Gość (37.30.*.*)
Sztuczna inteligencja (AI) przechodzi właśnie z fazy eksperymentalnej ciekawostki do fundamentu, na którym opiera się działalność operacyjna w niemal każdej branży. To, co jeszcze dwa lata temu wydawało się futurystyczną wizją, dziś staje się standardem. Najbliższe 2-3 lata (czyli okres 2026-2029) to czas, w którym AI przestanie być tylko narzędziem, a stanie się pełnoprawnym współpracownikiem i wykonawcą.
Oto kierunki, w których podąży AI, co nowego zaoferuje i czym może zaskoczyć użytkowników.
Najważniejszym trendem, który zdominuje najbliższe lata, jest ewolucja AI z roli pasywnego asystenta (któremu wydajemy polecenia) do aktywnego agenta AI.
Agenci AI to modele, które nie tylko analizują dane, ale potrafią samodzielnie podejmować decyzje i wykonywać złożone operacje w systemach. Zamiast prosić chatbota o napisanie e-maila, który potem musisz wysłać, agent AI:
Generatywna sztuczna inteligencja, zdolna do kreowania nowych treści (tekstu, obrazu, dźwięku, wideo), przestanie być niszowym narzędziem, a stanie się normą w codziennych aplikacjach.
AI będzie coraz bardziej wchodzić w role specjalistyczne, wymagające ogromnej wiedzy dziedzinowej.
Oprócz spektakularnych postępów, najbliższe lata przyniosą też wyzwania, które mogą zaskoczyć zarówno firmy, jak i indywidualnych użytkowników.
Niektórzy eksperci przewidują, że w ciągu najbliższych lat może nastąpić deflacja bańki AI. Po początkowym szumie i niebotycznych wycenach, rynek zacznie wymagać twardego dowodu na zwrot z inwestycji (ROI) w projekty AI. Firmy, które wdrażały AI tylko po to, by "nie zostać w tyle", mogą odczuć presję na wykazanie wymiernych korzyści, co może prowadzić do korekt na rynku.
Użytkownicy wybierają rozwiązania szybkie i intuicyjne. W efekcie, pomimo wdrażania wewnętrznych narzędzi AI w firmach, pracownicy często używają prywatnych, prostszych i szybszych narzędzi AI do zadań służbowych. To zjawisko, zwane Shadow AI, stwarza nowe ryzyko operacyjne i regulacyjne, szczególnie w kontekście bezpieczeństwa i kontroli danych.
Sztuczna inteligencja sprawia, że złośliwe oprogramowanie staje się łatwo dostępne nie tylko dla doświadczonych hakerów, ale także dla początkujących. AI będzie wykorzystywana do tworzenia hiperrealistycznych deepfake'ów i perfekcyjnie opracowanych e-maili phishingowych, co znacząco podniesie poziom zagrożenia w sieci.
W miarę jak AI będzie integrowana z każdą aplikacją, od przeglądarek po systemy operacyjne, coraz więcej użytkowników może odczuwać przesyt. Już teraz pojawiają się głosy, że najbardziej wyczekiwaną funkcją w niektórych aplikacjach jest... możliwość całkowitego wyłączenia sztucznej inteligencji. To pokazuje, że kluczowe będzie znalezienie równowagi między innowacją a kontrolą użytkownika.