Gość (83.4.*.*)
Wybór odpowiednich okien to nie tylko kwestia estetyki czy izolacji termicznej. Coraz częściej kluczowym czynnikiem staje się ochrona przed hałasem. Dźwięki dobiegające z ulicy – od ryczących silników ciężarówek po pisk opon i gwar rozmów – mają bardzo różne częstotliwości, mierzone w hercach (Hz). Aby skutecznie się przed nimi chronić, musimy zrozumieć, jak poszczególne grubości szkła okiennego (w milimetrach, mm) radzą sobie z konkretnymi pasmami dźwiękowymi. Co ciekawe, grubsze szkło nie zawsze oznacza lepszą ochronę w każdym zakresie częstotliwości. Wszystko przez fascynujące, choć uciążliwe zjawisko fizyczne zwane częstotliwością krytyczną.
Zanim przejdziemy do konkretnych milimetrów i herców, warto poznać podstawową zasadę akustyki budowlanej – tzw. prawo masy. W uproszczeniu mówi ono, że im cięższa i grubsza jest przegroda (w tym przypadku tafta szkła), tym trudniej wprawić ją w drgania. Oznacza to, że grubsze szkło lepiej tłumi dźwięki, zwłaszcza te o niskich częstotliwościach.
Niskie częstotliwości (od ok. 20 Hz do 250 Hz) to zmora mieszkańców miast. To basowe dudnienie ciężarówek, autobusów, pociągów czy samolotów. Fale te są długie i mają ogromną energię. Cienkie szkło o grubości 4 mm praktycznie bezradnie przepuszcza te dźwięki do wnętrza. Aby skutecznie odciąć się od niskich częstotliwości, potrzebujemy "masy", czyli szyb o grubości 8 mm, 10 mm, a nawet 12 mm.
Fizyka płata nam jednak figla. Każda monolityczna tafla szkła ma swoją piętę achillesową. Jest to tzw. częstotliwość krytyczna (częstotliwość koincydencji).
Kiedy fala dźwiękowa uderza w szybę pod odpowiednim kątem, a jej prędkość w powietrzu pokrywa się z prędkością fali giętnej rozchodzącej się w szkle, dochodzi do rezonansu. Szyba zaczyna bardzo łatwo drgać, a jej zdolność do tłumienia hałasu drastycznie spada – nawet o 10 do 15 decybeli (dB). Powstaje wtedy tzw. dziura akustyczna.
Co niezwykle ważne: im grubsze jest szkło, tym częstotliwość krytyczna przesuwa się w stronę niższych (bardziej uciążliwych dla człowieka) częstotliwości.
Wzór fizyczny pozwalający obliczyć tę częstotliwość dla szkła monolitycznego to:
$$f_{crit} \approx \frac{12500}{t}$$
gdzie $t$ to grubość szkła w milimetrach.
Przeanalizujmy krok po kroku, przed jakimi dźwiękami chronią poszczególne grubości szyb monolitycznych, a gdzie leżą ich słabe punkty:
Skoro każda grubość szkła ma swój słaby punkt, to jak stworzyć okno idealnie ciche? Producenci okien stosują dwie genialne sztuczki:
Jeśli w oknie dwuszybowym zamontujemy dwie identyczne szyby (np. popularny pakiet 4/16/4, czyli dwie szyby 4 mm przedzielone ramką dystansową), ich słabe punkty się nałożą. Obie szyby będą miały dziurę akustyczną przy 3000 Hz, przez co okno będzie słabo tłumić te dźwięki. Co gorsza, identyczne szyby mogą wpadać w rezonans współbieżny.
Rozwiązaniem jest asymetria. Jeśli połączymy szybę 6 mm z szybą 4 mm (pakiet 6-16-4), uzyskamy niesamowity efekt:
Dzięki temu "dziury akustyczne" wzajemnie się maskują, a całe okno charakteryzuje się znacznie bardziej wyrównanym i lepszym tłumieniem w pełnym zakresie częstotliwości.
To absolutny hit w dziedzinie wyciszania wnętrz. Zamiast jednej grubej tafli szkła stosuje się dwie cieńsze (np. 3 mm i 3 mm lub 4 mm i 4 mm) połączone ze sobą elastyczną, przezroczystą folią PVB o właściwościach akustycznych.
Folia ta działa jak amortyzator – pochłania energię drgań i niemal całkowicie eliminuje zjawisko częstotliwości krytycznej. Dzięki temu szyba laminowana akustycznie nie ma głębokiej "dziury akustycznej" i chroni równomiernie przed hałasem o każdej częstotliwości.
Wybierając okna, warto dopasować ich budowę do rodzaju hałasu, który najbardziej nam dokucza:
Pamiętaj też, że nawet najlepsza szyba nie pomoże, jeśli okno będzie nieszczelne lub nieprawidłowo zamontowane. Akustyka nie wybacza najmniejszych szczelin!