Gość (83.4.*.*)
Prawo łaski, czyli konstytucyjne uprawnienie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do darowania lub złagodzenia kary orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu, jest jedną z najbardziej archaicznych i jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych instytucji w polskim systemie prawnym. Chociaż jego istota, zakorzeniona w tradycji monarchicznej, polega na akcie miłosierdzia i sprawiedliwości korekcyjnej, to w nowoczesnym państwie demokratycznym, opartym na zasadzie trójpodziału władzy, jego wyłączny i niekontrolowany charakter budzi poważne zastrzeżenia i jest przedmiotem ostrej krytyki.
Podstawą prawną dla prawa łaski jest artykuł 139 Konstytucji RP, który stanowi, że Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Kluczowe dla zrozumienia kontrowersji jest powiązanie tego przepisu z artykułem 144 ust. 2 Konstytucji, który umieszcza prawo łaski w katalogu prerogatyw Prezydenta. Prerogatywy to osobiste uprawnienia głowy państwa, które nie wymagają kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów, a co za tym idzie – są aktami podejmowanymi samodzielnie i nie podlegają kontroli ze strony innych organów władzy.
Właśnie ten brak kontroli i możliwość samodzielnego podjęcia decyzji przez organ władzy wykonawczej (Prezydenta) stanowią sedno zarzutów o naruszenie zasady trójpodziału władzy, wyrażonej w artykule 10 Konstytucji.
Zasada trójpodziału władzy zakłada, że władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza są od siebie oddzielone i wzajemnie się równoważą (system checks and balances). Prawo łaski jest z definicji aktem, który stanowi indywidualną ingerencję władzy wykonawczej (Prezydenta) w kompetencje władzy sądowniczej (sądów).
Sąd, wydając prawomocny wyrok, realizuje funkcję wymiaru sprawiedliwości w imieniu Rzeczypospolitej, a orzeczona kara jest rezultatem szczegółowego postępowania dowodowego i zastosowania prawa. Akt łaski, darując lub łagodząc tę karę, w istocie kwestionuje ostateczny skutek wyroku sądowego, nie w drodze procedury odwoławczej, lecz w drodze decyzji politycznej.
Krytycy argumentują, że:
Największe kontrowersje w ostatnich latach wzbudza kwestia stosowania prawa łaski przed uprawomocnieniem się wyroku, czyli tzw. abolicji indywidualnej.
Tradycyjna polska praktyka konstytucyjna i proceduralna (Kodeks postępowania karnego) zakładały, że ułaskawienie dotyczy kary orzeczonej prawomocnym wyrokiem. Dopiero prawomocny wyrok kończy proces sądowy i pozwala na uruchomienie procedury ułaskawieniowej, w której sądy (I i II instancji) oraz Prokurator Generalny wydają opinie, uwzględniając postawę skazanego, stan zdrowia czy warunki rodzinne.
Zastosowanie prawa łaski wobec osoby, której proces sądowy jeszcze się nie zakończył lub wyrok nie jest prawomocny, jest postrzegane jako przedwczesna i rażąca ingerencja władzy wykonawczej w toczące się postępowanie sądowe. W takim przypadku Prezydent nie tylko łagodzi skutki wyroku, ale de facto uniemożliwia jego ostateczne wydanie i wykonanie, co jest interpretowane jako bezpośrednie wejście w kompetencje sądownictwa i naruszenie zasady, że to sądy wymierzają sprawiedliwość.
Mimo tych kontrowersji, w polskiej praktyce doszło do precedensu, w którym Trybunał Konstytucyjny orzekł, że konstytucyjne pojęcie prawa łaski (art. 139) jest szersze niż pojęcie ułaskawienia w Kodeksie postępowania karnego i może być stosowane bezpośrednio na podstawie Konstytucji, obejmując również abolicję indywidualną, czyli ułaskawienie przed prawomocnym skazaniem. To orzeczenie, choć formalnie wiążące, spotkało się z ogromną krytyką w doktrynie prawa, jako dodatkowe wzmocnienie samodzielności Prezydenta kosztem niezawisłości sądów.
Kodeks postępowania karnego (k.p.k.) przewiduje procedurę, która ma służyć równoważeniu prezydenckiej prerogatywy. W jej ramach:
Warto jednak podkreślić, że Prezydent nie jest związany ani opiniami sądów, ani wnioskiem Prokuratora Generalnego. Może ułaskawić osobę, mimo negatywnych opinii wszystkich organów procesowych. W ten sposób, choć procedura k.p.k. zapewnia element kontroli merytorycznej i dostarcza Prezydentowi informacji, ostateczna decyzja pozostaje jego wyłączną i niekontrolowaną prerogatywą, co wciąż stanowi potencjalne źródło napięć w relacjach między władzą wykonawczą a sądowniczą.
Kontrowersje wokół prawa łaski wynikają z fundamentalnego konfliktu między historyczną, niekontrolowaną prerogatywą głowy państwa a nowoczesną zasadą trójpodziału władzy i niezawisłości sądów.
Krytyka koncentruje się na trzech głównych aspektach:
W efekcie, choć prawo łaski jest konstytucyjnym narzędziem, jego stosowanie w formie wyłącznej i niekontrolowanej decyzji Prezydenta jest nieustannie poddawane debacie jako instytucja, która w praktyce może naruszać delikatną równowagę między władzami w państwie demokratycznym.