Jakie masz pytanie?

lub

Dlaczego Francja i Wielka Brytania w 1939 roku potraktowały Polskę de facto jak kolonię, decydując o tym, kto może tworzyć polskie władze na uchodźstwie, i odmawiając uznania pierwszego następcy wyznaczonego przez prezydenta Mościckiego?

polityka mocarstw zachodnich polskie władze uchodźcze suwerenność Polski 1939
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Sytuacja, w jakiej znalazła się Polska we wrześniu 1939 roku, była bezprecedensowa. Po agresji III Rzeszy i Związku Radzieckiego najwyższe władze Rzeczypospolitej musiały opuścić kraj, by uniknąć niewoli i zachować ciągłość państwową. Trafiły do Rumunii, gdzie zostały internowane. To właśnie tam rozegrał się jeden z najbardziej kontrowersyjnych dramatów politycznych II wojny światowej, w którym Francja i Wielka Brytania odegrały role nie tyle sojuszników, co surowych kuratorów. Choć określenie „traktowanie jak kolonię” brzmi ostro, w rzeczywistości politycznej tamtego okresu polska suwerenność stała się zakładnikiem mocarstw zachodnich.

Dlaczego Paryż powiedział „nie” Wieniawie?

Zgodnie z zapisami Konstytucji kwietniowej z 1935 roku, prezydent Ignacy Mościcki miał prawo wyznaczyć swojego następcę na wypadek wojny. Jego pierwszym wyborem był generał Bolesław Wieniawa-Długoszowski – postać barwna, adiutant Piłsudskiego, dyplomata i człowiek o wielkiej charyzmie. Jednak gdy tylko informacja o tej nominacji dotarła do Paryża, wybuchł skandal.

Francuzi, wspierani przez Brytyjczyków, kategorycznie odmówili uznania Wieniawy. Oficjalnym powodem była jego rzekoma „nieodpowiedzialność” i zbyt bliskie związki z obozem sanacyjnym, który Zachód obarczał winą za klęskę wrześniową i wcześniejszą politykę lawirowania między Berlinem a Moskwą. W rzeczywistości chodziło o brutalną grę o wpływy. Francja chciała mieć w polskim rządzie ludzi, którzy byliby im dłużni i lojalni, a nie kontynuatorów myśli politycznej Józefa Piłsudskiego.

Brutalna dyplomacja i szantaż

Francuski ambasador przy polskim rządzie, Léon Noël, odegrał tu kluczową rolę. Wyraźnie zakomunikował internowanym w Rumunii Polakom, że jeśli Wieniawa nie zrezygnuje, Francja nie uzna polskiego rządu na uchodźstwie. Dla państwa, które właśnie straciło terytorium, brak uznania międzynarodowego oznaczał polityczną śmierć. Polska przestałaby istnieć jako podmiot prawa międzynarodowego, a jej armia formująca się na Zachodzie stałaby się grupą najemników.

To był klasyczny szantaż. Polska, choć formalnie niepodległa, w tamtym momencie nie posiadała żadnych atutów. Nie miała ziemi, nie miała pieniędzy (złoto było w drodze), a jej jedyną siłą była legitymizacja prawna. Francuzi wiedzieli, że mogą dyktować warunki, bo to na ich terytorium miał powstać nowy ośrodek władzy.

Upadek Sanacji i triumf Sikorskiego

Odrzucenie Wieniawy otworzyło drogę do władzy politykom, którzy od lat byli w opozycji do Sanacji. Francja i Wielka Brytania postawiły na Władysława Sikorskiego. Był on postrzegany jako polityk profrancuski, a co ważniejsze – był skonfliktowany z ekipą rządzącą Polską przed wojną.

Ostatecznie prezydentem został Władysław Raczkiewicz, ale to Sikorski jako premier i Naczelny Wódz skupił w swoich rękach realną władzę. Proces ten odbył się pod ogromną presją zewnętrzną. Można powiedzieć, że alianci dokonali „wymiany elit” w polskim państwie, korzystając z faktu, że dotychczasowi liderzy byli uwięzieni w Rumunii lub skompromitowani militarną porażką.

Ciekawostka: Czy wiesz, że istniała „umowa paryska”?

Aby ograniczyć autorytarne zapędy nowej władzy (i uspokoić Francuzów), prezydent Raczkiewicz musiał podpisać tzw. umowę paryską. Zobowiązał się w niej, że każdy swój krok wynikający z konstytucji będzie konsultował z premierem (Sikorskim). W praktyce oznaczało to dobrowolne zrzeczenie się części uprawnień prezydenckich na rzecz rządu wyłonionego pod okiem Paryża.

Czy to faktycznie był status kolonii?

Użycie słowa „kolonia” w kontekście Polski w 1939 roku odnosi się do całkowitej zależności finansowej, militarnej i politycznej. Polskie władze na uchodźstwie:

  • Mieszkały w hotelach opłacanych przez Francuzów.
  • Budowały armię z francuskiego sprzętu i na francuskiej ziemi.
  • Musiały uzyskać akceptację dla każdego ważniejszego ruchu dyplomatycznego.

Z perspektywy Paryża i Londynu, Polska była „upadłym sojusznikiem”, którego trzeba było zreorganizować według własnych potrzeb. Mocarstwa te nie ufały polskim elitom przedwojennym, uważając je za zbyt butne i nieprzewidywalne. Chciały rządu, który będzie realizował wspólną strategię aliantów, a nie własne mocarstwowe ambicje, które przypisywano Sanacji.

Podsumowanie mechanizmów władzy

Dlaczego tak się stało? Odpowiedź jest prosta, choć bolesna: w polityce międzynarodowej rację ma ten, kto ma armię i terytorium. Polska we wrześniu 1939 roku straciła oba te atrybuty. Francja i Wielka Brytania wykorzystały ten moment słabości, by zainstalować w polskim rządzie ludzi, z którymi łatwiej im było współpracować.

Choć z punktu widzenia polskiego prawa konstytucyjnego działania te były wątpliwe i stanowiły ingerencję w wewnętrzne sprawy suwerennego państwa, w obliczu totalnej wojny przeważył pragmatyzm. Bez uznania Francji i Wielkiej Brytanii, sprawa polska mogłaby zniknąć z agendy międzynarodowej już w 1939 roku. Cena, jaką była utrata pełnej niezależności w decyzjach personalnych, wydawała się wówczas jedyną drogą do przetrwania ciągłości państwa.

Podziel się z innymi: