Gość (37.30.*.*)
Pozycja głębokiego przysiadu, często nazywana „przysiadem odpoczynkowym” lub „słowiańskim przykucem”, to jedna z najbardziej naturalnych postaw ludzkiego ciała, o której w zachodniej kulturze niemal całkowicie zapomnieliśmy. Podczas gdy w Azji czy Afryce widok dorosłych osób rozmawiających lub czekających na autobus w pełnym przysiadzie jest normą, u nas zastąpiły go krzesła i kanapy. Specjaliści od fizjoterapii i biomechaniki coraz głośniej jednak alarmują: powrót do tej pozycji może być kluczem do rozwiązania wielu problemów z kręgosłupem i stawami.
Fizjoterapeuci i trenerzy personalni zgodnie twierdzą, że umiejętność wykonania pełnego przysiadu (z piętami na ziemi i pośladkami nisko nad kostkami) jest doskonałym wskaźnikiem ogólnej sprawności układu ruchu. W tej pozycji nasze ciało pracuje w sposób, do którego zostało zaprojektowane przez ewolucję.
Przede wszystkim głęboki przysiad wymusza pełny zakres ruchu w trzech kluczowych obszarach: stawach skokowych, kolanowych i biodrowych. Współczesny tryb życia, oparty na siedzeniu przy biurku, sprawia, że nasze biodra stają się „zamrożone”, a ścięgna Achillesa skrócone. Regularne przebywanie w przysiadzie pozwala przywrócić naturalną mobilność, co bezpośrednio przekłada się na mniejszy ból w dolnym odcinku kręgosłupa. Gdy biodra są ruchome, lędźwia nie muszą przejmować ich pracy.
Ciekawym aspektem, na który zwracają uwagę lekarze gastrolodzy, jest wpływ tej pozycji na układ trawienny. Głęboki przysiad jest anatomicznie optymalną pozycją do wypróżniania. W tej konfiguracji mięsień łonowo-odbytniczy rozluźnia się, co prostuje kąt odbytniczo-odbytowy i ułatwia pasaż jelitowy.
Dodatkowo, przebywanie w tej pozycji delikatnie masuje narządy wewnętrzne jamy brzusznej, co może wspomagać perystaltykę jelit i pomagać w walce z chronicznymi zaparciami czy wzdęciami. Dla kobiet głęboki przysiad jest również polecany jako ćwiczenie uelastyczniające dno miednicy, co ma ogromne znaczenie w przygotowaniu do porodu oraz w profilaktyce nietrzymania moczu.
Odpowiedź na to pytanie zależy od Twojego aktualnego poziomu mobilności i stanu zdrowia stawów. Specjaliści, tacy jak znany fizjoterapeuta Kelly Starrett, promują tzw. „30/30 Squat Challenge”, który polega na spędzaniu w tej pozycji łącznie 30 minut dziennie przez 30 dni. Nie oznacza to jednak, że masz w niej trwać pół godziny bez przerwy.
Dla osoby początkującej bezpiecznym startem są krótkie sesje trwające od 30 sekund do 2 minut, powtarzane kilka razy w ciągu dnia. Z czasem, gdy tkanki się zaadaptują, można ten czas wydłużać. Granicą bezpieczeństwa jest moment, w którym pojawia się drętwienie (wynikające z ucisku na naczynia krwionośne lub nerwy) lub ostry ból w kolanach. Jeśli czujesz „mrowienie”, po prostu wstań, przejdź się i wróć do pozycji po chwili.
Dla zdrowego człowieka, który wypracował odpowiednią mobilność, przebywanie w tej pozycji nawet przez 10-15 minut jednorazowo nie jest szkodliwe. Warto jednak pamiętać o zmienianiu ułożenia stóp i delikatnym kołysaniu się, co sprzyja lepszemu odżywieniu chrząstki stawowej poprzez ruch płynu stawowego.
To jeden z najczęstszych mitów. Badania biomechaniczne wykazują, że w pełnym przysiadzie siły nacisku rozkładają się na większą powierzchnię stawu niż w przypadku przysiadu częściowego (do kąta 90 stopni). Oczywiście, dotyczy to osób ze zdrowymi kolanami. Jeśli masz uszkodzone łąkotki, zerwane więzadła lub zaawansowane zmiany zwyrodnieniowe, powinieneś skonsultować się z lekarzem przed wprowadzeniem tej pozycji do codziennej rutyny.
Wiele osób podczas próby kucnięcia odrywa pięty od ziemi lub przewraca się do tyłu. To znak, że Twoje stawy skokowe są zablokowane, a mięśnie bioder zbyt napięte. Oto jak możesz nad tym pracować:
Często mówi się o „azjatyckim przysiadzie” jako o czymś, co Azjaci mają zapisane w genach. Prawda jest jednak prostsza – to kwestia nawyku od dzieciństwa. Dzieci na całym świecie naturalnie bawią się w pełnym przysiadzie. My po prostu tracimy tę zdolność, gdy zaczynamy spędzać po kilka godzin dziennie na krzesłach szkolnych, a potem biurowych. Dobra wiadomość jest taka, że tę umiejętność można odzyskać w każdym wieku dzięki regularnej praktyce.
Wprowadzenie głębokiego przysiadu do codziennego życia – np. podczas przeglądania telefonu, czytania książki czy czekania, aż zagotuje się woda na herbatę – to jedna z najprostszych i najtańszych metod na poprawę zdrowia fizycznego. Twoje biodra i kręgosłup z pewnością Ci za to podziękują.