Jakie masz pytanie?

lub

Jak wygląda droga do celu realizowana przez kontrolerów bistrategicznych i jaka jest ich skuteczność krótko- oraz długoterminowa, z uwzględnieniem tego, kiedy i którą strategię – prospołeczną czy przymusową – przyjmują oraz która z nich dominuje? Jakie są krótko- i długofalowe skutki tych działań dla pozostałych członków grupy i jak można je zilustrować konkretnymi przykładami z życia prywatnego?

Elastyczność zachowań społecznych Mechanizmy kontroli relacji Balansowanie strategii wpływu
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

W świecie psychologii społecznej i teorii kontroli zasobów, kontrolerzy bistrategiczni to postacie fascynujące i jednocześnie budzące niepokój. To osoby, które opanowały do perfekcji sztukę balansowania między byciem „duszą towarzystwa” a bezwzględnym graczem dążącym do celu. Ich droga do sukcesu nie jest liniowa; przypomina raczej skomplikowany taniec, w którym kroki dobierane są w zależności od tego, kto patrzy i co jest do ugrania. Zrozumienie ich mechanizmów działania pozwala nie tylko lepiej radzić sobie w relacjach, ale też dostrzec subtelne gry o wpływy, które toczą się w naszym codziennym życiu.

Strategia marchewki i kija, czyli jak działają bistrategicy

Kontrolerzy bistrategiczni to jednostki, które w drodze do celu wykorzystują dwa skrajnie różne zestawy narzędzi: strategie prospołeczne oraz strategie przymusowe. W przeciwieństwie do „czystych” agresorów, którzy polegają tylko na sile, lub osób czysto kooperatywnych, bistrategicy są elastyczni. Ich droga do celu polega na ciągłym monitorowaniu otoczenia i wybieraniu metody, która w danej sekundzie przyniesie największy zysk przy najmniejszym koszcie wizerunkowym.

W ich arsenale znajdziemy uśmiech, komplementy i oferowanie pomocy (strategia prospołeczna), ale tuż obok nich czają się groźby, manipulacja, wykluczanie innych z grupy czy jawna wrogość (strategia przymusowa). To, co ich wyróżnia, to niezwykła inteligencja społeczna – oni doskonale wiedzą, kiedy „uderzyć”, a kiedy „pogłaskać”.

Kiedy prospołeczność, a kiedy przymus?

Wybór strategii przez kontrolera bistrategicznego zależy od kontekstu sytuacyjnego oraz publiczności.

  1. Strategia prospołeczna dominuje w sytuacjach publicznych, gdy stawką jest reputacja lub gdy trzeba pozyskać nowych sojuszników. Bistrategik potrafi być najbardziej czarującą osobą w pokoju. Pomaga, doradza i buduje wizerunek osoby kompetentnej i życzliwej. Robi to jednak instrumentalnie – prospołeczność jest dla niego inwestycją, która ma zaprocentować w przyszłości.
  2. Strategia przymusowa wchodzi do gry w sytuacjach prywatnych lub gdy pojawia się bezpośrednie zagrożenie dla ich pozycji. Przymus jest stosowany wobec osób, które są postrzegane jako słabsze lub które stanowią przeszkodę w osiągnięciu konkretnego zasobu (np. uwagi, pieniędzy, statusu).

Co ciekawe, badania sugerują, że u tych osób żadna ze strategii nie dominuje na stałe. To właśnie ta równowaga i zdolność do szybkiego przełączania się między trybami sprawia, że są oni tak skuteczni. Można powiedzieć, że ich dominującą cechą jest „makiaweliczna elastyczność”.

Skuteczność krótko- i długoterminowa

Jeśli oceniamy skuteczność w kategoriach zdobywania zasobów, kontrolerzy bistrategiczni są absolutnymi liderami.

  • W krótkim terminie: Ich skuteczność jest ogromna. Dzięki urokowi osobistemu szybko zjednują sobie ludzi, a dzięki agresji potrafią błyskawicznie usunąć konkurencję. Potrafią zdominować grupę w kilka dni, stając się jej nieformalnymi liderami.
  • W długim terminie: O dziwo, ich skuteczność często się utrzymuje. Choć z czasem ludzie zaczynają dostrzegać ich „drugą twarz”, bistrategicy są na tyle sprawni w zarządzaniu konfliktami i budowaniu koalicji, że trudno ich zdetronizować. Często są postrzegani jako osoby „trudne, ale skuteczne”, co w wielu środowiskach (nawet prywatnych) jest akceptowane.

Ciekawostka: Bistrategicy w piaskownicy

Badania Patricii Hawley, która wprowadziła to pojęcie, wykazały, że kontrolerzy bistrategiczni pojawiają się już w wieku przedszkolnym. To te dzieci, które potrafią pięknie dzielić się zabawkami, by za chwilę, gdy opiekun nie patrzy, siłą odebrać innemu dziecku to, na czym im zależy. Co najważniejsze – są one zazwyczaj najbardziej lubiane przez rówieśników mimo swojej agresji.

Skutki dla grupy: Podziw przemieszany z lękiem

Działania kontrolerów bistrategicznych mają dwojaki wpływ na pozostałych członków grupy.

Krótkofalowo, grupa często czuje się zafascynowana taką osobą. Bistrategik wnosi energię, wydaje się pewny siebie i potrafi „załatwić sprawy”. Członkowie grupy mogą czuć się bezpieczni pod jego skrzydłami, dopóki są z nim w dobrych relacjach.

Długofalowo jednak, atmosfera w grupie zaczyna gęstnieć. Pojawia się niepewność i lęk, ponieważ nikt nie wie, kiedy strategia prospołeczna zostanie zastąpiona przymusową. Członkowie grupy zaczynają ze sobą rywalizować o względy lidera, co niszczy autentyczne więzi. Dochodzi do erozji zaufania – ludzie orientują się, że pomoc ze strony bistrategika zawsze ma swoją cenę.

Przykłady z życia prywatnego

Aby lepiej zrozumieć to zjawisko, warto przyjrzeć się sytuacjom, które spotykają nas w domu lub wśród znajomych:

  • „Idealny” partner w towarzystwie: Wyobraźmy sobie osobę, która na imprezach rodzinnych jest uosobieniem cierpliwości, sypie żartami i pomaga gospodarzom (prospołeczność). Jednak po powrocie do domu, za zamkniętymi drzwiami, stosuje szantaż emocjonalny, krytykuje partnera i wymusza posłuszeństwo (przymus). To klasyczny przykład bistrategika, który zarządza swoim wizerunkiem, by utrzymać kontrolę w związku.
  • Lider grupy przyjaciół: W każdej paczce znajomych może znaleźć się osoba, która organizuje wszystkie wyjazdy i spotkania (prospołeczność), ale jednocześnie potrafi „ukarać” kogoś milczeniem lub złośliwymi uwagami, jeśli ten spróbuje zaproponować inny plan (przymus). Reszta grupy podporządkowuje się, bo nie chce stracić dostępu do atrakcyjnych wyjazdów, które ta osoba organizuje.
  • Rodzic sterujący emocjami: Rodzic, który obsypuje dziecko prezentami i pochwałami, gdy to spełnia jego ambicje (prospołeczność), ale natychmiast wycofuje miłość lub stosuje surowe kary, gdy dziecko wykazuje autonomię (przymus). Taki rodzic skutecznie kontroluje życie dziecka, budując w nim jednocześnie ogromne poczucie dezorientacji.

Kontrolerzy bistrategiczni to mistrzowie adaptacji. Ich skuteczność wynika z faktu, że rzadko dają nam powód, byśmy mogli ich jednoznacznie potępić – zawsze mają w zanadrzu jakiś prospołeczny gest, który ma zmazać winy po zastosowaniu przymusu. Rozpoznanie tego wzorca to pierwszy krok do tego, by przestać być pionkiem w ich grze.

Podziel się z innymi: