Jakie masz pytanie?

lub

Czym jest efekt odhamowania w sieci (ang. online disinhibition effect) i jak przejawia się on na konkretnych przykładach w porównaniu do interakcji twarzą w twarz? Czy łatwiejsze przekonywanie innych lub pozyskiwanie informacji w internecie to fakt, czy jedynie mit, i w jaki sposób można chronić się przed negatywnymi skutkami tego zjawiska?

efekt odhamowania online zachowanie w sieci bariery społeczne online
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się przeczytać komentarz pod artykułem i pomyśleć: „Ten człowiek nigdy nie powiedziałby czegoś tak agresywnego prosto w oczy”? A może sam złapałeś się na tym, że w wiadomości prywatnej wyznałeś komuś sekret, którego nie zdradziłbyś podczas spotkania przy kawie? To, co czujesz w takich momentach, to właśnie efekt odhamowania w sieci (ang. online disinhibition effect). Jest to zjawisko psychologiczne, które sprawia, że w świecie cyfrowym tracimy bariery, które normalnie powstrzymują nas przed pewnymi zachowaniami w świecie rzeczywistym.

Pojęcie to wprowadził w 2004 roku psycholog John Suler. Zauważył on, że internet tworzy specyficzne środowisko, w którym ludzie czują się mniej skrępowani normami społecznymi. Co ciekawe, efekt ten nie zawsze jest negatywny – może prowadzić zarówno do agresji, jak i do niezwykłej otwartości czy chęci niesienia pomocy.

Dlaczego w internecie puszczają nam hamulce?

Suler wyróżnił sześć głównych czynników, które sprawiają, że w sieci zachowujemy się inaczej niż „w realu”. Zrozumienie ich pozwala lepiej pojąć mechanizmy rządzące naszymi interakcjami online:

  1. Dysocjacyjna anonimowość – „Nie wiesz, kim jestem”. Poczucie, że nikt nas nie rozpozna, zdejmuje z nas odpowiedzialność za słowa.
  2. Niewidoczność – Nawet jeśli ktoś zna naszą tożsamość, nie widzi naszej twarzy ani mowy ciała. Brak kontaktu wzrokowego sprawia, że nie musimy martwić się reakcją rozmówcy w czasie rzeczywistym.
  3. Asynchroniczność – Interakcje w sieci nie dzieją się tu i teraz. Możemy napisać coś, wylogować się i wrócić po kilku godzinach, co daje poczucie „ucieczki” od konsekwencji.
  4. Solipsystyczna introjekcja – Czytając tekst, nadajemy mu głos w naszej głowie, często przypisując rozmówcy cechy, których nie posiada. To sprawia, że rozmowa online staje się bardziej dialogiem z samym sobą niż z drugą osobą.
  5. Wyobraźnia dysocjacyjna – Podświadomie możemy traktować internet jako grę lub odrębną rzeczywistość, w której zasady panujące w prawdziwym życiu nie obowiązują.
  6. Minimalizacja autorytetu – W sieci status społeczny czy zawodowy ma mniejsze znaczenie. Łatwiej jest odpyskować profesorowi czy politykowi, gdy widzimy tylko jego avatar.

Przykłady z życia wzięte – sieć kontra rzeczywistość

Różnice między interakcją twarzą w twarz a tą online najlepiej widać w codziennych sytuacjach. Wyobraźmy sobie kłótnię o politykę. W restauracji, siedząc naprzeciwko kogoś, prawdopodobnie będziemy ważyć słowa, unikać inwektyw i starać się zrozumieć argumenty drugiej strony, by nie zepsuć atmosfery. W sekcji komentarzy na Facebooku te same osoby mogą wyzywać się od najgorszych, ponieważ nie widzą bólu ani złości na twarzy oponenta.

Innym przykładem jest tzw. łagodne odhamowanie. W świecie rzeczywistym nowo poznanej osobie rzadko opowiadamy o swoich traumach czy lękach na pierwszym spotkaniu. W internecie, na forach wsparcia czy w grupach tematycznych, ludzie potrafią otworzyć się przed obcymi w ciągu kilku minut. Brak fizycznej obecności drugiej osoby sprawia, że czujemy się bezpieczniej, odsłaniając swoje słabości.

Czy w sieci łatwiej nas przekonać? Fakt czy mit?

To, czy łatwiej jest przekonywać innych lub pozyskiwać informacje w internecie, jest w dużej mierze faktem, choć zależy to od kontekstu. Efekt odhamowania sprawia, że ludzie są bardziej skłonni do ulegania wpływom z kilku powodów. Po pierwsze, w sieci łatwiej o tzw. dowód społeczny – jeśli widzimy setki polubień pod jakąś tezą, podświadomie uznajemy ją za prawdziwą.

Po drugie, pozyskiwanie informacji jest łatwiejsze, bo bariera wstydu jest niższa. Zadanie intymnego pytania na forum medycznym jest prostsze niż pójście do lekarza. Z drugiej strony, ta sama łatwość sprawia, że stajemy się podatni na manipulację i dezinformację. W internecie łatwiej „sprzedać” nam ideę, bo proces przetwarzania informacji jest często szybszy i mniej krytyczny niż podczas bezpośredniej rozmowy, gdzie mowa ciała może zdradzić nieszczerość rozmówcy.

Ciekawostka: Efekt „uścisku dłoni”

Badania pokazują, że interakcje cyfrowe pozbawione są uwalniania oksytocyny (hormonu więzi), która naturalnie pojawia się podczas kontaktu fizycznego lub patrzenia sobie w oczy. To właśnie brak tego biologicznego „bezpiecznika” sprawia, że tak łatwo przychodzi nam bycie niemiłym w sieci.

Jak chronić się przed negatywnymi skutkami odhamowania?

Skoro wiemy już, że internet zmienia naszą psychikę, warto wdrożyć kilka zasad, które pomogą nam zachować cyfrową higienę i empatię:

  • Zasada 24 godzin: Jeśli poczujesz silne emocje po przeczytaniu czegoś w sieci, nie odpisuj od razu. Poczekaj dobę. Emocje opadną, a Ty unikniesz napisania czegoś, czego będziesz żałować.
  • Test „twarzą w twarz”: Zanim opublikujesz komentarz, zadaj sobie pytanie: „Czy powiedziałbym to tej osobie prosto w oczy, stojąc w zatłoczonym pokoju?”. Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, skasuj wpis.
  • Pamiętaj o człowieku po drugiej stronie: Za każdym avatarem kryje się żywa osoba z uczuciami, problemami i historią. Przypominanie sobie o tym pomaga zneutralizować efekt niewidoczności.
  • Weryfikuj źródła: Wiedząc, że w sieci łatwiej o manipulację, zawsze sprawdzaj informacje w kilku niezależnych miejscach, zanim uznasz je za fakt.
  • Dbaj o prywatność: Pamiętaj, że to, co dziś wydaje się bezpiecznym „wyznaniem” dzięki efektowi odhamowania, jutro może stać się publiczną informacją, która wpłynie na Twoje życie zawodowe lub prywatne.

Efekt odhamowania w sieci to potężne narzędzie, które może budować mosty (poprzez grupy wsparcia i szybką wymianę wiedzy) lub je palić (poprzez hejt i polaryzację). Kluczem jest świadomość, że ekran monitora to nie tarcza, która zwalnia nas z bycia przyzwoitym człowiekiem.

Podziel się z innymi: