Gość (37.30.*.*)
Podatek akcyzowy, potocznie nazywany akcyzą, to jeden z najstarszych rodzajów danin publicznych, z którym stykamy się niemal każdego dnia, często nawet o tym nie wiedząc. Jest to podatek pośredni, co oznacza, że nie wpłacamy go bezpośrednio do urzędu skarbowego (jak np. PIT), ale jest on wliczony w cenę produktów, które kupujemy w sklepach czy na stacjach benzynowych. Choć kojarzy się głównie z używkami, jego zakres jest znacznie szerszy, a głównym celem państwa jest nie tylko podreperowanie budżetu, ale również ograniczanie spożycia niektórych towarów.
Akcyza różni się od podatku VAT tym, że nie jest powszechna. Podczas gdy VAT nakładany jest na niemal wszystkie towary i usługi, akcyza dotyczy tylko wybranych grup produktów, nazywanych wyrobami akcyzowymi. Jest to podatek jednofazowy, co oznacza, że w teorii powinien być naliczany tylko na jednym etapie obrotu – zazwyczaj u producenta lub importera.
Warto wiedzieć, że akcyza pełni funkcję tzw. „podatku od grzechu” (ang. sin tax). Państwo celowo podnosi cenę produktów szkodliwych dla zdrowia (alkohol, papierosy) lub środowiska (paliwa kopalne), aby zniechęcić obywateli do ich nadmiernego używania. Jednocześnie wpływy z akcyzy stanowią ogromny zastrzyk gotówki dla budżetu państwa, ustępując miejsca jedynie podatkowi VAT.
Katalog wyrobów akcyzowych jest ściśle określony przez prawo. W Polsce główne grupy produktów objętych tym podatkiem to:
W przypadku samochodów osobowych stawka akcyzy zależy od pojemności silnika. Jest to informacja kluczowa dla każdego, kto planuje zakup auta z importu:
Warto dodać, że polskie przepisy przewidują ulgi dla pojazdów ekologicznych. Hybrydy typu Plug-in (PHEV) oraz miękkie hybrydy (MHEV) o pojemności do 2000 cm³ mogą liczyć na obniżoną stawkę (1,55%), natomiast samochody w pełni elektryczne oraz wodorowe są całkowicie zwolnione z akcyzy.
Sposób naliczania akcyzy nie jest jednolity i zależy od rodzaju produktu. Możemy wyróżnić trzy główne metody:
Charakterystyczne papierowe paski na butelkach wódki czy paczkach papierosów to tzw. znaki akcyzy. Są one fizycznym dowodem na to, że producent lub importer odprowadził należny podatek do budżetu państwa. Brak banderoli na produkcie, który powinien ją posiadać, sugeruje, że towar pochodzi z nielegalnego źródła (tzw. czarny rynek).
Zapewne zauważyłeś, że ceny używek rzadko spadają, a częściej rosną. Wynika to z tzw. mapy drogowej podwyżek akcyzy, którą przyjmuje rząd. Planowe podnoszenie stawek ma dwa cele: po pierwsze, pozwala firmom przygotować się na zmiany cen, a po drugie, ma systematycznie ograniczać dostępność cenową produktów szkodliwych. Z perspektywy ekonomicznej, akcyza jest podatkiem bardzo stabilnym – nawet w czasach kryzysu ludzie rzadko całkowicie rezygnują z paliwa czy używek, co zapewnia państwu stały dopływ gotówki.