Gość (194.4.*.*)
Pszczoły to prawdziwe rekordzistki świata owadów, jeśli chodzi o orientację w terenie i wytrwałość. Choć mogłoby się wydawać, że te małe stworzenia trzymają się blisko swojego „domu”, rzeczywistość jest znacznie bardziej fascynująca. To, jak daleko pszczoła poleci po nektar czy pyłek, zależy od wielu czynników – od dostępności pożywienia, przez pogodę, aż po rachunek ekonomiczny, który każda robotnica musi przeprowadzić w swojej małej głowie.
Większość pszczół miodnych operuje w promieniu od 1,5 do 3 kilometrów od ula. Jest to dystans, który pozwala im na efektywne zbieranie pożytku bez nadmiernego wydatkowania energii na sam lot. W takim obszarze pszczoła czuje się najbezpieczniej i najlepiej zna teren.
Warto jednak wiedzieć, że obszar o promieniu 3 kilometrów to gigantyczna powierzchnia – wynosi ona ponad 2800 hektarów! To pokazuje, jak ogromną pracę wykonują te owady, monitorując tak duży teren w poszukiwaniu najlepszych kwiatów. Jeśli w pobliżu ula znajduje się kwitnący rzepak, lipy czy łąka pełna kwiatów, pszczoły rzadko oddalają się dalej niż na kilkaset metrów.
Pszczoły potrafią latać znacznie dalej, jeśli sytuacja je do tego zmusza. W literaturze pszczelarskiej i badaniach naukowych odnotowano przypadki, w których robotnice latały po pożytek na odległość nawet 10–12 kilometrów. Są to jednak sytuacje wyjątkowe, zdarzające się najczęściej w okresach tzw. bezpożytkowych, gdy w najbliższej okolicy nie ma absolutnie nic do jedzenia.
Lot na tak dużą odległość jest dla pszczoły bardzo ryzykowny i wyczerpujący. Musi ona wtedy zużyć znaczną część zebranego nektaru jako „paliwo” na drogę powrotną. Jeśli dystans jest zbyt duży, wyprawa staje się po prostu nieopłacalna dla całej rodziny pszczelej.
Pszczoły nie używają Google Maps, ale mają swój własny, genialny system. Wykorzystują one tzw. przepływ optyczny. Lecąc, rejestrują, jak szybko przesuwają się obok nich obrazy (drzewa, domy, krzewy). Na tej podstawie oceniają dystans i przekazują tę informację innym pszczołom w ulu za pomocą słynnego tańca wywijanego (ang. waggle dance).
Pszczoła miodna to świetny logistyk. Każdy lot jest wkalkulowany w bilans energetyczny ula. Jeśli źródło nektaru jest oddalone o 5 kilometrów, ale jest bardzo bogate (np. wielkie pole lawendy), pszczoły chętnie tam polecą. Jeśli jednak na tym samym dystansie znajdują się tylko pojedyncze kwiaty, zignorują je, czekając na coś bliżej.
Ciekawostka: Podczas jednego lotu pszczoła odwiedza od 50 do 100 kwiatów. Jeśli musi lecieć daleko, jej waga po napełnieniu wola miodowego może wzrosnąć niemal o połowę jej masy ciała. To tak, jakby człowiek biegł maraton z 30-kilogramowym plecakiem!
Istnieje kilka kluczowych czynników, które decydują o tym, czy pszczoła zostanie „domatorem”, czy wybierze się w daleką podróż:
Jeśli chcesz pomóc pszczołom, najlepiej sadzić rośliny miododajne w grupach. Pszczoły preferują tzw. „wierność kwiatową” – jeśli zaczną zbierać nektar z konkretnego gatunku rośliny, będą go szukać tak długo, aż opróżnią wszystkie dostępne kwiaty w okolicy. Zapewniając im bogatą stołówkę tuż pod „nosem”, oszczędzasz ich energię, co przekłada się na silniejszą rodzinę pszczelą i lepsze zapylenie Twojego ogrodu.
Pamiętajmy, że choć pszczoła potrafi polecieć bardzo daleko, to najbardziej efektywna i bezpieczna jest wtedy, gdy ma do dyspozycji różnorodne kwiaty w promieniu kilkuset metrów od swojego ula. Wspieranie lokalnej bioróżnorodności to najlepszy sposób, by ułatwić tym pracowitym owadom ich codzienne, podniebne maratony.