Jakie masz pytanie?

lub

Jak to się dzieje, że niektórych ludzi po prostu nie da się nie lubić?

Sekrety bycia lubianym Jak zjednywać sobie ludzi Budowanie pozytywnych relacji
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Każdy z nas zna przynajmniej jedną taką osobę. Wchodzi do pokoju i nagle atmosfera staje się lżejsza, a ludzie podświadomie zaczynają się uśmiechać. Nie musi być najgłośniejsza ani najbardziej przebojowa, a mimo to przyciąga innych jak magnes. Często zastanawiamy się, czy to jakaś nadprzyrodzona aura, czy może zestaw wyuczonych cech. Psychologia ma na to dość konkretne odpowiedzi – okazuje się, że bycie lubianym to nie tyle kwestia „urodzenia się z tym”, co specyficzny sposób wchodzenia w interakcje z otoczeniem.

Potęga aktywnego słuchania i autentycznego zainteresowania

Jednym z największych sekretów osób, których nie da się nie lubić, jest to, jak sprawiają, że czują się inni w ich towarzystwie. Dale Carnegie, autor kultowej książki o zjednywaniu sobie ludzi, mawiał, że możesz zdobyć więcej przyjaciół w ciągu dwóch miesięcy, stając się szczerze zainteresowanym innymi ludźmi, niż w ciągu dwóch lat, próbując zainteresować innych sobą.

Osoby powszechnie lubiane zazwyczaj opanowały do perfekcji sztukę aktywnego słuchania. Kiedy z nimi rozmawiasz, masz wrażenie, że w tej konkretnej chwili jesteś najważniejszą osobą na świecie. Nie przerywają, nie czekają tylko na swoją kolej, by coś powiedzieć, i zadają pytania pomocnicze. To sprawia, że czujemy się ważni i docenieni, a nasz mózg zalewa fala dopaminy – neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za przyjemność.

Efekt potknięcia, czyli dlaczego ideały nas nudzą

Mogłoby się wydawać, że lubimy ludzi idealnych – zawsze nienagannie ubranych, odnoszących same sukcesy i niemających żadnych wad. Psychologia mówi jednak coś zupełnie innego. Istnieje zjawisko zwane efektem potknięcia (ang. Pratfall Effect). Zgodnie z nim, osoba kompetentna staje się w naszych oczach znacznie bardziej sympatyczna, gdy zdarzy jej się drobna wpadka lub gdy przyzna się do błędu.

Dlaczego tak się dzieje? Perfekcja buduje dystans i może wywoływać u innych poczucie niższości lub zazdrości. Kiedy ktoś „niezniszczalny” obleje się kawą albo przyzna, że czegoś nie wie, staje się ludzki i przystępny. Osoby, które potrafią śmiać się z samych siebie, skracają dystans i budują zaufanie, bo pokazują, że nie muszą niczego udawać.

Mowa ciała i lustrzane odbicie

Nasz mózg jest zaprogramowany do skanowania otoczenia pod kątem zagrożeń. Osoby, które budzą natychmiastową sympatię, wysyłają podświadome sygnały „jestem przyjacielem”. Otwarta postawa, brak skrzyżowanych rąk na piersiach, częsty (ale nie natarczywy) kontakt wzrokowy i szczery uśmiech (tzw. uśmiech Duchenne’a, angażujący mięśnie wokół oczu) to fundamenty.

Warto też wspomnieć o efekcie kameleona. Polega on na subtelnym naśladowaniu gestów, tempa mówienia czy postawy rozmówcy. Nie chodzi o przedrzeźnianie, ale o naturalne dostrojenie się do energii drugiej osoby. Jeśli ktoś mówi wolno i spokojnie, a my odpowiadamy mu energicznym krzykiem, powstaje dysonans. Osoby lubiane intuicyjnie „wibrują” na tej samej fali co ich rozmówcy.

Ciekawostka: Reguła wzajemności sympatii

Czy wiesz, że jednym z najsilniejszych czynników sprawiających, że kogoś lubimy, jest świadomość, że ta osoba... lubi nas? W psychologii nazywa się to wzajemnością sympatii. Kiedy czujemy, że ktoś nas akceptuje i cieszy się z naszego towarzystwa, podświadomie zaczynamy odwzajemniać te uczucia. To samonapędzający się mechanizm.

Pozytywna energia i brak narzekania

Emocje są zaraźliwe. Jeśli przebywamy z kimś, kto ciągle narzeka na pogodę, politykę i zdrowie, po pewnym czasie sami czujemy się wyzuci z energii. Osoby, których nie da się nie lubić, zazwyczaj wnoszą do relacji optymizm. Nie oznacza to, że udają, że problemy nie istnieją – po prostu nie czynią z nich głównego tematu każdej rozmowy.

Skupianie się na pozytywach sprawia, że ludzie chcą przebywać w ich towarzystwie, bo po prostu czują się wtedy lepiej. Tacy ludzie często stosują też komplementy, ale nie te puste i nieszczere. Potrafią dostrzec w kimś drobną zmianę lub docenić wysiłek, co buduje silną więź emocjonalną.

Czy charyzmy można się nauczyć?

Wiele osób uważa, że charyzma to dar od losu. Jednak badania nad zachowaniami społecznymi pokazują, że większość cech „ludzi lubianych” to po prostu nawyki. Można wyćwiczyć w sobie uważność na drugiego człowieka, można nauczyć się panować nad mową ciała i świadomie rezygnować z nadmiernego narzekania.

Kluczem jest autentyczność. Ludzie mają doskonały detektor fałszu. Jeśli będziemy stosować techniki psychologiczne tylko po to, by manipulować opinią o sobie, prędzej czy później zostanie to wyczute. Najbardziej lubiani są ci, którzy po prostu szczerze lubią ludzi i nie boją się być sobą – ze wszystkimi swoimi zaletami i drobnymi potknięciami.

Podziel się z innymi: