Gość (5.172.*.*)
Gotowanie i smażenie to nie tylko rzemiosło, ale i chemia! Solenie jest jednym z najczęściej wykonywanych gestów w kuchni, a kryje się za nim więcej niż tylko chęć poprawy smaku. Zarówno w przypadku ziemniaków, jak i jajek, sól odgrywa kluczową rolę, choć w każdym przypadku działa nieco inaczej.
Dlaczego w ogóle solimy wodę, w której gotujemy ziemniaki? Powód jest prosty i dotyczy przede wszystkim smaku.
Ziemniaki, gotowane w nieosolonej wodzie, są po prostu mdłe, nawet jeśli posypiemy je solą na talerzu. Sól dodana do wody pozwala, aby przyprawa wniknęła w głąb warzywa podczas gotowania, dzięki czemu ziemniaki są równomiernie doprawione i mają wyrazisty smak.
Wielu kucharzy i poradników kulinarnych zaleca, aby sól dodawać dopiero wtedy, gdy woda się zagotuje. Dlaczego?
Ciekawostka: Jeśli gotujesz ziemniaki na purée lub sałatkę, niektórzy eksperci radzą, aby włożyć je do już posolonej, wrzącej wody. Dzięki temu warzywo przejdzie smakiem przyprawy i nie będzie bez wyrazu. Wrzucanie ziemniaków do wrzątku ma też zapobiegać nadmiernemu uwalnianiu skrobi i wypłukiwaniu cennych witamin.
Smażone jajka (sadzone, jajecznica) również solimy, aby nadać im smaku, ale moment dodania soli ma tu dodatkowe, bardzo ważne znaczenie, wpływające na konsystencję i wygląd.
W przypadku jajek sadzonych (z płynnym żółtkiem) większość poradników kulinarnych zaleca solenie dopiero na samym końcu, już na talerzu.
Kwestia solenia jajecznicy jest bardziej skomplikowana i budzi kontrowersje:
Dlatego, jeśli zależy Ci na puszystej i wilgotnej jajecznicy, warto spróbować posolić jajka przed wylaniem ich na patelnię. Jeśli wolisz idealnie wyglądające jajko sadzone, posól je dopiero na talerzu. W obu przypadkach, najważniejszym celem solenia jest oczywiście nadanie potrawom głębi i pełni smaku.