Jakie masz pytanie?

lub

Dlaczego w Polsce nie ma podatku od basenów?

Brak opodatkowania prywatnych zbiorników Dlaczego nie ma daniny basenowej Podatek od nieruchomości a basen
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Wiele osób, marząc o własnym błękitnym oczku wodnym w ogrodzie, zastanawia się, czy taka inwestycja nie przyciągnie uwagi urzędu skarbowego. Temat „podatku od basenów” regularnie powraca w mediach, szczególnie gdy pojawiają się doniesienia z innych krajów europejskich. W Polsce sytuacja jest jednak specyficzna i, co dla wielu będzie ulgą, znacznie mniej rygorystyczna niż np. we Francji. Aby zrozumieć, dlaczego w naszym kraju nie płacimy oddzielnego haraczu za luksus kąpieli pod chmurką, musimy przyjrzeć się konstrukcji polskiego systemu podatkowego oraz definicjom prawnym.

Francuski straszak, czyli skąd w ogóle wziął się ten temat?

Zainteresowanie podatkiem od basenów w Polsce często wynika z newsów docierających z Zachodu. We Francji organy podatkowe wykorzystują sztuczną inteligencję i zdjęcia satelitarne, aby wykrywać niezgłoszone baseny na prywatnych posesjach. Tam posiadanie stałego basenu o powierzchni powyżej 10 metrów kwadratowych wiąże się z koniecznością zapłaty wyższego podatku od nieruchomości, ponieważ basen jest traktowany jako element trwale zwiększający wartość posiadłości.

W Polsce system działa inaczej. Nasz podatek od nieruchomości opiera się głównie na powierzchni (metrach kwadratowych), a nie na rynkowej wartości domu czy luksusowych udogodnieniach, które się w nim znajdują. To fundamentalna różnica, która sprawia, że „podatek od luksusu” w formie opłaty za basen u nas po prostu nie istnieje w takiej formie.

Basen w polskim prawie: budowla czy element ogrodu?

Kluczem do zrozumienia braku tego podatku jest definicja basenu w przepisach budowlanych i podatkowych. W Polsce podatek od nieruchomości płacimy od gruntów, budynków lub ich części oraz od budowli związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.

  1. Baseny prywatne (przydomowe): Jeśli wybudujesz basen w ogrodzie na własne potrzeby, prawo zazwyczaj nie traktuje go jako „budynku” (bo nie ma dachu ani ścian wydzielających go z przestrzeni). Nie jest on również „budowlą” podlegającą opodatkowaniu w przypadku osób fizycznych nieprowadzących tam firmy. W efekcie, dla typowego Kowalskiego, basen jest po prostu elementem zagospodarowania terenu, podobnie jak altana czy podjazd.
  2. Baseny stelażowe i dmuchane: Tutaj sprawa jest jeszcze prostsza. Są to obiekty mobilne, niezwiązane trwale z gruntem. Z punktu widzenia fiskusa są one traktowane jak meble ogrodowe – nie podlegają żadnym zgłoszeniom ani opłatom.

Ciekawostka: Kiedy basen może zostać opodatkowany?

Istnieje jeden wyjątek. Jeśli basen jest częścią infrastruktury firmy (np. hotelu, pensjonatu czy prywatnego centrum rekreacji), jest on traktowany jako budowla. W takim przypadku właściciel musi odprowadzać podatek w wysokości 2% wartości tej budowli rocznie. To właśnie dlatego baseny komercyjne „płacą”, a prywatne – nie.

Dlaczego Polska nie wprowadza takiego podatku?

Wprowadzenie dedykowanego podatku od basenów w Polsce byłoby obecnie trudne z kilku powodów:

  • Klimat: W przeciwieństwie do krajów śródziemnomorskich, w Polsce sezon basenowy trwa zaledwie 2-3 miesiące. Traktowanie basenu jako stałego elementu podnoszącego standard życia w sposób wymagający dodatkowego opodatkowania mogłoby zostać uznane za niesprawiedliwe.
  • Koszty administracyjne: System musiałby zostać stworzony od zera. Koszt weryfikacji, czy dany zbiornik jest basenem stałym, czy sezonowym, oraz egzekwowanie drobnych kwot mogłyby przewyższyć zyski płynące do budżetu gminy.
  • Struktura podatku od nieruchomości: Jak wspomniano wcześniej, polski system wymagałby głębokiej reformy (przejścia na system katastralny, czyli od wartości nieruchomości), aby basen naturalnie „podnosił” wymiar podatku.

Ukryte koszty, czyli co zamiast podatku?

Choć bezpośredniego podatku od basenu w Polsce nie ma, posiadacz własnego kąpieliska i tak dokłada się do wspólnej kasy, choć w inny sposób. Eksploatacja basenu wiąże się z realnymi wydatkami, które zawierają w sobie różne daniny:

  • Woda i ścieki: Napełnienie dużego basenu to koszt rzędu kilkuset złotych. W cenie metra sześciennego wody zawarty jest podatek VAT oraz opłaty środowiskowe.
  • Energia elektryczna: Pompy filtrujące, systemy czyszczące czy podgrzewanie wody generują spore zużycie prądu, co znów oznacza wpływy z VAT i akcyzy dla państwa.
  • Chemia basenowa i akcesoria: Każdy zakup chloru, filtrów czy odkurzacza basenowego to kolejne 23% VAT-u zasilające budżet.

Można więc powiedzieć, że polscy właściciele basenów płacą „podatek w ratach” przy każdej fakturze za media i zakupy związane z utrzymaniem czystości wody.

Czy to się może zmienić?

Obecnie w Polsce nie trwają żadne zaawansowane prace legislacyjne, które miałyby na celu opodatkowanie prywatnych basenów. Samorządy, które ustalają stawki podatków lokalnych, poruszają się w granicach wyznaczonych przez ustawę o podatkach i opłatach lokalnych, a ta na ten moment nie daje im narzędzi do nakładania opłat na przydomowe zbiorniki wodne osób prywatnych.

Warto jednak pamiętać, że przy budowie dużego, trwałego basenu (powyżej 50 m²) wymagane jest pozwolenie na budowę, a mniejsze obiekty wymagają zgłoszenia. Choć nie wiąże się to z podatkiem, niedopełnienie tych formalności może skutkować karami za samowolę budowlaną, co bywa znacznie dotkliwsze dla portfela niż jakakolwiek roczna danina.

Podziel się z innymi: