Gość (83.4.*.*)
Postać Andrzeja Leppera, lidera Samoobrony i byłego wicepremiera, do dziś budzi w Polsce ogromne emocje. Dla jednych był trybunem ludowym i obrońcą uciśnionych rolników, dla innych populistą, którego kariera polityczna była pełna kontrowersji. Jednym z wątków, który regularnie powracał w debatach publicznych i kampaniach wyborczych, była jego przynależność do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR). Wokół tego faktu narosło wiele interpretacji, które służyły różnym celom politycznym.
Zanim przejdziemy do argumentów obu stron, warto ustalić fakty, które nie podlegają dyskusji. Andrzej Lepper sam przyznawał w wielu wywiadach oraz w swojej biografii, że był członkiem PZPR. Wstąpił do partii w 1978 roku i należał do niej do roku 1980 (niektóre źródła wskazują na początek lat 80.). W tamtym czasie pracował w Państwowych Gospodarstwach Rolnych (PGR), gdzie piastował funkcje kierownicze, m.in. był kierownikiem zakładu w Kusicach.
W polskiej polityce po 1989 roku fakt ten był wykorzystywany jako narzędzie w walce o elektorat. Spór nie toczył się o to, czy należał, ale o to, co to oznaczało dla jego wiarygodności jako lidera antysystemowego.
Przeciwnicy polityczni Andrzeja Leppera, szczególnie ci wywodzący się z nurtów solidarnościowych i prawicowych, często wyciągali mu partyjną legitymację jako dowód na brak autentyczności. Główne argumenty "przeciwko" jego nieskazitelnemu wizerunkowi brzmiały następująco:
Zwolennicy lidera Samoobrony oraz on sam przedstawiali zupełnie inną narrację. Ich zdaniem epizod w PZPR był marginalny i nie definiował go jako polityka. Jakie argumenty padały w tej obronie?
Warto pamiętać, że PZPR nie była jedyną organizacją, z którą wiązano Leppera przed powstaniem Samoobrony. W 1980 roku założył on w swoim gospodarstwie ogniwo Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych „Solidarność”. To pokazuje, jak skomplikowane były życiorysy ludzi w tamtym okresie – przejście od członkostwa w partii do aktywnego wspierania opozycji związkowej nie było wcale rzadkością.
Spór o przynależność Andrzeja Leppera do PZPR był elementem szerszego zjawiska zwanego "lustracją biografii". W Polsce po 1989 roku przeszłość w PRL była najsilniejszą bronią w kampaniach wyborczych. W przypadku Leppera ta karta nie okazała się jednak decydująca. Jego elektorat, składający się głównie z osób, które czuły się przegrane w procesie transformacji ustrojowej, często sam miał podobne doświadczenia życiowe. Dla rolnika z byłego PGR-u fakt, że ich lider też kiedyś należał do partii, nie był powodem do wstydu, lecz raczej dowodem na to, że "jest jednym z nich" i zna realia życia od podszewki.
Ostatecznie Andrzej Lepper przeszedł do historii nie jako były członek PZPR, ale jako twórca Samoobrony, który z niszowego związku zawodowego stworzył partię współrządzącą krajem. Jego partyjna przeszłość pozostała jedynie przypisem w biografii, który każda ze stron interpretowała według własnych potrzeb politycznych.