Jakie masz pytanie?

lub

Jakie są argumenty za tezą i przeciw niej, że film nagrodzony co najmniej jedną Złotą Maliną jest nieakceptowalny?

czy złote maliny filmy nagrodzone razzies ocena jakości filmów
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Złote Maliny, czyli słynne Razzies, od lat budzą ogromne emocje – od salw śmiechu po głosy oburzenia. Dla jednych są zabawnym prztyczkiem w nos dla przeładowanych budżetami hollywoodzkich produkcji, dla innych niesprawiedliwym wyrokiem, który potrafi pogrzebać reputację filmu. Czy jednak zdobycie tej statuetki faktycznie oznacza, że dany tytuł jest „nieakceptowalny”? Odpowiedź nie jest czarno-biała, a argumenty obu stron pokazują, jak skomplikowana bywa ocena sztuki filmowej.

Dlaczego Złota Malina może świadczyć o tym, że film jest słaby?

Zwolennicy tezy, że film nagrodzony Złotą Maliną jest produktem „nieakceptowalnym”, często wskazują na obiektywne braki warsztatowe. Nagrody te rzadko trafiają do niszowych produkcji – celują raczej w blockbustery, które dysponowały ogromnym budżetem, a mimo to zawiodły na każdym polu.

Pierwszym argumentem jest zmarnowany potencjał. Jeśli film ma do dyspozycji setki milionów dolarów, topowych aktorów i najlepszą technologię, a efekt końcowy jest niespójny, nudny lub technicznie niedopracowany (jak w przypadku głośnego „Cats”), trudno uznać go za wartościowe dzieło. W tym kontekście Złota Malina jest sygnałem ostrzegawczym dla widza: „uwaga, to nie jest kino wysokiej jakości”.

Kolejną kwestią jest brak szacunku do widza. Często nagradzane filmy to sequele robione „na siłę” lub produkcje żerujące na popularnych markach bez pomysłu na scenariusz. Krytycy argumentują, że promowanie takich treści jako pełnowartościowej rozrywki jest nieakceptowalne, a nagroda ma za zadanie napiętnować lenistwo twórców i producentów.

Argumenty przeciw: dlaczego Złota Malina to nie wyrok śmierci

Z drugiej strony medalu mamy rzeszę kinomanów i ekspertów, którzy uważają, że Złote Maliny są często krzywdzące i subiektywne. Historia kina zna wiele przypadków, w których filmy początkowo zmiażdżone przez kapitułę Razzies, po latach stały się klasykami.

Jednym z najsilniejszych argumentów jest zmienność gustów i upływ czasu. Czy wiedzieliście, że Stanley Kubrick otrzymał nominację do Złotej Maliny za reżyserię „Lśnienia”? Dziś ten film uważa się za arcydzieło horroru. Podobnie było z „Człowiekiem z blizną” Briana De Palmy. To pokazuje, że kapituła nagród często ulega chwilowym trendom lub po prostu nie rozumie wizji artystycznej, która wyprzedza swoje czasy.

Innym aspektem jest kategoria „tak złe, że aż dobre”. Filmy takie jak „Showgirls” Paula Verhoevena zdobyły mnóstwo Złotych Malin, a dziś cieszą się statusem kultowych. Widzowie czerpią specyficzną przyjemność z oglądania produkcji, które są przerysowane, dziwne lub niezamierzenie zabawne. Dla wielu osób taki film jest w pełni akceptowalny jako forma czystej, niezobowiązującej rozrywki.

Ciekawostka: Dystans do siebie, czyli Oscar i Malina w jeden weekend

Nie każdy aktor obraża się na Złotą Malinę. Najlepszym przykładem jest Sandra Bullock, która w 2010 roku dokonała rzeczy niemal niemożliwej. W sobotę osobiście pojawiła się na gali Złotych Malin, by odebrać statuetkę dla najgorszej aktorki za film „Wszystko o blondynce” (rozdała nawet członkom kapituły płyty DVD z filmem, by go jeszcze raz obejrzeli). Zaledwie 24 godziny później stała na scenie Kodak Theatre, odbierając Oscara za rolę w filmie „Wielki Mike”. To dowód na to, że jedna wpadka nie definiuje kariery i nie czyni artysty „nieakceptowalnym”.

Czy Złote Maliny są sprawiedliwe?

Warto zwrócić uwagę na sposób wyboru laureatów. W przeciwieństwie do Oscarów, gdzie głosują tysiące profesjonalistów z branży, członkiem fundacji przyznającej Złote Maliny może zostać niemal każdy, kto wpłaci odpowiednią składkę członkowską. To sprawia, że nagrody te mają charakter bardziej plebiscytu popularności (lub niepopularności) niż rzetelnej oceny krytyczno-filmowej.

Często zdarza się, że Maliny trafiają do osób, które są akurat „na celowniku” mediów. W przeszłości nagrody te były krytykowane za złośliwość wobec konkretnych aktorów, jak np. Bruce’a Willisa. W 2022 roku kapituła stworzyła nawet specjalną kategorię dla jego najgorszych występów, którą później z szacunkiem wycofała, gdy ogłoszono, że aktor cierpi na afazję i kończy karierę. To wydarzenie pokazało, że granica między satyrą a brakiem empatii bywa bardzo cienka.

Podsumowanie: Oglądać czy nie oglądać?

Ostatecznie to, czy film nagrodzony Złotą Maliną jest akceptowalny, zależy od oczekiwań widza. Jeśli szukasz głębokiego kina artystycznego, lista laureatów Razzies może być dla Ciebie zestawieniem tytułów do ominięcia. Jeśli jednak cenisz sobie kino rozrywkowe, chcesz się pośmiać z absurdalnych dialogów lub po prostu wyrobić sobie własne zdanie – Złota Malina nie powinna być przeszkodą.

Kino to przede wszystkim emocje, a te bywają skrajne. Film, który dla jednego jest „nieakceptowalnym gniotem”, dla innego może stać się ulubionym „guilty pleasure”, do którego wraca z uśmiechem na ustach.

Podziel się z innymi: