Gość (37.30.*.*)
Rok 1919 był dla młodych państw europejskich czasem niezwykle burzliwym. Granice dopiero się kształtowały, a stare imperia upadały, zostawiając po sobie próżnię polityczną. W samym centrum tych wydarzeń znalazła się Litwa, która ledwo co ogłosiła niepodległość, a już musiała zmierzyć się z wewnętrznym zagrożeniem. Mowa o nieudanej próbie zamachu stanu zorganizowanej przez Polską Organizację Wojskową (POW), która miała na celu obalenie rządu w Kownie i zastąpienie go gabinetem przychylnym Polsce.
Aby zrozumieć, dlaczego w ogóle doszło do próby puczu, musimy spojrzeć na ówczesne relacje polsko-litewskie. Józef Piłsudski marzył o federacji państw Europy Środkowo-Wschodniej (koncepcja Międzymorza), w której Litwa odgrywałaby kluczową rolę. Z kolei litewscy politycy, z premierem Mykolasem Sleževičiusem na czele, dążyli do pełnej suwerenności i odcięcia się od wpływów Warszawy.
Kością niezgody było oczywiście Wilno, ale napięcie budowała też obecność licznej mniejszości polskiej na Litwie oraz działalność struktur POW. Polska Organizacja Wojskowa wierzyła, że jeśli uda się zainstalować w Kownie rząd pro-polski, droga do federacji stanie otworem.
Plan zamachu był ambitny, ale – jak się później okazało – dość słabo zabezpieczony pod względem konspiracyjnym. Akcja miała nastąpić w nocy z 28 na 29 sierpnia 1919 roku. Spiskowcy planowali opanować kluczowe budynki rządowe w Kownie, aresztować premiera Sleževičiusa oraz innych ministrów, a następnie ogłosić powstanie nowego rządu.
W skład nowego gabinetu mieli wejść litewscy politycy o nastawieniu ugodowym wobec Polski. POW liczyło na to, że litewskie społeczeństwo, zmęczone wojną i niepewnością, zaakceptuje zmianę władzy, jeśli zostanie ona przedstawiona jako wewnętrzna inicjatywa Litwinów, a nie polska interwencja.
Dlaczego się nie udało? Litewski wywiad (wówczas jeszcze w powijakach, ale bardzo czujny) wpadł na trop spisku. Kluczowym momentem było przechwycenie listów i dokumentów POW, a także zeznania niektórych członków organizacji, którzy zostali aresztowani wcześniej. Gdy nadeszła noc zamachu, litewskie wojsko i policja były już w pełnej gotowości. Zamiast przejmować władzę, spiskowcy sami trafili do aresztu.
Istnieje historyczna anegdota, według której jeden z kurierów POW zgubił listę nazwisk osób zaangażowanych w spisek, co miało ułatwić litewskim służbom masowe aresztowania. Choć historycy spierają się co do detali, faktem jest, że litewska defensywa zadziałała niezwykle sprawnie, wyłapując niemal wszystkich kluczowych graczy w ciągu jednej nocy.
Nieudany zamach stanu miał kolosalne znaczenie dla wewnętrznej i zagranicznej polityki Litwy. Przede wszystkim:
Dla samych organizatorów skutki były opłakane. Litewskie władze aresztowały ponad 200 osób podejrzanych o udział w spisku. W czerwcu 1920 roku odbył się głośny proces w Kownie.
Większość oskarżonych otrzymała surowe wyroki więzienia (od kilku do kilkunastu lat), choć nie zapadły wyroki śmierci, co miało pokazać cywilizowane oblicze młodego państwa litewskiego na arenie międzynarodowej. Niektórzy z liderów POW zdołali zbiec do Polski lub na tereny zajęte przez polskie wojsko.
Warto dodać, że wielu skazanych nie odsiedziało pełnych wyroków. W wyniku późniejszych zawirowań wojennych i wymian więźniów między Polską a Litwą, część z nich odzyskała wolność po kilku latach. Jednak ich kariery polityczne na Litwie zostały bezpowrotnie złamane, a oni sami na zawsze pozostali w litewskiej historiografii symbolami zdrady.
Nieudany pucz z 1919 roku był "gwoździem do trumny" dobrych relacji między Warszawą a Kownem w okresie międzywojennym. Wydarzenie to, w połączeniu z późniejszym zajęciem Wilna przez gen. Lucjana Żeligowskiego w 1920 roku, sprawiło, że oba kraje przez niemal całe dwudziestolecie międzywojenne pozostawały w stanie "ani wojny, ani pokoju", nie utrzymując nawet stosunków dyplomatycznych aż do 1938 roku.
Z perspektywy czasu zamach ten jest oceniany jako jedna z największych porażek polskiej dyplomacji i wywiadu tamtego okresu. Zamiast przyciągnąć Litwę do Polski, trwale ją od niej odepchnął, budując mur nieufności, którego echa pobrzmiewały w relacjach obu narodów przez kolejne dziesięciolecia.