Gość (37.30.*.*)
Temat Brexitu od lat budzi ogromne emocje, dzieląc nie tylko Brytyjczyków, ale i obserwatorów z całego świata. Choć w mediach często dominuje narracja o wyzwaniach gospodarczych, istnieje szereg argumentów, dla których zwolennicy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej uważają tę decyzję za historyczny sukces i szansę na lepszą przyszłość. Dla wielu osób opuszczenie wspólnoty było przede wszystkim powrotem do korzeni państwowości i pełnej decyzyjności o własnym losie.
Głównym hasłem kampanii pro-brexitowej było „Take back control”, czyli odzyskanie kontroli. Dla zwolenników wyjścia z UE najważniejszym argumentem była suwerenność parlamentu w Londynie. W ramach struktur unijnych znaczna część przepisów obowiązujących w Wielkiej Brytanii była tworzona w Brukseli, często bez bezpośredniego wpływu brytyjskich wyborców.
Dzięki opuszczeniu Unii, Wielka Brytania odzyskała wyłączność na stanowienie własnego prawa. Oznacza to, że brytyjskie sądy nie podlegają już jurysdykcji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), a rząd może szybciej reagować na specyficzne potrzeby krajowego rynku, nie czekając na konsensus 27 innych państw członkowskich.
Będąc członkiem UE, Wielka Brytania nie mogła samodzielnie negocjować umów handlowych z krajami spoza bloku – zajmowała się tym Komisja Europejska w imieniu wszystkich członków. Po Brexicie Londyn zyskał wolną rękę w budowaniu relacji z najszybciej rozwijającymi się gospodarkami świata.
Wielka Brytania podpisała już dziesiątki nowych umów handlowych, m.in. z Australią i Nową Zelandią, a także przystąpiła do CPTPP (Kompleksowe i Progresywne Porozumienie na rzecz Partnerstwa Transpacyficznego). To ogromny rynek obejmujący kraje takie jak Japonia, Kanada czy Wietnam. Zwolennicy Brexitu podkreślają, że bycie „Globalną Brytanią” pozwala na większą elastyczność i dopasowanie handlu do brytyjskich specjalizacji, takich jak usługi finansowe czy nowoczesne technologie.
Jednym z kluczowych powodów, dla których Brytyjczycy zagłosowali za wyjściem, była chęć odzyskania kontroli nad migracją. Zasada swobodnego przepływu osób wewnątrz UE uniemożliwiała Londynowi ograniczanie liczby przyjazdów obywateli innych państw członkowskich.
Obecnie Wielka Brytania wprowadziła własny, punktowy system imigracyjny, wzorowany na rozwiązaniach australijskich. Pozwala on na selekcję migrantów pod kątem ich kwalifikacji, umiejętności i potrzeb brytyjskiej gospodarki. Dzięki temu rząd może promować przyjazd wysoko wykwalifikowanych specjalistów – lekarzy, inżynierów czy naukowców – jednocześnie ograniczając napływ osób do prac niskopłatnych, co w teorii ma prowadzić do wzrostu płac lokalnych pracowników.
Członkostwo w Unii Europejskiej wiązało się z koniecznością wpłacania składek do wspólnego budżetu. Choć Wielka Brytania otrzymywała część tych środków z powrotem w formie dotacji, była płatnikiem netto. Po wyjściu z UE rząd w Londynie może samodzielnie decydować, na co przeznaczyć te miliardy funtów.
Argument ten był mocno eksponowany podczas kampanii, gdzie wskazywano m.in. na możliwość dodatkowego dofinansowania publicznej służby zdrowia (NHS). Choć realne rozliczenie tych kwot jest skomplikowane ze względu na koszty wyjścia, sama idea decydowania o każdym funcie z podatków przez własny rząd jest dla wielu Brytyjczyków kluczowym aspektem demokracji.
Wiele osób jako przykład korzyści z Brexitu podaje tempo wprowadzania szczepionek przeciwko COVID-19. Wielka Brytania, działając poza unijnym systemem wspólnych zakupów, była w stanie szybciej zatwierdzić preparaty i rozpocząć akcję szczepień, co według wielu ekspertów pozwoliło na szybsze odmrożenie gospodarki w tamtym czasie.
Unia Europejska jest często krytykowana za nadmierną biurokrację i sztywne regulacje, które mogą hamować innowacje. Poza strukturami unijnymi Wielka Brytania ma szansę stać się „laboratorium” dla nowych technologii. Dotyczy to szczególnie takich dziedzin jak:
Warto zauważyć, że ocena Brexitu zależy od przyjętej perspektywy. Podczas gdy ekonomiści często spierają się o liczby dotyczące PKB, dla wielu zwolenników tej decyzji najważniejsze są wartości niematerialne: poczucie sprawstwa, narodowa duma i wiara w to, że mniejszy, ale bardziej zwinny gracz poradzi sobie lepiej w dynamicznie zmieniającym się świecie XXI wieku. Czy te nadzieje zostaną w pełni zrealizowane? To pokaże dopiero czas, gdyż proces transformacji państwa po 47 latach członkostwa w tak dużej organizacji to zadanie na dekady, a nie na kilka lat.