Gość (37.30.*.*)
Granice moralne stanowią swoisty kręgosłup naszej tożsamości. To wewnętrzny kodeks wartości, który podpowiada nam, co jest dobre, a co złe, co wypada, a czego za żadne skarby nie zrobimy. U osób pełnoletnich te granice są zazwyczaj już ukształtowane, ale wcale nie oznacza to, że są wyryte w kamieniu. Wręcz przeciwnie – działają one jak fundament domu: jeśli fundament pęka lub się przesuwa, cała konstrukcja, czyli nasze granice emocjonalne, fizyczne czy zawodowe, zaczyna drżeć.
Moralność nie funkcjonuje w próżni. Jest ona ściśle powiązana z tym, jak wyznaczamy granice w relacjach z innymi ludźmi. Jeśli Twoją nadrzędną wartością moralną jest uczciwość, Twoje granice emocjonalne będą bardzo szczelne wobec osób, które kłamią. Nie dopuścisz ich blisko siebie, ponieważ ich zachowanie narusza Twój wewnętrzny ład.
Przesunięcie granicy moralnej wywołuje efekt domina. Wyobraźmy sobie sytuację, w której ktoś dotychczas uważał lojalność za fundament. Pod wpływem nowej grupy znajomych ta osoba zaczyna akceptować obgadywanie wspólnych przyjaciół. Co się dzieje dalej?
Psychologia sugeruje, że osobowość dorosłego człowieka jest stosunkowo stabilna, ale nie niezmienna. Granice moralne mogą ewoluować pod wpływem traum, wielkich życiowych zmian, ale także – co jest niezwykle częste – pod wpływem środowiska. Proces ten nazywamy konformizmem społecznym lub adaptacją.
U osób pełnoletnich rzadko dochodzi do gwałtownej zmiany poglądów z dnia na dzień. Zmiana ta zachodzi raczej metodą „małych kroków”. Jeśli otaczamy się ludźmi, którzy regularnie przekraczają pewne normy, nasz mózg, chcąc uniknąć dysonansu poznawczego (czucia się źle z tym, że robimy coś niezgodnego z nami), zaczyna racjonalizować te zachowania. „Wszyscy tak robią”, „To nic takiego”, „Świat się zmienił” – to typowe mechanizmy obronne, które sprawiają, że granica moralna przesuwa się niemal niezauważalnie.
Profesor Philip Zimbardo w swoich badaniach udowodnił, że nawet osoby o silnym kręgosłupie moralnym mogą drastycznie zmienić swoje zachowanie i granice pod wpływem systemu lub grupy. Pokazuje to, że nasze granice są znacznie bardziej elastyczne, niż chcielibyśmy przyznać, a otoczenie ma potężną moc ich modelowania.
Relacje koleżeńskie u dorosłych mają ogromny wpływ na to, co uznajemy za „normalne”. W psychologii społecznej istnieje pojęcie dowodu społecznego – jeśli grupa, do której chcemy należeć, wyznaje określone wartości, podświadomie zaczynamy je przejmować, by nie zostać wykluczonym.
W relacjach koleżeńskich przesunięcie granic moralnych często objawia się w:
Kiedy nasze otoczenie skłania nas do zachowań niezgodnych z naszymi dotychczasowymi granicami moralnymi, odczuwamy dyskomfort psychiczny. Aby go zlikwidować, mamy dwa wyjścia: zmienić zachowanie (odejść od grupy) lub zmienić swoje przekonania. Niestety, dla wielu osób zmiana przekonań jest łatwiejsza niż konfrontacja z grupą lub samotność.
Właśnie dlatego tak ważne jest świadome dobieranie kręgu znajomych. Granice moralne nie są „dane raz na zawsze” – są one procesem, który wymaga ciągłej uważności. Jeśli zauważasz, że w towarzystwie konkretnych osób zaczynasz robić rzeczy, których później żałujesz, to znak, że Twoje granice moralne są poddawane erozji, co prędzej czy później wpłynie na Twoje poczucie bezpieczeństwa i stabilność w innych sferach życia.