Jakie masz pytanie?

lub

Ile prawdy jest w stwierdzeniu, że w anglosaskim systemie prawnym nie istnieje instytucja zatarcia skazania?

zatarcie skazania anglosaskie system common law usuwanie wpisów karnych
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Wokół systemów prawnych krajów anglosaskich narosło wiele mitów, a jednym z najczęściej powtarzanych jest ten o braku instytucji zatarcia skazania. Często słyszymy, że w USA czy Wielkiej Brytanii wyrok ciągnie się za człowiekiem do końca życia, a „czysta karta” to luksus znany jedynie w Europie kontynentalnej. Rzeczywistość jest jednak znacznie bardziej złożona. Stwierdzenie, że w systemie common law nie istnieje zatarcie skazania, jest w dużej mierze nieprawdą, choć mechanizmy pozbywania się „łatki przestępcy” działają tam zupełnie inaczej niż w Polsce.

Czym właściwie jest zatarcie skazania w Polsce?

Zanim przejdziemy do Londynu czy Nowego Jorku, warto przypomnieć, jak to działa u nas. W polskim prawie karnym zatarcie skazania to pewnego rodzaju fikcja prawna. Po upływie określonego czasu (np. roku, 3 lat czy 10 lat od wykonania kary) skazanie uważa się za niebyłe. Wpis z Krajowego Rejestru Karnego znika, a obywatel może z czystym sumieniem wpisać w kwestionariuszu osobowym, że nie był karany. W systemie anglosaskim rzadko spotkamy tak automatyczny i „całkowity” proces, co rodzi przekonanie o jego braku.

Wielka Brytania i koncepcja „spent convictions”

W Anglii i Walii kluczowym aktem prawnym jest Rehabilitation of Offenders Act 1974. To właśnie ten dokument wprowadza coś, co jest odpowiednikiem naszego zatarcia skazania. Brytyjczycy posługują się terminem spent convictions (skazania przedawnione/zatarte).

Zasada jest podobna: po upływie okresu rehabilitacji (którego długość zależy od surowości kary), skazanie staje się „zatarte”. Co to oznacza w praktyce?

  • Osoba nie musi informować o tym skazania podczas rozmowy o pracę.
  • Pracodawca nie może wyciągać konsekwencji z faktu, że dowiedział się o takim dawnym wyroku.

Istnieje jednak istotny haczyk. Wiele zawodów (nauczyciele, lekarze, policjanci) jest wyłączonych z tej zasady. Przy aplikowaniu na takie stanowiska należy ujawnić nawet „zatarte” wyroki w ramach tzw. Standard lub Enhanced DBS check. Zatem instytucja istnieje, ale nie jest tak „szczelna” jak w Polsce.

USA – mozaika przepisów i „expungement”

W Stanach Zjednoczonych sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana, ponieważ każde państwo (stan) ma własne przepisy. Nie ma jednego ogólnokrajowego systemu zatarcia skazania dla przestępstw stanowych. Amerykanie używają dwóch głównych terminów: expungement oraz sealing.

  1. Expungement: To proces, w którym rekord o aresztowaniu lub skazaniu zostaje fizycznie zniszczony lub usunięty z akt publicznych. W wielu stanach jest to możliwe tylko w przypadku drobnych wykroczeń lub jeśli sprawa została umorzona.
  2. Sealing (pieczętowanie akt): Akta nadal istnieją, ale są niedostępne dla opinii publicznej i większości pracodawców. Dostęp do nich mają jedynie organy ścigania i sądy.

Warto jednak wiedzieć, że w USA system ten jest bardzo sformalizowany. W przeciwieństwie do Polski, gdzie zatarcie często następuje z mocy prawa (automatycznie), w USA skazany zazwyczaj musi sam złożyć wniosek do sądu, opłacić prawnika i przejść przez proces weryfikacji. To sprawia, że dla wielu osób zatarcie skazania jest barierą finansową i biurokratyczną, co potęguje wrażenie, że „nie istnieje”.

Dlaczego myślimy, że zatarcie tam nie istnieje?

Przekonanie o braku zatarcia skazania w krajach anglosaskich wynika z trzech głównych powodów:

  • Jawność i dostęp do danych: W USA rejestry karne są często publicznie dostępne online. Nawet jeśli sąd formalnie „zatrze” skazanie, prywatne firmy gromadzące dane mogły już wcześniej pobrać te informacje do swoich baz. Usunięcie ich z internetu bywa walką z wiatrakami.
  • Brak automatyzmu: W Polsce system sam „czyści” kartotekę. W USA czy Kanadzie to obywatel musi o to walczyć, co sprawia, że statystycznie mniej osób korzysta z tego prawa.
  • Kultura „background check”: W krajach anglosaskich sprawdzanie przeszłości kandydata do pracy jest standardem nawet na najniższych szczeblach. To sprawia, że przeszłość kryminalna jest tam znacznie bardziej „widoczna” w życiu codziennym niż w Europie.

Ciekawostka: Prawo do bycia zapomnianym

W dobie cyfryzacji kraje anglosaskie zmagają się z problemem „cyfrowego śladu” przestępstwa. Nawet jeśli wyrok zostanie formalnie zatarty, artykuły w lokalnych gazetach internetowych o procesie sprzed 20 lat nadal mogą się wyświetlać w Google. W Unii Europejskiej mamy „prawo do bycia zapomnianym”, które pozwala walczyć o usunięcie takich linków. W USA, ze względu na bardzo silną ochronę wolności słowa (Pierwsza Poprawka), usunięcie prawdziwej informacji o dawnym procesie z mediów jest niemal niemożliwe, co w praktyce czyni zatarcie skazania mniej skutecznym.

Podsumowując, instytucja zatarcia skazania w systemie anglosaskim jak najbardziej istnieje, ale różni się od polskiej formą i skutecznością. Nie jest to automat, lecz proces, który często wymaga inicjatywy skazanego i nie zawsze gwarantuje pełną anonimowość w świecie zdominowanym przez prywatne firmy zajmujące się weryfikacją pracowników.

Podziel się z innymi: