Gość (37.30.*.*)
Węgierski system polityczny to klasyczna republika parlamentarna, co oznacza, że rola prezydenta jest głównie reprezentacyjna i ceremonialna. Jednak, mimo że realna władza wykonawcza spoczywa w rękach premiera i rządu, głowa państwa posiada konkretne uprawnienia w procesie tworzenia prawa. Odpowiedź na pytanie brzmi: tak, prezydent Węgier ma prawo wetować ustawy, choć jego możliwości są ograniczone i różnią się od uprawnień, jakie posiada na przykład prezydent Polski czy USA.
Węgierska konstytucja (Ustawa Zasadnicza) przewiduje dwa główne mechanizmy, dzięki którym prezydent może zatrzymać lub opóźnić wejście w życie nowych przepisów. Są to tak zwane weto polityczne oraz weto konstytucyjne.
Pierwszym narzędziem w rękach prezydenta jest prawo do odesłania uchwalonej ustawy z powrotem do Zgromadzenia Narodowego (węgierskiego parlamentu). Jeśli prezydent ma zastrzeżenia co do treści ustawy lub uważa, że jej wprowadzenie byłoby szkodliwe dla państwa, może przed jej podpisaniem przesłać ją posłom do ponownego rozpatrzenia wraz ze swoimi uwagami.
Warto jednak wiedzieć, że weto polityczne na Węgrzech jest stosunkowo "słabe". Jeśli parlament ponownie przegłosuje tę samą ustawę (zazwyczaj wystarczy do tego zwykła większość głosów), prezydent traci prawo do dalszego sprzeciwu. W takiej sytuacji ma on obowiązek podpisać ustawę w ciągu pięciu dni i zarządzić jej publikację w dzienniku ustaw. Nie może on zatem definitywnie zablokować woli większości parlamentarnej, jeśli ta jest zdeterminowana.
Drugim, znacznie potężniejszym narzędziem, jest weto konstytucyjne. Zamiast odsyłać ustawę do parlamentu, prezydent może skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego, jeśli podejrzewa, że jej zapisy są niezgodne z Ustawą Zasadniczą.
W takim przypadku proces legislacyjny zostaje wstrzymany do czasu wydania orzeczenia przez sędziów. Jeśli Trybunał uzna, że ustawa faktycznie narusza konstytucję, prezydent nie może jej podpisać w obecnym kształcie. Parlament musi wtedy nanieść poprawki, które usuną niezgodność, lub całkowicie zrezygnować z projektu. Jest to najsilniejsza forma wpływu prezydenta na prawo na Węgrzech.
Na Węgrzech prezydent nie posiada prawa do tzw. weta absolutnego. Oznacza to, że nie może on po prostu odmówić podpisu "dla zasady" i schować ustawy do szuflady. Każda decyzja o odmowie podpisania musi być uzasadniona albo względami merytorycznymi (weto polityczne), albo prawnymi (weto konstytucyjne). Jeśli prezydent wyczerpie te ścieżki, a parlament lub Trybunał nie przyznają mu racji, podpisanie dokumentu staje się jego konstytucyjnym obowiązkiem.
W przeciwieństwie do Polski, gdzie prezydenta wybierają obywatele w wyborach powszechnych, na Węgrzech głowę państwa wybiera parlament (Zgromadzenie Narodowe). Kadencja prezydenta trwa 5 lat, a ta sama osoba może sprawować ten urząd maksymalnie przez dwie kadencje. To właśnie sposób wyboru sprawia, że rola prezydenta jest bardziej arbitrażowa niż polityczna – ma on być strażnikiem demokratycznego funkcjonowania państwa, a nie liderem politycznym z własnym programem reform.
W praktyce politycznej Węgier prezydenci rzadko korzystają z prawa weta wobec kluczowych reform rządu, zwłaszcza gdy partia rządząca posiada większość konstytucyjną. Wynika to z faktu, że prezydent zazwyczaj wywodzi się z tego samego obozu politycznego, co większość parlamentarna. Niemniej jednak, w historii węgierskiej demokracji zdarzały się przypadki, w których prezydenci odsyłali ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, dbając o to, by nowe prawo nie naruszało fundamentów państwa.
Podsumowując, prezydent Węgier ma prawo wetować ustawy, ale jego rola polega raczej na kontrolowaniu jakości prawa i jego zgodności z konstytucją niż na prowadzeniu aktywnej walki politycznej z parlamentem. Jest to mechanizm "bezpiecznika", który ma zapobiegać wprowadzaniu przepisów wadliwych prawnie.