Gość (37.30.*.*)
To ziemniak, nasz poczciwy król polskiej kuchni, jest warzywem, które bez odpowiedniej obróbki termicznej staje się dla nas nieprzyjazne. Choć kusi, by skubnąć kawałek podczas obierania, lepiej tego unikać. Powód jest prosty i dwuczęściowy: toksyczność i niestrawność.
Głównym i najpoważniejszym powodem, dla którego unikamy surowych ziemniaków, jest obecność solaniny. To naturalny związek chemiczny, a konkretnie glikoalkaloid, który ziemniaki (jako rośliny z rodziny psiankowatych, do której należą też np. pomidory i bakłażany) wytwarzają w ramach mechanizmu obronnego. Solanina chroni bulwy przed szkodnikami, grzybami i roślinożercami.
Gdzie jest najwięcej solaniny?
Solanina nie jest równomiernie rozłożona w całym ziemniaku. Jej stężenie jest najwyższe w:
W zdrowym, niekiełkującym i obranym ziemniaku poziom solaniny jest niski i bezpieczny. Problem pojawia się, gdy ziemniak jest stary, kiełkujący, uszkodzony lub ma zielone plamy.
Spożycie zbyt dużej ilości solaniny może prowadzić do zatrucia pokarmowego. Solanina jest silnym inhibitorem cholinesterazy, co oznacza, że zaburza pracę układu nerwowego.
Objawy zatrucia solaniną obejmują:
Toksyczna dawka solaniny dla człowieka to około 300 mg.
Drugi powód jest związany ze składem odżywczym ziemniaka. Ziemniaki to przede wszystkim źródło skrobi, czyli złożonego węglowodanu.
W surowej formie skrobia jest dla ludzkiego organizmu bardzo trudna do strawienia. Nasz układ pokarmowy nie radzi sobie z jej rozkładem, co może prowadzić do:
Dlatego właśnie ziemniaki poddajemy obróbce termicznej – gotowaniu, pieczeniu lub smażeniu.
Ciekawostka: Solanina ma również gorzki smak. Jeśli ziemniak, nawet po ugotowaniu, jest wyraźnie gorzki, to znak, że zawiera zbyt dużo toksyny i lepiej go nie jeść.
Podsumowując, gotowanie ziemniaków to nie tylko kwestia smaku (surowe są po prostu niesmaczne), ale przede wszystkim zdrowia i bezpieczeństwa. Obróbka cieplna i dokładne obieranie to klucz do cieszenia się tym popularnym i odżywczym warzywem bez obaw o nieprzyjemne skutki uboczne.