Gość (83.4.*.*)
To zagadnienie dotyka sedna ekonomii i psychologii podejmowania decyzji inwestycyjnych. Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta "tak" lub "nie", ponieważ wymaga rozróżnienia między analizą historyczną a podejmowaniem decyzji na przyszłość.
Krótko mówiąc: nieuwzględnianie kosztów utopionych w analizie przyszłej opłacalności jest racjonalne z ekonomicznego punktu widzenia, ale nieuwzględnianie ich w ocenie całkowitej, historycznej rentowności projektu może prowadzić do mylnych wniosków o sukcesie przedsięwzięcia.
Oto szczegółowe wyjaśnienie tej kwestii:
Koszty utopione (ang. sunk costs) to wydatki, które zostały już poniesione i nie mogą zostać odzyskane, niezależnie od tego, jaką decyzję podejmiemy w przyszłości. Przykładami mogą być koszty badań, marketingu, licencji czy specjalistycznych szkoleń, które nie mają alternatywnego zastosowania.
W ekonomii i racjonalnym zarządzaniu, koszty utopione powinny być ignorowane przy podejmowaniu decyzji o kontynuowaniu lub zaprzestaniu projektu. Dlaczego? Ponieważ są to koszty przeszłe, a na przyszłe decyzje powinny wpływać jedynie przyszłe przychody i koszty (koszty marginalne).
Ciekawostka: Najsłynniejszym przykładem błędu kosztów utopionych jest historia samolotu pasażerskiego Concorde. Mimo że już na wczesnym etapie projektowania było wiadomo, że przedsięwzięcie będzie nieopłacalne, rządy Wielkiej Brytanii i Francji kontynuowały projekt przez lata, ponosząc gigantyczne straty. Powodem była niechęć do przyznania się do błędu i "utraty" już zainwestowanych miliardów.
Pytanie sugeruje, że nieuwzględnianie kosztów utopionych prowadzi do zaniżenia całkowitych kosztów inwestycji i fałszywego wrażenia opłacalności. I rzeczywiście, w pewnym sensie tak jest:
Zatem, aby ocenić całkowitą rentowność inwestycji od początku do końca, koszty utopione muszą być uwzględnione. Ich nieuwzględnienie w tej perspektywie prowadzi do zaniżenia całkowitych nakładów i może stwarzać iluzję sukcesu.
Ważne jest jednak, aby zrozumieć, że błąd ekonomiczny (sunk cost fallacy) polega na czymś odwrotnym:
Przykład:
Załóżmy, że zainwestowałeś 100 000 zł (koszt utopiony) w projekt, który teraz stanął w miejscu. Masz dwie opcje:
Błąd kosztów utopionych (nieracjonalność): Myślisz: "Nie mogę zrezygnować, bo stracę 100 000 zł. Muszę dołożyć 20 000 zł, żeby odzyskać choć część." W rezultacie poniesiesz dodatkową stratę 5 000 zł (20 000 zł kosztów - 15 000 zł przychodów), a całkowita strata wyniesie 105 000 zł.
Racjonalna decyzja (ignorowanie kosztów utopionych): Myślisz: "Te 100 000 zł już przepadło. Czy warto wydać kolejne 20 000 zł, żeby zarobić 15 000 zł?" Odpowiedź brzmi: nie. Racjonalnie rezygnujesz, a Twoja strata pozostaje na poziomie 100 000 zł.
Podsumowując, nieuwzględnianie kosztów utopionych w analizie przyszłej opłacalności (decyzja o kontynuacji) jest prawidłowe i pozwala uniknąć pogłębiania strat. Natomiast nieuwzględnianie ich w ocenie całkowitej, historycznej rentowności projektu faktycznie zaniża ten koszt i może prowadzić do błędnej oceny całego przedsięwzięcia jako sukcesu. Prawidłowa analiza wymaga rozdzielenia tych dwóch perspektyw.