Gość (37.30.*.*)
Zrozumienie tego, jak kształtuje się nasz kręgosłup moralny, to fascynująca podróż przez psychologię rozwojową. Często wydaje nam się, że poczucie dobra i zła jest czymś wrodzonym, jednak Jean Piaget i Lawrence Kohlberg udowodnili, że moralność to proces, który ewoluuje wraz z naszym umysłem. To, jak oceniamy zachowanie innych i jakie decyzje podejmujemy, zależy od etapu, na którym aktualnie się znajdujemy.
Jean Piaget, choć kojarzony głównie z rozwojem inteligencji, położył podwaliny pod psychologię moralności. Jego zdaniem rozwój moralny jest ściśle powiązany z rozwojem poznawczym – dziecko musi najpierw zrozumieć świat, by móc go oceniać pod kątem etycznym. Piaget wyróżnił dwa główne etapy:
Lawrence Kohlberg rozwinął koncepcję Piageta, tworząc bardziej szczegółową drabinę rozwoju, składającą się z trzech poziomów i sześciu stadiów. Kohlberg nie pytał „co byś zrobił?”, ale „dlaczego byś to zrobił?”. Najsłynniejszym narzędziem badawczym był tu dylemat Heinza (czy mąż powinien ukraść lek, by ratować umierającą żonę?).
Ciekawostka: Kohlberg uważał, że większość ludzi zatrzymuje się na poziomie konwencjonalnym, czyli na etapie przestrzegania norm społecznych i prawa, nigdy nie przechodząc do stadium autonomicznych zasad etycznych.
To, na którym etapie się znajdujemy, całkowicie zmienia sposób, w jaki wchodzimy w interakcje z ludźmi. Osoba na etapie heteronomicznym (według Piageta) lub przedkonwencjonalnym (według Kohlberga) będzie współpracować tylko wtedy, gdy widzi w tym interes lub boi się konsekwencji. Taka interakcja jest transakcyjna.
Z kolei wejście w etap autonomii i moralności konwencjonalnej sprawia, że zaczynamy dbać o relacje dla nich samych. Pojawia się empatia i zrozumienie perspektywy drugiej osoby. W interakcjach społecznych stajemy się bardziej lojalni i przewidywalni, bo zależy nam na opinii grupy. Na najwyższych etapach interakcje są kierowane poczuciem sprawiedliwości – potrafimy sprzeciwić się grupie w imię wyższych wartości, co może prowadzić do konfliktów, ale też do głębokich zmian społecznych.
Nie każdy z nas staje się moralnym mędrcem. Istnieje kilka powodów, dla których rozwój może zostać zahamowany:
Kohlberg twierdził, że rozwój moralny jest procesem sekwencyjnym i nieodwracalnym – nie można „cofnąć się” do niższego stadium, tak jak nie można przestać rozumieć logiki, gdy już się ją pojęło. Jednak nowsze badania sugerują coś innego.
W sytuacjach ekstremalnego stresu, zagrożenia życia lub pod wpływem silnej presji grupy, ludzie mogą wykazywać zachowania typowe dla niższych stadiów (np. skupienie wyłącznie na przetrwaniu i unikaniu kary). Psychologowie nazywają to czasem „regresem funkcjonalnym”. Choć nasze struktury myślowe pozostają na wyższym poziomie, nasze działania mogą tymczasowo spaść niżej w hierarchii moralnej.
Rola dorosłych (rodziców, nauczycieli) jest kluczowa, ale – co może być zaskakujące – nie polega ona na narzucaniu gotowych rozwiązań.
Rozwój moralny nie kończy się w szkole. To proces trwający całe życie, w którym każde trudne doświadczenie i każdy dylemat dają nam szansę na to, by stać się nieco bardziej świadomymi i sprawiedliwymi ludźmi.