Gość (5.172.*.*)
Wycofanie się z zasady: co by się stało, gdyby art. 22 § 1¹ Kodeksu pracy przestał obowiązywać?
Artykuł 22 § 1¹ Kodeksu pracy (KP) jest jednym z filarów polskiego prawa pracy, stanowiącym o prymacie treści nad formą w stosunkach zatrudnienia. Przepis ten stanowi, że zatrudnienie spełniające warunki stosunku pracy (wykonywanie pracy określonego rodzaju, pod kierownictwem pracodawcy, w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym, za wynagrodzeniem) jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy.
Hipotetyczne uchylenie tego przepisu, wraz z powiązanym z nim art. 22 § 1² KP, który zakazuje zastępowania umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków pracowniczych, wywołałoby rewolucję na rynku pracy. Zmieniłoby to fundamentalną zasadę ochrony pracownika, przenosząc ciężar gatunkowy z faktycznego sposobu wykonywania pracy na formalną wolę stron wyrażoną w nazwie umowy.
Gdyby art. 22 § 1¹ KP przestał obowiązywać, kluczowym skutkiem byłoby zalegalizowanie tzw. "umów śmieciowych" w warunkach faktycznego stosunku pracy. Oznaczałoby to, że formalna nazwa umowy (np. umowa zlecenia, umowa o dzieło, czy kontrakt B2B) stałaby się decydująca, nawet jeśli pracownik faktycznie wykonuje pracę pod ścisłym kierownictwem, w stałych godzinach i miejscu, typowych dla etatu.
Uchylenie tego artykułu osłabiłoby, a być może całkowicie zlikwidowałoby, mechanizm sądowej kontroli i możliwości ustalenia istnienia stosunku pracy wbrew nazwie umowy. Obecnie, pracownik (lub Państwowa Inspekcja Pracy) może wystąpić do sądu pracy o ustalenie, że faktycznie wykonywał pracę na podstawie umowy o pracę, co skutkuje przyznaniem mu wszystkich praw pracowniczych (urlop, odprawy, minimalne wynagrodzenie, ochrona przed zwolnieniem). Bez art. 22 § 1¹ KP, sądy mogłyby być zmuszone do uznawania woli stron wyrażonej w tytule umowy za nadrzędną, co znacząco ograniczyłoby ochronę prawną zatrudnionych.
Pracodawcy zyskaliby niemal nieograniczoną swobodę w kształtowaniu podstawy zatrudnienia, wybierając umowy cywilnoprawne lub B2B nawet dla stanowisk wykazujących pełne podporządkowanie. Zjawisko to, już obecne na rynku (tzw. outsourcing pracowniczy), mogłoby się drastycznie nasilić.
Masowe przechodzenie na umowy cywilnoprawne i B2B, nawet w warunkach pracowniczych, miałoby ogromne konsekwencje dla budżetu państwa. Zmniejszyłoby to wpływy ze składek na ubezpieczenia społeczne (ZUS) i zdrowotne, ponieważ umowy cywilnoprawne i B2B często wiążą się z niższymi obciążeniami, a w przypadku B2B z możliwością wyboru bardziej preferencyjnych form opodatkowania.
Artykuł 22 § 1¹ KP jest kluczowym mechanizmem obronnym, który chroni słabszą stronę stosunku pracy – pracownika – przed nadużyciami i przymusem ekonomicznym ze strony pracodawcy. Jego uchylenie oznaczałoby de facto przeniesienie ryzyka działalności gospodarczej z pracodawcy na pracownika w zakresie ubezpieczeń, stabilności zatrudnienia i socjalnych gwarancji.
W polskim systemie prawnym, opartym na zasadzie ochrony pracownika, przepis ten gwarantuje, że niezależnie od tego, jak strony nazwą swój stosunek prawny, jeśli jest on realizowany w warunkach podporządkowania, to jest on stosunkiem pracy i musi podlegać regułom Kodeksu pracy. Bez niego, nastąpiłoby masowe zjawisko unikania prawa pracy i znaczące pogorszenie sytuacji materialnej i prawnej szerokiej grupy zatrudnionych.