Gość (37.30.*.*)
Kiedy myślimy o saneczkarstwie lodowym, przed oczami mamy pędzące z zawrotną prędkością „ludzkie pociski”, które pokonują lodowe rynny z precyzją chirurgiczną. To sport ekstremalny, w którym prędkości przekraczają 140 km/h, a zawodnicy są poddawani ogromnym przeciążeniom. Choć kask i specjalistyczny kombinezon wydają się oczywistym elementem wyposażenia, wielu kibiców dziwi widok ochraniaczy na zęby u profesjonalnych saneczkarzy i saneczkarek. Przecież to nie boks ani rugby – nikt tu nikogo nie uderza pięścią. Dlaczego więc ten mały kawałek tworzywa jest tak kluczowy?
Głównym powodem, dla którego saneczkarze używają ochraniaczy na zęby, nie są wcale ewentualne upadki (choć te również), ale potężne wibracje. Tor saneczkowy, mimo że z daleka wygląda na gładką taflę lodu, w rzeczywistości jest pełen mikronierówności. Przy prędkościach rzędu 120–150 km/h płozy sanek uderzają o lód z ogromną częstotliwością.
Te drgania przenoszą się bezpośrednio na ciało zawodnika, w tym na jego szczękę. Bez odpowiedniej ochrony zęby górnej i dolnej szczęki uderzałyby o siebie setki razy podczas jednego przejazdu. Mogłoby to prowadzić do mikropęknięć szkliwa, kruszenia się zębów, a nawet silnych bólów głowy spowodowanych drganiami przenoszonymi na czaszkę. Ochraniacz działa tutaj jak amortyzator, który pochłania energię kinetyczną i stabilizuje szczękę.
W sporcie tak szybkim jak saneczkarstwo, każdy błąd może skończyć się uderzeniem w bandę. Tutaj do gry wchodzi fizyka. Ochraniacz na zęby pełni funkcję krytyczną w minimalizowaniu skutków urazów głowy.
Wytłumaczenie mechanizmu ochrony krok po kroku:
Wynik: Dzięki zastosowaniu ochraniacza, siły przenoszone na podstawę czaszki są rozproszone, co może uratować zawodnika przed poważnym urazem neurologicznym.
Kolejnym aspektem jest tzw. stabilizacja centralna i napięcie mięśniowe. Wiele badań z zakresu fizjologii sportu wskazuje, że mocne zaciśnięcie szczęki pozwala na lepszą aktywację mięśni szyi i karku. W saneczkarstwie jest to kluczowe, ponieważ zawodnicy muszą utrzymać głowę w idealnie aerodynamicznej pozycji, walcząc z przeciążeniami sięgającymi 5G.
Zaciśnięcie zębów na elastycznym ochraniaczu pozwala zawodnikowi na:
Większość zawodowych saneczkarzy nie używa zwykłych ochraniaczy typu „zagotuj i zagryź”, które można kupić w sklepie sportowym. Korzystają oni z ochraniaczy wykonywanych na zamówienie przez protetyków sportowych. Są one idealnie dopasowane do zgryzu, co pozwala na swobodne oddychanie i komunikację (np. wydawanie sygnałów startowych), przy jednoczesnym zachowaniu maksymalnej ochrony. Niektórzy zawodnicy twierdzą nawet, że odpowiednio dobrany ochraniacz poprawia ich równowagę, co w sporcie, gdzie o medalu decydują tysięczne części sekundy, ma kolosalne znaczenie.
Choć przepisy nie zawsze restrykcyjnie nakazują noszenie ochraniaczy w każdej federacji, w profesjonalnym sporcie (Puchar Świata, Igrzyska Olimpijskie) jest to standardem bezpieczeństwa. Saneczkarstwo to sport, w którym margines błędu jest bliski zeru, a ochraniacz na zęby to jedna z najtańszych, a zarazem najskuteczniejszych polis ubezpieczeniowych dla zdrowia zawodnika.
Warto pamiętać, że lód przy prędkości 140 km/h twardością przypomina beton. Każdy element wyposażenia, od aerodynamicznego kasku po właśnie ten mały ochraniacz w ustach, ma za zadanie sprawić, by ten ekstremalny taniec na krawędzi był choć odrobinę bezpieczniejszy.