Gość (37.30.*.*)
To pytanie dotyka jednego z najgorętszych tematów polskiej debaty publicznej ostatnich lat. Odpowiedź brzmi: tak, podjęto działania, ale jednocześnie warto spojrzeć na cały kontekst i skalę problemu, który w tamtym okresie narastał.
Zacznijmy od szerszego obrazu. Okres rządów Donalda Tuska (2007–2014) to czas, w którym luka w podatku od towarów i usług (VAT) w Polsce niestety gwałtownie rosła. Według dostępnych danych, o ile w 2007 roku luka ta wynosiła około 8,9% potencjalnych wpływów z VAT, o tyle w kolejnych latach systematycznie się powiększała, osiągając szczyt w okolicach lat 2013–2015 (w niektórych szacunkach nawet do 23,9%).
Ten wzrost, często tłumaczony przez ekspertów m.in. złą koniunkturą gospodarczą, nadmiernym rozluźnieniem niektórych przepisów w celu ułatwienia działalności przedsiębiorcom po kryzysie, a przede wszystkim wzrostem aktywności zorganizowanych grup przestępczych zajmujących się wyłudzeniami (tzw. karuzele VAT-owskie), stał się jednym z głównych problemów finansów publicznych.
Mimo narastającego problemu, rząd podejmował kroki mające na celu ograniczenie oszustw, zwłaszcza w sektorach szczególnie narażonych na wyłudzenia. Najważniejszym i najbardziej konkretnym działaniem było wprowadzenie i stopniowe rozszerzanie mechanizmu odwrotnego obciążenia VAT (Reverse Charge Mechanism).
Mechanizm ten polega na przeniesieniu obowiązku rozliczenia podatku VAT ze sprzedawcy na nabywcę w transakcjach krajowych dotyczących tzw. towarów wrażliwych. W założeniu miało to uniemożliwić przestępcom wyłudzenie zwrotu VAT, ponieważ sprzedawca (często „znikający podatnik”) nie otrzymywał już kwoty VAT do odprowadzenia.
Kluczowe daty i obszary objęte mechanizmem w latach 2007–2014:
Wprowadzenie odwrotnego obciążenia na wyroby stalowe w 2013 roku okazało się skuteczne w tej konkretnej branży, uniemożliwiając proceder tzw. znikającego podatnika. Szacunki wskazywały, że w 12 miesiącach poprzedzających wprowadzenie tej zmiany wartość nielegalnego obrotu w tym sektorze mogła wynosić nawet 2,325 mld zł.
Warto również wspomnieć o szerszym kontekście. W 2009 roku, w związku z propozycją Komisji Europejskiej dotyczącą fakultatywnego stosowania mechanizmu odwrotnego obciążenia, polskie Ministerstwo Finansów wyraziło ostrożność co do poparcia tej inicjatywy, argumentując, że skala nadużyć w Polsce była wówczas oceniana jako nieduża, a Polska podejmowała już działania w ramach własnego ustawodawstwa w celu zwiększenia kontroli transakcji.
Ponadto, jak wspominał sam Donald Tusk, wiedza o wyłudzeniach, zwłaszcza w obszarze paliw, była powszechna, co sugeruje, że problem był znany i dyskutowany na najwyższych szczeblach władzy, choć efekty działań w tym okresie nie zahamowały wzrostu luki VAT.
Podsumowując, w latach 2007–2014 rząd Donalda Tuska podjął działania mające na celu uszczelnienie luki VAT, z których najważniejsze było wprowadzenie i rozszerzenie mechanizmu odwrotnego obciążenia na towary wrażliwe, takie jak złom, stal i miedź. Jednakże, pomimo tych działań, w tym samym okresie luka VAT w Polsce znacząco wzrosła, co stało się przedmiotem późniejszych analiz i prac sejmowej komisji śledczej.