To świetne pytanie, które zadaje sobie wielu fanów sportów zimowych! Na pierwszy rzut oka wydaje się to logiczne – skoro mamy skoki narciarskie, to dlaczego nie mielibyśmy mieć ich odpowiednika na desce?
Odpowiedź jest złożona i wynika z fundamentalnych różnic w technice, sprzęcie, a także z ewolucji samej dyscypliny snowboardowej.
Dlaczego nie ma „klasycznych” skoków na snowboardzie?
Klucz do zagadki tkwi w aerodynamice i sposobie, w jaki narciarze i snowboardziści wykorzystują swoje ciało i sprzęt do lotu.
1. Różnice w aerodynamice i pozycji
Skoki narciarskie, jakie znamy, to przede wszystkim walka o jak najdłuższy i najbardziej stabilny lot.
- Pozycja narciarza (Styl V): Skoczkowie narciarscy używają dwóch nart, które układają w charakterystyczny kształt litery V. Ta pozycja, w połączeniu z pochyleniem ciała do przodu, maksymalizuje siłę nośną, zamieniając narty w coś w rodzaju skrzydeł. Pozwala to na długi, kontrolowany lot i osiąganie imponujących odległości.
- Pozycja snowboardzisty: Snowboardzista stoi bokiem na jednej desce. Ta pozycja jest znacznie mniej aerodynamiczna i nie pozwala na wytworzenie takiej siły nośnej jak dwie narty w kształcie V. Deska, choć duża, nie jest efektywnym skrzydłem w tej konfiguracji. Próba lotu na tak dużą odległość, jak na nartach, byłaby ekstremalnie trudna do kontrolowania i mogłaby być bardzo niebezpieczna.
2. Kwestia lądowania i bezpieczeństwa
Skocznie narciarskie są projektowane tak, aby zawodnicy lądowali na bardzo stromym zeskoku, co pozwala na bezpieczne wytracenie prędkości.
- Lądowanie na nartach: Narciarz ma dwie niezależne narty, co ułatwia utrzymanie równowagi i stabilne przyjęcie lądowania przy bardzo dużej prędkości.
- Lądowanie na snowboardzie: Snowboardzista ląduje na jednej desce, stojąc bokiem. Wymaga to idealnego wyważenia i precyzji. Lądowanie po bardzo długim skoku, przy ogromnej prędkości i na stromym zeskoku, byłoby obarczone znacznie większym ryzykiem utraty równowagi i poważnej kontuzji (szczególnie kolan i kostek, które są mocno spięte w wiązaniach).
Snowboardowe skoki istnieją, ale w innej formie
Choć nie ma dyscypliny zwanej "skokami snowboardowymi" na wzór skoków narciarskich, snowboardziści skaczą i latają w powietrzu, ale robią to w ramach dyscyplin freestyle'owych, gdzie liczy się nie tylko odległość, ale przede wszystkim styl i ewolucje.
Zamiast rywalizacji o odległość, snowboard skupia się na trikach (obroty, salta, chwyty deski – tzw. graby).
Snowboard Big Air
To najbliższy "skokom" odpowiednik w świecie snowboardu, który jest również konkurencją olimpijską.
- Na czym polega: Zawodnicy zjeżdżają z dużej, specjalnie wyprofilowanej skoczni (często dużo mniejszej niż skocznie narciarskie) i wykonują w powietrzu jak najbardziej skomplikowane triki – wielokrotne obroty wokół własnej osi i salta (corki, triple corki).
- Cel: Nie chodzi o odległość, lecz o jakość, trudność i wykonanie ewolucji. Sędziowie oceniają triki, a nie metry.
Snowboard Slopestyle
Ta dyscyplina łączy skoki z elementami jazdy po przeszkodach.
- Na czym polega: Zawodnicy pokonują tor, na którym znajdują się różne przeszkody, w tym skocznie (kickery), poręcze (rail'e) i boxy.
- Cel: Wykonanie płynnego przejazdu z serią skomplikowanych trików na wszystkich elementach, w tym na skoczniach.
Ciekawostka
Warto pamiętać, że snowboard jest sportem znacznie młodszym niż narciarstwo. Kiedy narciarstwo rozwijało się w kierunku maksymalizacji odległości (skoki narciarskie) i prędkości (zjazdy), snowboard od początku miał silny związek z kulturą deskorolkową i surfingową. Dlatego też naturalnie skierował się w stronę freestyle'u i ewolucji w powietrzu, a nie tylko mierzenia odległości.
Podsumowując, snowboardziści skaczą, ale ich dyscypliny są ewolucją, a nie replikacją skoków narciarskich. Zamiast latać na odległość, wolą "tańczyć" w powietrzu, wykonując spektakularne triki.