Jakie masz pytanie?

lub

Skoro Microsoft nie zarabiał bezpośrednio na przeglądarce Internet Explorer, to w jaki sposób zarabiał na niej pośrednio?

strategia monopolu microsoftu ochrona dominacji windowsa zarabianie na przeglądarkach
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Wiele osób do dziś zastanawia się, dlaczego Microsoft wkładał tak ogromne zasoby w rozwój Internet Explorera, skoro przeglądarka była dostępna całkowicie za darmo. W świecie biznesu nic nie dzieje się bez przyczyny, a darmowy produkt często służy jako narzędzie do osiągania znacznie większych zysków w innych obszarach. Strategia Microsoftu była wielopoziomowa i opierała się na budowaniu monopolu, ochronie głównego źródła dochodu oraz kontrolowaniu sposobu, w jaki ludzie korzystają z sieci.

Ochrona dominacji systemu Windows

W latach 90. i na początku lat 2000. głównym produktem Microsoftu był system operacyjny Windows. Firma obawiała się, że jeśli przeglądarka internetowa stanie się niezależną platformą, na której można uruchamiać aplikacje, system operacyjny przestanie mieć znaczenie. Netscape Navigator, ówczesny lider rynku, dążył właśnie w tym kierunku.

Microsoft zrozumiał, że Internet Explorer musi być integralną częścią Windowsa. Udostępniając go za darmo i „zaszywając” w systemie, firma sprawiła, że użytkownicy nie czuli potrzeby szukania alternatyw. Dzięki temu Windows pozostawał niezbędnym fundamentem, a przeglądarka była jedynie jego funkcją, a nie osobnym bytem, który mógłby go zastąpić. To była klasyczna strategia defensywna – IE nie miał zarabiać pieniędzy, miał pilnować, by nikt nie przestał kupować Windowsa.

Uzależnienie sektora korporacyjnego

Jednym z najpotężniejszych mechanizmów pośredniego zarabiania były standardy korporacyjne. Microsoft wprowadził własne, specyficzne technologie, takie jak ActiveX, które działały poprawnie tylko w Internet Explorerze. Firmy na całym świecie zaczęły budować swoje wewnętrzne systemy (intranety), aplikacje kadrowe czy systemy księgowe w oparciu o te technologie.

Efekt? Firma, która zbudowała swoją infrastrukturę pod IE, nie mogła tak po prostu zrezygnować z Windowsa. Pracownicy musieli mieć system Microsoftu, aby korzystać z narzędzi niezbędnych do pracy. To generowało miliardy dolarów z licencji grupowych (Enterprise), które płynęły do Microsoftu szerokim strumieniem przez dekady.

Walka o rynek wyszukiwarek i usług online

Choć dziś kojarzymy to głównie z Google, Microsoft od dawna wiedział, że kontrola nad „oknem na świat” to kontrola nad ruchem w sieci. Internet Explorer miał ustawioną domyślną stronę główną (często MSN) oraz domyślną wyszukiwarkę (najpierw MSN Search, później Live Search i Bing).

Każde kliknięcie w reklamy na portalu MSN czy skorzystanie z wyszukiwarki przynosiło firmie realne zyski z reklam. Posiadanie milionów użytkowników, którzy „z automatu” trafiali na strony Microsoftu zaraz po uruchomieniu komputera, było warte znacznie więcej niż opłata za samą przeglądarkę.

Ciekawostka: Wojna przeglądarkowa przed sądem

Czy wiesz, że agresywna strategia Microsoftu polegająca na darmowym rozdawaniu IE i łączeniu go z Windowsem doprowadziła do jednego z najsłynniejszych procesów antymonopolowych w historii? W 1998 roku rząd USA oskarżył firmę o nadużywanie dominującej pozycji na rynku. Microsoft o mało nie został podzielony na dwie mniejsze firmy! Ostatecznie skończyło się na ugodzie, ale sprawa ta na zawsze zmieniła sposób, w jaki giganci technologiczni mogą integrować swoje usługi.

Budowanie ekosystemu i zbieranie danych

Choć w latach 90. analityka danych nie była tak zaawansowana jak dzisiaj, Microsoft już wtedy czerpał korzyści z bycia „pośrednikiem” w kontaktach z internetem. Dzięki IE firma mogła lepiej rozumieć, jak użytkownicy korzystają z sieci, jakie strony odwiedzają i czego szukają. Te informacje pomagały w ulepszaniu innych produktów, takich jak pakiet Office czy rozwiązania serwerowe.

Dodatkowo, IE promował inne technologie Microsoftu. Jeśli byłeś deweloperem, łatwiej było Ci tworzyć strony i aplikacje przy użyciu narzędzi Microsoftu, skoro wiedziałeś, że każdy użytkownik Windowsa ma już zainstalowaną przeglądarkę, która te technologie wspiera. To napędzało sprzedaż profesjonalnego oprogramowania dla programistów (Visual Studio) oraz systemów serwerowych (Windows Server).

Podsumowanie strategii "Free"

Model biznesowy Internet Explorera był prosty: oddajmy narzędzie za darmo, aby stać się standardem, od którego nie da się uciec. Microsoft nie potrzebował Twoich 20 dolarów za pudełko z przeglądarką. Potrzebował Twojej pewności, że Windows jest jedynym systemem, na którym „internet po prostu działa”. Pośrednie zyski z licencji systemowych, usług dla firm i reklam wielokrotnie przewyższyły koszty produkcji samej przeglądarki, czyniąc z IE jedno z najskuteczniejszych (choć kontrowersyjnych) narzędzi biznesowych w historii technologii.

Podziel się z innymi: