Gość (37.30.*.*)
Wokół tematu pożyczek narosło wiele mitów, a jednym z najczęściej powtarzanych jest ten o konieczności wykonania przelewu bankowego, aby umowa w ogóle „liczyła się” w świetle prawa. Rzeczywistość jest jednak nieco bardziej złożona i zależy od tego, czy pytamy o samą ważność umowy, kwestie dowodowe, czy może o ulgi podatkowe. Warto rozłożyć to na czynniki pierwsze, aby uniknąć kosztownych błędów.
Zacznijmy od najważniejszej kwestii: zgodnie z polskim Kodeksem cywilnym (art. 720), umowa pożyczki polega na tym, że dający pożyczkę zobowiązuje się przenieść na własność biorącego określoną ilość pieniędzy albo rzeczy, a biorący zobowiązuje się te pieniądze lub rzeczy zwrócić.
Przepisy nie mówią ani słowa o tym, że środki muszą przejść przez system bankowy, aby umowa była ważna. Oznacza to, że jeśli pożyczysz komuś 10 000 zł „do ręki” i spiszecie stosowną umowę, jest ona w pełni wiążąca. Problem pojawia się jednak w innym miejscu – w formie tej umowy oraz w ewentualnym udowadnianiu, że pieniądze faktycznie zmieniły właściciela.
Choć pożyczka gotówkowa jest ważna, prawo nakłada na nas pewne ograniczenia dotyczące formy. Jeśli kwota pożyczki przekracza 1000 zł, umowa powinna być stwierdzona pismem (obecnie nazywa się to formą dokumentową).
Co się stanie, jeśli pożyczysz 5000 zł na „słowo honoru”? Umowa nadal jest ważna, ale w razie sporu w sądzie będziesz mieć ogromne trudności. Kodeks cywilny ogranicza w takim przypadku możliwość powoływania dowodów z zeznań świadków lub przesłuchania stron na fakt dokonania czynności. Krótko mówiąc: bez papieru (lub e-maila/SMS-a potwierdzającego warunki) bardzo trudno będzie Ci odzyskać pieniądze przed sądem.
To tutaj najczęściej rodzi się przekonanie o konieczności wykonania przelewu. Jeśli pożyczasz pieniądze od bliskiej rodziny (tzw. I grupa podatkowa, np. od rodziców, rodzeństwa, dzieci) i chcesz skorzystać ze zwolnienia z podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC), musisz spełnić dwa warunki:
W tym konkretnym przypadku, jeśli weźmiesz od ojca 50 000 zł w gotówce, nie będziesz mógł skorzystać ze zwolnienia z podatku, nawet jeśli zgłosisz to do urzędu. Fiskus uzna, że warunek dokumentacji przepływu środków nie został spełniony, i nakaże zapłatę podatku. Zatem dla „ważności” zwolnienia podatkowego przelew jest niezbędny, mimo że sama umowa pożyczki pozostaje ważna.
Jeśli pożyczasz pieniądze od osoby niespokrewnionej, limit zwolnienia z podatku jest bardzo niski (obecnie to tylko 1000 zł od jednej osoby w ciągu 5 lat). Powyżej tej kwoty musisz zapłacić 0,5% podatku PCC, niezależnie od tego, czy pieniądze przekazano przelewem, czy w gotówce.
Jeśli pożyczka odbywa się między firmami lub między przedsiębiorcą a konsumentem, wchodzimy w obszar przepisów o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz Prawa przedsiębiorców.
Naruszenie tego limitu nie sprawia, że umowa jest nieważna, ale niesie ze sobą dotkliwe konsekwencje podatkowe dla przedsiębiorcy (brak możliwości zaliczenia wydatku do kosztów uzyskania przychodu).
Nawet jeśli prawo nie zmusza Cię do robienia przelewu przy pożyczce na 2000 zł od kolegi, warto to zrobić z kilku praktycznych powodów:
Podsumowując, przelew nie jest warunkiem ważności samej umowy pożyczki (z wyjątkiem specyficznych wymogów podatkowych dla rodzin), ale jest najbezpieczniejszą i najbardziej rekomendowaną formą przekazania środków, która chroni interesy obu stron.