kwestie ochrony danych osobowych reguluje przede wszystkim RODO (Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych). Zgodnie z tymi przepisami, każde zbieranie danych musi opierać się na konkretnej podstawie prawnej. Najczęściej jest to dobrowolna, świadoma i jednoznaczna zgoda użytkownika.
Problem z podejrzanymi aplikacjami polega na tym, że ich „regulaminy” są często napisane w sposób niejasny, ukryte pod wieloma linkami lub w ogóle nie istnieją. Jeśli aplikacja pobiera dane o Twojej rodzinie, dacie urodzenia czy stylu życia, nie informując Cię jasno, w jakim celu to robi i komu te dane przekaże, mamy do czynienia ze złamaniem prawa. Prawo wymaga transparentności – musisz dokładnie wiedzieć, co dzieje się z Twoimi informacjami.
Możesz się zastanawiać: „Co kogo obchodzi imię mojego pierwszego psa albo nazwisko panieńskie matki?”. Odpowiedź jest prosta: to klasyczne elementy pytań pomocniczych w systemach bankowych i mailowych. Pozyskując takie informacje, cyberprzestępcy mogą próbować przejąć Twoje konta.
Dodatkowo, dane o stylu życia i przeszłości służą do tworzenia tzw. profilowania. Firmy (niekoniecznie te o dobrych intencjach) budują Twój cyfrowy portret, aby sprzedawać Ci produkty, wpływać na Twoje decyzje wyborcze (pamiętasz aferę Cambridge Analytica?) lub po prostu odsprzedać Twoją tożsamość dalej na czarnym rynku.
Twórcy podejrzanych quizów wykorzystują tzw. błąd potwierdzenia i naszą naturalną potrzebę walidacji. Kiedy quiz mówi nam coś miłego (np. „Masz duszę lidera”), chętniej dzielimy się wynikiem i ignorujemy fakt, że właśnie daliśmy aplikacji dostęp do naszej listy znajomych i prywatnych zdjęć.
Granica między marketingiem a przestępstwem bywa cienka, ale prawo jasno wskazuje sytuacje, w których dochodzi do naruszeń:
Zanim klikniesz w kolejny test na inteligencję czy generator wyglądu za 20 lat, zwróć uwagę na kilka czerwonych flag:
Jeśli uświadomiłeś sobie, że w przeszłości korzystałeś z wielu takich aplikacji, warto zrobić „cyfrowe porządki”. Wejdź w ustawienia swojego profilu na Facebooku, znajdź zakładkę „Aplikacje i witryny” i przejrzyj listę. Możesz tam cofnąć uprawnienia dla każdej usługi, która budzi Twoje wątpliwości.
Warto również pamiętać, że samo usunięcie aplikacji z Facebooka nie zawsze oznacza usunięcie danych z serwerów jej twórcy. W takim przypadku (jeśli firma jest legalna) masz prawo wysłać żądanie usunięcia danych drogą mailową. W przypadku ewidentnie złośliwego oprogramowania, najlepszą obroną jest zmiana haseł i włączenie weryfikacji dwuetapowej (2FA) wszędzie tam, gdzie to możliwe.