Gość (37.30.*.*)
Mikropaństwa Europy, choć niewielkie pod względem terytorialnym, to fascynujące organizmy państwowe, które dbają o swoją tożsamość narodową na wiele sposobów. Jednym z najważniejszych narzędzi budowania tej tożsamości są media publiczne. Odpowiedź na pytanie, czy posiadają one własne stacje telewizyjne i radiowe, brzmi: tak, niemal każde z nich ma swój głos w eterze, choć model ich funkcjonowania i sposób nadawania sygnału znacznie się od siebie różnią.
W Andorze za media publiczne odpowiada RTVA (Ràdio i Televisió d'Andorra). Państwo to posiada własny kanał telewizyjny (ATV) oraz stację radiową (RNA). Co ciekawe, sygnał jest nadawany naziemnie w technologii cyfrowej (DVB-T). Ze względu na specyficzne położenie w sercu Pirenejów, utrzymanie infrastruktury nadawczej jest kosztowne i wymaga gęstej sieci przekaźników, aby sygnał dotarł do każdej głębokiej doliny.
Andorańczycy stawiają na swój język – kataloński – co jest kluczowe dla zachowania odrębności kulturowej między potężnymi sąsiadami: Francją a Hiszpanią.
Liechtenstein to ciekawy przypadek, w którym przez lata nie istniała publiczna telewizja. Obecnie jedynym kanałem telewizyjnym w tym kraju jest 1FLTV, która jest stacją prywatną, choć pełni funkcję nadawcy narodowego. Jeśli chodzi o radio, sytuacja wygląda inaczej – Radio Liechtenstein (Radio L) jest nadawcą publicznym finansowanym przez państwo.
Dlaczego Liechtenstein nie inwestuje mocno w naziemną telewizję cyfrową? Powód jest prozaiczny: koszty. Przy populacji wynoszącej niespełna 40 tysięcy osób, budowa własnego systemu nadajników telewizyjnych jest nieopłacalna. Większość mieszkańców korzysta z telewizji kablowej lub satelitarnej, odbierając głównie kanały z Niemiec, Austrii i Szwajcarii.
Przez dziesięciolecia Monako kojarzone było z kanałem TMC (Télé Monte-Carlo), który jednak z czasem stał się częścią francuskiej grupy TF1 i stracił swój stricte monakijski charakter. Przełom nastąpił we wrześniu 2023 roku, kiedy to uruchomiono TVMonaco – pierwszą w pełni publiczną stację telewizyjną księstwa.
Monako nadaje sygnał naziemnie, ale ze względu na mikroskopijny obszar, ich nadajniki pokrywają również sporą część francuskiej Riwiery. Państwo to od zawsze stawiało na radio – Radio Monte Carlo (RMC) to marka znana w całej Europie, choć obecnie jej struktura własnościowa jest skomplikowana i mocno powiązana z rynkiem francuskim.
San Marino posiada własnego nadawcę publicznego – San Marino RTV. Jest to jednak spółka joint venture, w której udziały ma zarówno rząd San Marino, jak i włoska telewizja publiczna RAI.
Sygnał San Marino RTV jest nadawany naziemnie (DVB-T) i co ciekawe, dzięki umowom z Włochami, można go odbierać na znacznym obszarze Półwyspu Apenińskiego. Dla tak małego państwa posiadanie własnej telewizji naziemnej jest kluczowe, by móc startować w takich wydarzeniach jak Konkurs Piosenki Eurowizji, co San Marino czyni z dużym entuzjazmem.
Watykan posiada najbardziej rozbudowany system medialny spośród wszystkich mikropaństw, choć ma on specyficzny charakter religijny. Vatican Media (dawniej Centro Televisivo Vaticano) oraz Radio Watykańskie to instytucje o zasięgu globalnym.
Czy nadają naziemnie? W samym Rzymie i okolicach – tak. Radio Watykańskie przez dekady słynęło z potężnych nadajników krótkofalowych w Santa Maria di Galeria, które pozwalały na odbiór programu na całym świecie. Obecnie Watykan stawia głównie na przekaz satelitarny i internetowy, ponieważ ich grupą docelową nie są tylko mieszkańcy enklawy, ale miliardy katolików na całym globie.
Malta, choć jest mikropaństwem, ma najbardziej "klasyczny" system mediów publicznych. PBS (Public Broadcasting Services) zarządza kanałami TVM i TVMnews+. Sygnał jest nadawany naziemnie w całym archipelagu. Maltańczycy bardzo dbają o swoje media, a ich telewizja publiczna cieszy się ogromną oglądalnością, co wynika z wyspiarskiego charakteru kraju i silnego poczucia wspólnoty.
Jeśli mikropaństwo ogranicza nadawanie naziemne, wynika to zazwyczaj z trzech czynników:
Własna publiczna stacja telewizyjna, która jest członkiem Europejskiej Unii Nadawców (EBU), to warunek konieczny, aby kraj mógł wystartować w Konkursie Piosenki Eurowizji. To właśnie chęć promocji kraju na tej arenie jest często jednym z głównych powodów, dla których mikropaństwa tak uparcie utrzymują swoje narodowe telewizje, nawet jeśli ich budżety są skromne.